Reklama

Reklama

Siatkówka. Grzegorz Łomacz: To był dziwny mecz

​Rozgrywający reprezentacji Polski Grzegorz Łomacz ocenił, że pierwszy mecz towarzyski z Niemcami był dziwny. "Bo to było pierwsze spotkanie po bardzo, bardzo długiej przerwie i to bez publiczności" - zaznaczył siatkarz po wygranej gospodarzy w Zielonej Górze 3:2.

Poprzedni występ "Biało-Czerwoni" zaliczyli jesienią ubiegłego roku w Pucharze Świata. Pierwotnie o tej porze powinni mieć na koncie rozegranych wiele pojedynków i przygotowania do turnieju olimpijskiego w Tokio, ale plany pokrzyżowała pandemia koronawirusa. W związku z nią igrzyska zostały przełożone na przyszły rok i odwołano tegoroczną edycję Ligi Narodów. Podopiecznym trenera Vitala Heynena pozostały tylko sparingi, z których pierwszy odbył się w środowy wieczór. Dodatkowo sezon klubowy został przerwany w marcu i od tego czasu zawodnicy nie mieli okazji się zaprezentować.

Reklama

"Na pewno to był dziwny mecz, bo to było pierwsze spotkanie po bardzo, bardzo długiej przerwie. Bez publiczności, echo się odbijało w hali. Na pewno dziwne uczucie, ale przyjemnie było wrócić na parkiet" - podsumował Łomacz w materiale wideo Polskiego Związku Piłki Siatkowej.

Pojedynek w Zielonej Górze rozpoczął się od prowadzenia drużyny Andrei Gianiego 2:0. Wówczas Heynen wymienił niemal cały skład, a jego podopieczni rozstrzygnęli na swoją korzyść trzy kolejnej sety.

"Przez cały mecz Niemcy prezentowali naprawdę bardzo wysoki poziom. Bardzo dobrze prezentowali się w obronie, podbijali niesamowite piłki. Wynik nie jest tu najważniejszy, ale zawsze lepiej wygrywać. Cieszymy się, że ze stanu 0:2 odwróciliśmy losy tego spotkania" - podkreślił rozgrywający PGE Skry Bełchatów.

Bartosz Bednorz nie krył, że wyczekiwał powrotu do gry.

"Grało mi się naprawdę dobrze. Mogliśmy w końcu razem spędzić trochę czasu na boisku. Ja za tym boiskiem i chłopakami z orzełkiem na piersi bardzo tęskniłem. Myślę, że tą moją radość było widać na boisku" - zaznaczył.

Przyjmujący Zenita Kazań przyznał, że jest daleki od szczytowej formy, ale nie martwi go to.

"Forma fizyczna? Szukam tej najlepszej. Mam jeszcze trochę czasu, więc na spokojnie" - skwitował.

Przed Polakami jeszcze drugi mecz towarzyski z Niemcami, a potem czekają ich dwa spotkania kontrolne z Estończykami, których podejmą w Łodzi w niedzielę i poniedziałek.

"Na pewno będą rotacje i każdy sobie pogra w tych wszystkich sparingach, które mamy zaplanowane" - zaznaczył Łomacz.

Czwartkowy mecz z Niemcami rozpocznie się o godz. 18. Transmisja w Polsacie Sport.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje