Trudny powrót Wilfredo Leona do kadry. Miał ważny powód, by zostać w domu
Wilfredo Leon dopiero przed tygodniem dołączył do reprezentacji Polski i nie w pierwszych meczach Ligi Narodów nie wystąpił. W przerwie między sezonem klubowym i kadrowym doczekał się natomiast czwartej pociechy - na świat przyszła trzecia córeczka siatkarza. - Bardzo trudno się wraca. Nie jest łatwo ani mi, ani żonie. Przed nią teraz ciężka praca - podkreśla siatkarz. Reprezentant Polski w rozmowie z dziennikarzami zdradził imię najmłodszej członkini rodziny Leonów.

Kiedy reprezentacja Polski pod wodzą Nikoli Grbicia rozpoczynała rozgrywki Ligi Narodów w Chinach, Wilfredo Leon dopiero wznawiał treningi w Spale. Przyjmujący dołączył do kadry 9 czerwca, miesiąc po zakończeniu sezonu w klubie.
Bogdanka LUK Lublin z nim w składzie tym razem musiała zadowolić się srebrem PlusLigi, przegrała finałową batalię z Aluron CMC Wartą Zawiercie. Ale po zakończeniu sezonu w życiu asa reprezentacji Polski doszło do znacznie ważniejszego wydarzenia - na świat przyszło jego czwarte dziecko. To trzecia córka.
- Bardzo trudno się wraca. Nie jest łatwo ani mi, ani żonie. Przed nią teraz ciężka praca, bo ja jestem w domu tylko na weekendy, a przez resztę czasu jestem tutaj. Jakoś wytrzymamy, zobaczymy jak długo, haha. I czy nie będzie awaryjnych sytuacji. Ale mam nadzieję, że będzie dobrze. Teściowa mocno pomaga, wcześniej pomagali też moi rodzice, kiedy byli na miejscu - opisuje siatkarz.
Wilfredo Leon zdradził imię najmłodszej córeczki. "Będę miał kłopot z żoną"
Leon doczekał się czwartej pociechy wraz z żoną Małgorzatą, z domu Gronkowską, z którą wziął ślub w 2016 r. Rok później na świat przyszła ich najstarsza córka Natalia. W 2019 r. urodził się syn Cristian, w 2023 r. córka Selena.
Dotąd w przestrzeni publicznej pojawiła się tylko płeć czwartego dziecka państwa Leonów. W trakcie spotkania z dziennikarzami w Spale siatkarz zdradził imię najmłodszej córeczki.
- Eleonora. Już oficjalnie. Będę miał duży kłopot z żoną, ale no dobra. Ona nie chciała tego puszczać w mediach, ale to żadna tajemnica - mówi Leon.
Dla siatkarza opieka nad dzieckiem to nic nowego. Może dlatego trochę żałuje, że nie może pomagać żonie na pierwszym etapie opieki nad kilkutygodniowym maluchem.
- Ciężko się śpi, ale to wielka radość i przyjemność. Nie ukrywam, że tutaj jest miło, bo jestem z chłopakami, ale wolałbym dalej pomagać żonie - podkreśla reprezentant Polski.
Wyjątkowa sytuacja Wilfredo Leona. "To będzie pierwszy raz"
Treningi w Spale pozwalają jednak siatkarzowi być w pogotowiu. Na razie na weekendy może opuszczać zgrupowanie i pomagać żonie. A nawet w awaryjnej sytuacji pojawić się w domu.
- To będzie pierwszy raz, kiedy będę musiał powiedzieć trenerowi: sorry, nie wytrzymamy w domu i muszę się tam pojawić. Ale na razie żona mówi, że jest dobrze, że sobie radzi. A ja wierzę, że tak będzie. Zajmuję się teraz głównie starszymi dziećmi, a ona pilnuje bobasa - opisuje Leon.
Przyjmujący bardzo chwali starsze dzieci, które świetnie zareagowały na pojawienie się w domu nowego członka rodziny. Starają się pomagać, jak mogą, i tata jest z nich zadowolony. Sam Leon wspiera żonę, ale w opiekę nad najmłodszą córeczką jeszcze aż tak mocno się nie angażuje.
- Pampersów na razie nie zmieniałem, ale jeszcze będę mieć okazję. Już powoli trzeba pokazywać córce obrazki, wzbudzać zainteresowanie. A reszta? Jak z każdym dzieckiem. Wstawanie w nocy? Słyszę i wstaję, ale tylko na chwilę, bo więcej nie mogę zrobić, nie karmię. Jedynie w ciągu dnia biorę ją na ręce - opowiada Leon.
Przyjmujący pozostaje w Spale, gdzie od środy będzie już trenować pełna grupa, którą na tym etapie sezonu chce mieć do dyspozycji Grbić. Siatkarze, którzy występowali w pierwszym tygodniu Ligi Narodów, w Polsce wylądowali we wtorek. W Spale dołączą do gwiazd kadry z Leonem, Kamilem Semeniukiem czy Tomaszem Fornalem na czele.
Wkrótce Grbić wybierze skład na drugi tydzień Ligi Narodów. Tym razem jego siatkarze zaprezentują się polskiej publiczności w Gliwicach. Początek turnieju 24 czerwca.
Ze Spały Damian Gołąb















