Reklama

Reklama

Siatkówka. Sebastian Świderski prezesem, Nikola Grbić selekcjonerem?

Sebastian Świderski ma zapewnić nowe otwarcie w Polskim Związku Piłki Siatkowej. Na starcie najprawdopodobniej zmieni się formuła wyboru selekcjonera kadry siatkarzy. Faworytem numer jeden do posady opiekuna "Biało-Czerwonych" staje się Nikola Grbić.

Świderski okazał się bezkonkurencyjny, wszyscy pozostali kandydaci na szefa PZPS wycofali się bowiem jeszcze przed startem głosowania. Trzech z nich znalazło się w nowym zarządzie związku, w którym jest też kilka innych nazwisk świetnie znanych w świecie siatkarskich działaczy, z Mirosławem Przedpełskim czy Arturem Popką na czele.

Nowy prezes zapowiada, że najbliższe dni spędzi na rozmowach o przyszłości polskiej siatkówki, w wywiadach przed wyborami nacisk kładł między innymi na zmiany w szkoleniu młodzieży, które mają przyciągnąć ją do siatkówki. Konkretów nie było, na tym polu pewnie Świderskiego czeka sporo pracy.

Reklama

Więcej wiemy na temat tego, co najbardziej interesuje kibiców, czyli sprawy wyboru następcy Vitala Heynena. Tuż przed wyborami w PZPS w rozmowie z Interią Świderski podkreślił, że nie jest zwolennikiem rozmów z szerokim gronem kandydatów. Po objęciu stanowiska tylko to potwierdził. To zapowiedź zmian, dwóch ostatnich trenerów kadry wyłaniano bowiem w formie konkursów. Gdy w 2017 r. selekcjonerem został Ferdinando De Giorgi, swoje CV do związku przysłało aż 16 kandydatów. Gdy na początku 2018 r. posadę w Polsce dostał Heynen, w ostatnim przesłuchaniu wraz z nim uczestniczyli Piotr Gruszka i Andrzej Kowal.

Siatkówka. Nikola Grbić faworytem na stanowisko selekcjonera reprezentacji Polski

Dotąd Świderski wymienił jednak nazwisko tylko jednego kandydata - Nikoli Grbicia. Co prawda wcześniej wspominał też o polskich szkoleniowcach, ale mogą oni liczyć przede wszystkim na funkcje w sztabie. Co z Grbiciem? - Jestem za tym, by on objął stery. Trzeba jednak porozmawiać z innymi kandydatami i zdiagnozować problem, jaki był w tej reprezentacji - stwierdził nowy prezes tuż po wyborze na stanowisko. - To nie konkurs miss piękności, trzeba wybrać trenera, który będzie mądrze prowadził reprezentację.

Wicemistrz świata z 2006 r. nie kryje dobrych relacji z Serbem, z którym w ostatnich latach współpracował w Grupie Azoty ZAKS-ie Kędzierzyn-Koźle. Grbić wprowadził drużynę na najwyższy europejski poziom. Kędzierzynianie wygrywali mecz za meczem w PlusLidze, zachwycali w Lidze Mistrzów. I choć na krajowym podwórku w finale rozgrywek niespodziewanie przegrali z Jastrzębskim Węglem, Serb potrafił podnieść drużynę i poprowadzić ją do triumfu w decydującym spotkaniu LM.

Grbić po dwóch latach pracy w Polsce ma dobre rozeznanie krajowego rynku, zna się też z kilkoma reprezentantami, z którymi pracował w Kędzierzynie-Koźlu. - Bardzo chłodno patrzy na wszystkie wydarzenia, jakie dzieją się wokół. To fachowiec, jeden z najlepszych trenerów, z jakimi pracowałem do tej pory - to opinia o Grbiciu Jakuba Kochanowskiego, byłego środkowego ZAKS-y, którą wygłosił w czasie pracy z Serbem. Nie jest w niej odosobniony.

Siatkówka. Czy Perugia wypuści Nikolę Grbicia?

W dodatku 48-letni szkoleniowiec, znany z kamiennej twarzy i chłodnego spokoju w czasie meczów, ma już doświadczenie z pracy z kadrą Serbii. Wygrał z nią Ligę Światową, zdobył brąz mistrzostw Europy. Kandydat idealny? Nie do końca, bo przed zatrudnieniem Grbicia PZPS musiałby dojść do porozumienia z włoskim Sir Safety Conad Perugia. Klub zarządzany przez charyzmatycznego prezesa Gino Sirciego wiosną wyrwał Serba z ZAKS-y mimo ważnego kontraktu. Teraz szkoleniowiec w rozmowie ze sport.tvp.pl przyznał, że w obecnej sytuacji ewentualne podjęcie pracy z kadrą jest obwarowane karą w wysokości 50 tys. euro.

Świderski chce Grbicia w roli selekcjonera, sam Grbić chce pracować z polską reprezentacją. Czy uda się osiągnąć porozumienie?

Damian Gołąb

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy