Już w czwartek swój start na mistrzostwach Europy zainauguruję reprezentacja Polski siatkarzy. Drużyna Nikoli Grbicia na początek zmierzy się z Portugalią. W kolejnych dniach na aktualnych mistrzów Europy czekać będą Izraelczycy, Macedończycy, Ukraińcy oraz Bułgarzy.
Potyczki z dwoma ostatnimi przeciwnikami z pewnością będą dla Polaków najbardziej wymagające. Bułgarzy są aktualnymi wicemistrzami świata, z kolei Ukraińcy z roku na rok robią coraz większe postępy. "Biało-czerwoni" z naszymi wschodnimi sąsiadami rywalizowali m.in. w ćwierćfinale tegorocznej Ligi Narodów.
Wówczas Polacy wygrali 3:1 z Ukrainą. Tuż przed turniejem w rozmowie z portalem "sport.ua" Jurij Semeniuk wypowiedział się szerzej o rywalizacji z Polakami. W trakcie wywiadu poruszono również temat życia w Polsce w obliczu "narastających nastrojów antyukraińskich". Siatkarz Projektu Warszawa wysłał jasny przekaz w świat.
Semeniuk z dużym szacunkiem wypowiada się o polskich siatkarzach, wskazując jasno, że to właśnie podopieczni Nikoli Grbicia mogą być dla nich największym wyzwaniem na etapie fazy grupowej mistrzostw Europy. Wrócił przy okazji do wspominanego wyżej starcia w 1/4 finału LN.
- Polacy grają w takich meczach co roku i wygrywają je, ale dla nas to było pierwsze doświadczenie. Aby mieć szansę na zwycięstwo, musimy grać na najwyższym poziomie, absolutnie bezbłędnie - wspomina Semeniuk.
Semeniuk od 2022 roku jest zawodnikiem Projektu Warszawa. Ukrainiec ze stołecznym klubem zdobył trzy brązowe medale mistrzostw Polski, a ponadto świętował również triumf w Pucharze Challenge w 2024 roku. W finałowym pojedynku Projekt okazał się lepszy od Mint Vero Volley Monza.
Jurij Semeniuk wprost opowiada, jak jest traktowany w Polsce jako Ukrainiec
W trakcie wywiadu Semeniuk usłyszał pytanie dotyczące realiów jego życia w naszym kraju. Dziennikarz portalu "sport.ua" użył sformułowania "gwałtownie rozprzestrzeniających się w Polsce nastrojów antyukraińskich". Siatkarz wyznał jednak wprost, że osobiście nie odczuł nienawiści ze względu na swoje pochodzenie. Wspomniał jedynie o jednym incydencie, jaki jego syn miał jeszcze w przedszkolu.
- Ludzie są różni, ale ja osobiście nigdy nie czułem nienawiści do siebie, ponieważ jestem Ukraińcem. Gram w Warszawie od kilku lat. Moje otoczenie jest w taki czy inny sposób związane z klubem. Przez pięć lat nawiązaliśmy dobre relacje; ludzie znają moją rodzinę. Moja żona ma wielu przyjaciół wśród Polaków i Ukraińców mieszkających w Polsce. Polacy, którzy się z nami komunikują, wspierają Ukrainę i życzą nam zwycięstwa. Czuję też wsparcie lokalnych kibiców. Mój syn miał jednak jeden incydent, kiedy był w przedszkolu. Ale znowu, ludzie są różni - wyznał Semeniuk.
W dalszej części wypowiedzi Ukrainiec żartobliwie przyznał, że sytuacja może się zmienić po powrocie z ME. Jak dodał jednak, ewentualnych oponentów może odstraszyć swoim imponującym wzrostem. - Wątpię jednak, żeby ktoś odważył się powiedzieć ci coś złego o Ukrainie lub Ukraińcach prosto w twarz. Nie jest bezpiecznie, kiedy mierzysz się z kimś, kto ma 210 cm wzrostu - dodał.
Semeniuka zapytano również o złe doświadczenia Jurija Gladyra, którego córka była szykanowana w szkole z powodu ukraińskiego pochodzenia. Siatkarz Projektu przyznał, że ta historia poruszyła również i jego syna, z którym odbył poważną rozmowę.
- Mój syn również był poruszony jedną historią, ale wytłumaczyłem mu, że to drobiazg w porównaniu z życzliwością innych Polaków wokół nas i że nie warto na nią zwracać uwagi. Dodam, że w przedszkolu był nawet psycholog pracujący z dziećmi z Ukrainy i Białorusi. - opowiadał Semeniuk.
Ukraińcy mistrzostwa Europy rozpoczną od spotkania z Izraelem (10 września, godz. 18:00). Wcześniej na parkiet wyjdą Polacy, którzy zainaugurują turniej starciem z Portugalią. Mecz ten o godz. 15:00. Transmisje meczów Polaków w Polsacie Sport 1 i Polsat Box Go a także na głównej, otwartej antenie Polsatu. Relacje tekstowe "na żywo" dostępne będą z kolei w serwisie Interia Sport, otwiera się w nowym oknie.











