Reklama

Reklama

Tokio 2020. Polska - Tunezja 3:0 na otwarcie turnieju kwalifikacyjnego

Polscy siatkarze pokonali 3:0 (25:15, 25:19, 25:19) Tunezję w Gdańsku na otwarcie turnieju kwalifikacyjnego do igrzysk olimpijskich w Tokio. Drużyna z Afryki nie sprawiła większych problemów mistrzom świata. Przed "Biało-Czerwonymi" jeszcze starcia z Francją i Słowenią.

- Nie powinniśmy obawiać się Tunezji, jeśli chcemy wygrywać z Francją i Słowenią. Przy dobrej grze powinniśmy spokojnie poradzić sobie z Tunezyjczykami. Najważniejszy mecz będzie w sobotę i potem - miejmy nadzieję - w niedziele dokończymy dzieło - mówił przed rozpoczęciem turnieju kapitan "Biało-Czerwonych" Michał Kubiak.

Reklama

Kapitan polskiej reprezentacji miał rację - Tunezyjczycy nie byli równorzędnym rywalem dla siatkarzy Vitala Heynena. Selekcjoner Polaków mocno rotował składem, dając szansę gry wszystkim zawodnikom, a spotkanie zakończyło się gładką wygraną 3:0.

Dla mistrzów świata to najważniejsza impreza sezonu. Cały cykl przygotowań Heynen zaplanował tak, żeby szczyt formy przyszedł właśnie na zawody w Gdańsku. O przepustkę do Tokio walczy taka sama "14", która brała udział w XVII Memoriale Huberta Wagnera. W Krakowie "Biało-Czerwoni" zajęli drugie miejsce za Brazylią.

Tunezja potwierdziła dziś, że jest to najsłabszy zespół w stawce. Ta ekipa zdobywa medale głównie na kontynencie afrykańskim. Na arenie międzynarodowej Tunezyjczycy się nie liczą.

O godz. 20.30 na boisko wyjdą Francuzi i Słoweńcy. Awans na igrzyska olimpijskie uzyska tylko zwycięzca turnieju.

I set

Wyjściową szóstkę "Biało-Czerwonych" tworzyli Michał Kubiak, Piotr Nowakowski, Dawid Konarski, Wilfredo Leon, Karol Kłos oraz Fabian Drzyzga. Pierwsza akcja zakończyła się skutecznym atakiem Leona, dla którego było bardzo ważne, by dobrze "wejść" w mecz nowej reprezentacji.

Polakom udało się odskoczyć na dwa punkty już przy stanie 4:2, a prowadzenie udało się utrzymać do pierwszej przerwy technicznej, na którą "Biało-Czerwoni" schodzili z prowadzeniem 8:6. Gra z obu stron była jednak dość nerwowa, nie brakowało zepsutych serwisów.

Po krótkiej przerwie lepiej prezentowali się Tunezyjczycy, którzy radzili sobie z atakami gospodarzy, do tego ustawiając szczelny blok. Wkrótce wyszli na prowadzenie 10:9, ale już w kolejnej akcji przełamał się Leon. Tuż przed drugą przerwą techniczną błysnął Dawid Konarski - najpierw atakiem, a później blokiem. 16. punkt dla Polaków plasem zdobył Michał Kubiak i kibice mogli cieszyć się z czteropunktowej przewagi Orłów.

Przy stanie 18:13 dla Polaków o czas po raz pierwszy poprosił trener Tunezyjczyków. Po stracie trzech kolejnych, wykorzystał drugą przerwę. Świetnie na zagrywce spisywał się Kubiak, dzięki czemu "Biało-Czerwoni" seryjnie punktowali, a pierwszy set zakończył się wygraną 25:15.

II set

Od początku drugiej partii trener Vital Heynen dokonał dwóch zmian w składzie i na parkiecie pojawili się Mateusz Bieniek i Aleksander Śliwka. Początek drugiego seta miał podobny przebieg do pierwszej partii. Gra była dość wyrównana, ale to Polacy byli stroną przeważającą i na pierwszą przerwę techniczną schodzili z prowadzeniem 8:6.

Swoją szansę za wszelką cenę chciał wykorzystać Bieniek, który przy stanie 11:9 popisał się pięknym asem serwisowym. "Biało-Czerwoni" znów odskoczyli rywalowi na kilka punktów, prowadząc 16:13 na drugiej przerwie technicznej. W międzyczasie na parkiecie pojawili się Maciej Muzaj, Grzegorz Łomacz i Bartosz Kwolek.

Zmiennicy - nie po raz pierwszy już w tym roku - także pokazali, że są w dobrej formie. "Biało-Czerwoni" przewyższali Tunezyjczyków w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła i drużyna z Afryki nie była w stanie nawiązać walki z mistrzami świata. Drugi set zakończył się wygraną Polaków do 19.

III set

Być może podopieczni Heynena zanadto rozluźnili się na początku trzeciego seta, bo już na początku Tunezyjczycy mogli "odskoczyć" Polakom na dwa punkty. Na nasze szczęście jeden z rywali mimo pustej siatki pomylił się przy stanie 4:5 i to podziałało na "Biało-Czerwonych" otrzeźwiająco. Przed pierwszą przerwą Orły straciły już tylko punkt, a zdobyły cztery, prowadząc 8:4. Ostatnią akcję efektownym atakiem z drugiej linii zakończył Śliwka.

Czołowa drużyna z Afryki ambitnie walczyła o to, by postawić Polakom jak najtrudniejsze warunki. Tunezyjczycy zbliżyli się do Polaków na dwa punkty, ale nie byli w stanie nawiązać bezpośredniego kontaktu.

Im bliżej było końca seta, tym wyraźniejsza stawała się przewaga "Biało-Czerwonych". Na środku rozkręcił się Karol Kłos, z dobrej strony pokazywał się Maciej Muzaj. Ostatecznie trzeci set zakończył się nieudanym serwisem Tunezyjczków i wynikiem 25:19.

Polska - Tunezja 3:0 (25:15, 25:19, 25:19)

Polska: Fabian Drzyzga, Piotr Nowakowski, Michał Kubiak, Wilfredo Leon, Dawid Konarski, Karol Kłos - Paweł Zatorski (libero) - Damian Wojtaszek (libero), Aleksander Śliwka, Mateusz Bieniek, Maciej Muzaj, Grzegorz Łomacz, Bartosz Kwolek, Artur Szalpuk.

Tunezja: Khaled Ben Slimene, Mohamed Ayech, Mohamed Ali Ben Othmen Miladi, Selim Mbareki, Hamza Nagga, Ismail Moalla - Saddem Hmissi (libero) - Chokri Jouini, Ali Bongui.

WG

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje