Reklama

Reklama

"To był dobry dzień dla Polski"

- To dobry dzień dla Polski. Argentyńczycy grają inną siatkówkę niż Europejczycy, dlatego są trudnym przeciwnikiem - powiedział po wtorkowym zwycięstwie nad "Albiceleste" 3:1 Andrea Anastasi, selekcjoner "Biało-czerwonych".

- Zagraliśmy równe spotkanie, zwłaszcza po pierwszym przegranym secie. Walczyliśmy o każdą piłkę i to przyniosło efekt. Mamy wyższych graczy, dlatego było nam również łatwiej - dodał włoski trener Polaków.

Jego podopieczni w trzech pojedynkach w Nagoi wywalczyli komplet dziewięciu punktów. W środę jest dzień przerwy, kiedy "Biało-czerwoni" przeniosą się do Osaki.

- Jesteśmy szczęśliwy, że wygraliśmy tak trudne spotkanie z Argentyną. Koncentrowaliśmy się na własnej taktyce, ale mieliśmy parę słabszych momentów - stwierdził Marcin Możdzonek, kapitan Polaków.

Reklama

- Jesteśmy niesamowicie szczęśliwi, zwłaszcza, że pierwszy set przegraliśmy zdecydowanie, a potem potrafiliśmy się zmobilizować - mówił atakujący Zbigniew Bartman.

- Najważniejsze są trzy punkty i komplet zwycięstw, jaki wywozimy z Nagoi. To istotne w obliczu dalszej części turnieju. Czasami szło nam dzisiaj jak krew z nosa, ale przepchnęliśmy to. W dobrych nastrojach możemy udać się do Osaki. W meczu z Argentyną istotną sprawą było doświadczenie naszego zespołu, kluczowe punkty zdobywał Michał Winiarski. Pamiętajmy jednak, że jeszcze wszystko przed nami. Teraz najważniejsze, by nie stracić punktów z teoretycznie słabszymi rywalami. Zrobiliśmy duży krok w kierunku awansu na igrzyska i nie możemy tego zmarnować. Moment zawahania może nas wiele kosztować - dodał Michał Kubiak który we wtorek na parkiecie był tylko w pierwszym secie.

- Myślę, że obie drużyny zagrały dobry mecz. Polacy spisywali się lepiej w końcówkach setów. To przesądziło o zwycięstwie - powiedział Javier Weber, selekcjoner Argentyny..

- Dobrze zagraliśmy w pierwszym secie. Nie potrafiliśmy jednak wywierać presji w kolejnych partiach. Zawiódł nas dzisiaj trochę serwis. Polacy wykorzystali swoją siłę w ataku i bloku, to właśnie te elementy przesądziły o zwycięstwie - stwierdził kapitan "Albiceleste" Rodrigo Quiroga.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje