Wielki klub na skraju bankructwa, Leon po chwili ruszył z pomocą. Oto co zrobił
W czwartek po południu media obiegła bardzo smutna wiadomość ws. JSW Jastrzębskiego Węgla. Niedawny mistrz Polski nie przystąpi w przyszłym sezonie do rozgrywek PlusLigi. Sytuacja ta może nieco kojarzyć się ze sprawą francuskiego Paris Volley. Klub był na skraju bankructwa, lecz finalnie dzięki pomocy m.in. Stephana Antigi czy Michała Kubiaka wyszedł na prostą. Swoje "pięć groszy" dorzucił także Wilfredo Leon.

Bardzo głośno w ostatnim czasie w siatkarskim świecie było o JSW Jastrzębskim Węglu. Klub właściwie niemal przez cały czas zmagał się z poważnymi problemami finansowymi. Na tym ucierpieli m.in. siatkarze, którzy nie otrzymywali przez pewien czas swoich wynagrodzeń za grę. Do tego pod znakiem zapytania stał start ekipy w przyszłej kampanii.
Ostatecznie należności względem zawodników w większej części zostały uregulowane. Niestety w drugiej kwestii spełnił się najgorszy możliwy scenariusz. Jastrzębski nie przystąpi do gry w PlusLidze w sezonie 2025/2026, o czym oficjalnie poinformowano w czwartkowe popołudnie.
Całe zamieszanie wywołało ogromne poruszenie w środowisku siatkarskim. Co ciekawe, sytuacja wyglądała całkiem podobnie do historii z 2018 roku, gdy na skraju znalazł się francuski gigant - Paris Volley. Zespół ten w końcu triumfował w 2001 roku w Lidze Mistrzów, a także wielokrotnie był najlepszy na krajowej arenie.
Finalnie jednak udało się zebrać sporą kwotę (ok. 700 tys. euro według tamtejszych źródeł), która pozwoliła na przystąpienie Paris Volley do rozgrywek Ligue B, czyli niższej klasie rozgrywkowej. Co ciekawe, drużyna wiele zawdzięczać może siatkarskim gwiazdom takim, jak Stephane Antiga czy Michał Kubiak. Udział w tym miał także Wilfredo Leon.
Leon zainwestował we francuskiego giganta. "Szybko się zdecydowałem"
Jak przekazało pod koniec 2019 roku "L'Equipe" w gronie inwestorów znalazł się również właśnie przyjmujący kadry Nikoli Grbicia. Cytowany przez dziennik powiedział, że długo nie zastanawiał się nad sytuacją i szybko podjął decyzję, by ratować klub. Wszystko dla siatkówki we Francji.
- Poruszyła mnie ta historia. Dowiedziałem się, że klub z bogatą historią i wielkimi osiągnięciami z dnia na dzień mógł zniknąć. Właściwie szybko się zdecydowałem, zwłaszcza wiedząc, że inni świetni zawodnicy podjęli wysiłek i wsparli drużynę. Zrobiłem to dla siatkówki, żeby podnieść jej poziom we Francji - powiedział.
Nie wiadomo jednak, jaką kwotę przeznaczył w tym celu. Aktualnie Leon jest zawodnikiem Bogdanki LUK Lublin i niebawem przystąpi do walki o drugie w karierze mistrzostwo Polski.














