Włoch dobitnie podsumował polskich siatkarzy. Jedno go zdziwiło
Reprezentacja Polski siatkarskie mistrzostwa świata zakończyła na trzecim miejscu, a jeszcze w trakcie turnieju na część zawodników spadła fala krytyki. Negatywnie oceniano m.in. grę zawodnika, który rozgrywał pierwszy sezon w nowej roli, do czego postanowił odnieść się Andrea Anastasi. Włoch, który w przeszłości prowadził Polaków, dorzucił trzy grosze do dyskusji na temat siatkarza. Podsumował też występ "Biało-Czerwonych" i przyznał, co go zdziwiło.

Polscy siatkarze na Filipiny polecieli jako jedyni z faworytów do złota, a z czempionatu wrócili "tylko" z brązem. Tylko, bo wprawdzie od 2014 roku nie schodzą z podium mistrzostw świata, co cieszy, ale oczekiwania wielu kibiców i ekspertów były większe. Po zakończeniu turnieju występ "Biało-Czerwonych" rozkładany jest na czynniki pierwsze, a swoje trzy grosze na temat przyczyn słabszej dyspozycji podopiecznych Nikoli Grbicia dorzucił Andrea Anastasi.
Włoski trener w latach 2011-2013 był selekcjonerem reprezentacji Polski, prowadząc ją m.in. do brązu mistrzostw Europy i triumfu w Lidze Światowej. Teraz szkoleniowiec w rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet stwierdził, że "Biało-Czerwoni" nie zdążyli z formą na najważniejsze mecze, co go zdziwiło, bo podglądał treningi Polaków podczas zgrupowania w Zakopanem i był pod wrażeniem ich poziomu.
"Dodatkowo pojawiły się problemy zdrowotne - z plecami u Tomasza Fornala, a z mięśniami brzucha u Bartosza Kurka. On, jako kapitan, jest prawdziwym liderem drużyny i gdy takiego zawodnika nagle zabraknie, jak od waszego półfinału, wówczas spada energia w zespole. Duch zespołu wtedy podupada" - dodał.
Andrea Anastasi broni polskiego siatkarza. I wskazuje: to trzeba poprawić
Podczas turnieju pojawiało się wiele negatywnych komentarzy na temat gry Marcina Komendy, czyli od tego sezonu podstawowego rozgrywającego kadry - wcześniej tę funkcję pełnił Marcin Janusz. Anastasi przyznał wprost, że nie podoba mu się to, ile krytyki spadło na zawodnika Bogdanki LUK Lublin.
Przede wszystkim pamiętajmy o tym, że dla Komendy był to pierwszy sezon w takim wymiarze w reprezentacji i z taką odpowiedzialnością. Trzeba doceniać to, że po tylu zmianach w drużynie sięgnęliście po złoto Ligi Narodów i brąz mistrzostw świata. Marcin też zdobył mistrzostwo Polski, więc te ostatnie miesiące były dla niego naprawdę wyjątkowe. Jest inteligentnym gościem i ma świetne podejście
Przy okazji Anastasi przyznał, że Komenda powinien więcej grać ze środkowymi, szczególnie że w naszej kadrze na tej pozycji występują klasowi zawodnicy. Unikanie grania wyłącznie z Wilfredo Leonem, Bartoszem Kurkiem lub Kewinem Sasakiem powinno, zdaniem Włocha, podbudować pewność siebie rozgrywającego.
"Zawodnicy wyczuwają to, gdy u rozgrywającego pojawia się jakiś moment zawahania i nie wie, do kogo skierować piłkę. Nie chodzi tylko o precyzję, bo tej nieraz brakuje wielu rozgrywającym. (...) Natomiast chodzi o pewne urozmaicenie gry" - podkreślił.













