To na nich może postawić Grbić, niespodziewane nazwiska. Już dali o sobie znać
Pod koniec marca w ubiegłym roku PZPS ogłosił powołania na sezon reprezentacyjny do kadry Polski Nikoli Grbicia. Wówczas sensacji nie brakowało, bowiem na liście zabrakło aż pięciu wicemistrzów olimpijskich z Paryża. Ze względu na pędzącą kampanię klubową wydaje się, że tegoroczne nominacje na rok 2026 zbliżają się wielkimi krokami. Nie wiemy, czy Serb postawi na sprawdzonych zawodników, czy też da szansę nowym-starym reprezentantom. Oto kilku z nich.

Niezwykle wymagający dla siatkarzy reprezentacji Polski będzie sezon 2026. W końcu kadra prowadzona przez Nikolę Grbicia będzie bronić dwóch tytułów - złota Ligi Narodów oraz mistrzostwa Europy. Co więcej, rok ten będzie pierwszym, gdy można zapewnić sobie awans na igrzyska olimpijskie w 2028 roku. By tego dokonać "Biało-Czerwoni" musieliby znów wygrać złoto mistrzostw Europy.
Ubiegły rok przyniósł Polakom wiele radości, bowiem w eksperymentalnym zestawieniu - bez aż pięciu medalistów olimpijskich z Paryża kadra serbskiego szkoleniowca wywalczyła wspomniane złoto VNL oraz brąz mistrzostw świata. Ze względu na stosunkowo wczesne powołania w 2025 roku (pod koniec marca) wydaje się, że tegoroczne zbliżają się wielkimi krokami.
Z tego powodu już pojawia się wiele dyskusji odnośnie zawodników, którzy na takie powołania zasługują. W tym roku należy spodziewać się również kilku niespodzianek, co już jakiś czas temu wprost zapowiedział asystent głównego trenera, Marcin Nowakowski.
W takim razie na kogo może postawić w nadchodzącym sezonie Grbić? Kandydatur jest mnóstwo, lecz naszym zdaniem na szczególną uwagę zasługuje czterech graczy - środkowy, dwóch atakujących i przyjmujący.
Oni wysłali sygnał, kapitalna forma w sezonie. Kadra stoi otworem?
Naturalną opcją wydaje się Bartłomiej Lemański. Środkowy doskonale dogaduje się na boisku w Grzegorzem Łomaczem w barwach PGE Skry Bełchatów. Ekipa Krzysztofa Stelmacha przez pewien czas była rewelacją rozgrywek, lecz forma z czasem uległa delikatnej zmianie. Mimo to środkowy mierzący 217 centymetrów wzrostu w niemal każdym meczu notuje sowite zdobycze punktowe. Do tej pory zdobył aż 249 "oczek" - średnio 3.1 pkt na set oraz blisko 12 pkt na mecz. Do tego w rankingu blokujących całej PlusLigi zajmuję 3. miejsce z 51 punktowymi blokami. Wobec powrotu do pełni zdrowia Mateusza Bieńka, dobrej formie w Japonii Norberta Hubera i klasie Jakuba Kochanowskiego może nie być on nawet trzecim wyborem (oczywiście, jeśli wymieniona trójka otrzyma powołania). Co ciekawe, ten zadebiutował już w kadrze w 2017 roku.
Ciekawie wygląda sytuacja atakujących. Od dłuższego czasu kontuzję leczy Kewin Sasak, w nieco gorszej formie znajdował się Bartłomiej Bołądź, a swoje problemy miał również Łukasz Kaczmarek. Naturalną opcją jest Bartosz Kurek, lecz należy pamiętać, że ten ma swoje lata. Jak wygląda sprawa tej pozycji? Kapitalnie we Francji spisuje się Dawid Dulski (debiutował w 2023 roku).
23-latek jest zawodnikiem tamtejszej Nicei i bez wątpienia nie zawodzi. Jest liderem swojej ekipy, co udowadnia liczba punktów, jaką zdobywa. Na tę chwilę w 23 spotkaniach zdobył 461 punktów i jest wiceliderem całej ligi. Średnio na mecz zdobywa lekko ponad 20 pkt, a na set ponad 5! Swoimi występami udowadnia, że może reprezentacji wiele dać.
Na krajowym podwórku wyróżnia się Bartosz Filipiak (debiut w 2019 roku), zawodnik Ślepska Malow Suwałki. W 23 ligowych starciach zdobył 416 punktów (śr. 18 pkt na mecz, 4,6 na set) i jest w ścisłej czołówce PlusLigi pod tym względem. Zajmuje aktualnie 3. lokatę w rankingu najlepiej punktujących całej ligi i jest liderem ekipy Dominika Kwapisiewicza. Na jego niekorzyść wpływa jednak wiek (32 lata). W końcu w poprzednim roku Grbić zdecydował się zrezygnować z będącego o rok starszego Karola Butryna, by postawić na młodszych siatkarzy.
Najpewniej wygląda sytuacja naszych przyjmujących. Wyśmienicie w Turcji radzi sobie Tomasz Fornal, we Włoszech Kamil Semeniuk, a w Polsce Wilfredo Leon, Bartosz Bednorz czy Artur Szalpuk. Świetnie gra także Paweł Halaba, siatkarz Indykpol AZS-u Olsztyn (bez debiutu w seniorskiej kadrze).
Podopieczny Daniela Plińskiego niejednokrotnie udowadniał, że stać go na kapitalne występy w najważniejszych meczach. Idealnym przykładem było starcie z Asseco Resovią Rzeszów, gdy zdobył 16 punktów i wspólnie z Moritzem Karlitzkiem poprowadził ekipę do wygranej 3:1. W sumie jego dorobek w ofensywie nie jest aż tak imponujący (290 pkt), lecz bardzo dobrze radzi sobie w przyjęciu. Blisko 48 proc. wszystkich odbiorów jest pozytywna, a blisko 20 proc. perfekcyjna. Jak na liczbę meczów oraz setów, jakie rozegrał taki wyczyn może imponować.
Czy wspomniane liczby i gra zawodników będzie wystarczająca do powołania, to okaże się w przeciągu najbliższych tygodni. Pewne jednak jest, że Nikola Grbić do swojej kadry weźmie samych najlepszych siatkarzy - o ile zdrowie pozwoli.

















