Tym występem zachwycił kraj. Teraz zwrócił się do Grbicia, to byłby powrót
W PlusLidze trwa zacięta walka o awans do fazy play-off. Przedwcześnie sezonu nie chce zakończyć między innymi PGE GiEK Skra Bełchatów. Ostatnio podczas meczu właśnie tej drużyny kibice byli świadkami szalonych wręcz scen. Ponad 23 punkty zdobył nominalny środkowy, Bartłomiej Lemański. Na pewno o jego wyczynie dowiedział się Nikola Grbić. Zawodnik nie chciał na tym poprzestać, więc odważnie wypowiedział się w mediach. A poszło o potencjalny telefon od selekcjonera "Biało-Czerwonych".

Bartłomiej Lemański zaledwie kilka dni temu zafundował kibicom jeden z najbardziej spektakularnych występów ostatnich lat w PlusLidze. Trener w pewnym momencie przestawił go na prawe skrzydło, a ten odwdzięczył się w najlepszy z możliwych sposobów. 29-latek skutecznie atakował piłkę za piłką, dzięki czemu opuścił halę z historyczną zdobyczą w postaci 23 "oczek". Przede wszystkim liczyło jednak było zwycięstwo Bełchatowian nad Ślepskiem Malow Suwałki. Dzięki niemu PGE GiEK Skra wciąż ma szansę na grę o medale.
"Ćwiczyliśmy ten wariant na taką ewentualność. Niedużo, ale ćwiczyliśmy. Dla mnie to jakbym trochę na nowo poznał siatkówkę. Całe życie byłem na środku. Taka zmiana to dla mnie coś zupełnie nowego. Miałem w tym meczu bardzo dużo zabawy. I to chyba się opłaciło, bo dodałem parę punktów" - mówił potem dla klubowych mediów główny bohater wieczoru. Bartłomiej Lemański zapewne chciał także, by statystyki dotarły do Nikoli Grbicia.
Bartłomiej Lemański chce wrócić do kadry. Na razie błyszczy w PlusLidze
Serb od jakiegoś czasu nie widzi w kadrze doświadczonego gwiazdora. Niewykluczone jednak, że za kilka miesięcy sytuacja ulegnie zmianie. Nawet sam siatkarz ma świadomość, iż może znaleźć się na upragnionej liście. Wprost wypowiedział się on na ten temat w rozmowie z portalem "siatka.org". "Czekam na to. Mimo, że kończę niedługo 30 lat i nie jestem już najmłodszy, to liczę, że uda mi się jeszcze dostać tą drugą szansę i załapać się do składu. Bardzo chciałbym zagrać jeszcze w biało-czerwonych barwach" - wyznał 29-latek.
Już zresztą pojawiły się pierwsze informacje dotyczące nadchodzących powołań. W biało-czerwonych barwach ponownie ma zagrać choćby Mateusz Bieniek. "Na ten moment mogę potwierdzić jedynie, że wraca. Co do reszty nie wiadomo" - ogłosił selekcjoner w TVP Sport.












