Reklama

Reklama

Siatkarze w Chinach, siatkarki we Włoszech

Reprezentacja Polski siatkarzy po 36 godzinach podróży dotarła z egipskiej Aleksandrii do chińskiego Hangzhou, gdzie w najbliższy weekend rozegra dwa spotkania z reprezentacją Chin w ramach tegorocznej edycji Ligi Światowej.

Reprezentacja Polski siatkarzy po 36 godzinach podróży  dotarła z egipskiej Aleksandrii do chińskiego Hangzhou, gdzie w najbliższy  weekend rozegra dwa spotkania z reprezentacją Chin w ramach tegorocznej  edycji Ligi Światowej.

Hangzhou, to 6,5 milionowe miasto leżące we wschodnich Chinach, u ujścia rzeki Fuchun Jiang do zatoki Hangzhou (Morze Wschodniochińskie).

- Nie mieliśmy okazji obejrzeć miasta, gdyż po tak ciężkiej i długiej podróży noc i tak była za krótka. Warunki są dobre, dziś odbyliśmy jeden trening. Hala jest bardzo ładna, możemy tylko żałować, że nie ma takiej w Polsce. Wszyscy zawodnicy są zdrowi, choć niewątpliwie odczuwają trudy podróży - powiedział Witold Roman, menedżer reprezentacji mężczyzn.

Z kolei kadra siatkarek w najbliższy weekend rozpoczyna rozgrywki z cyklu World Grand Prix. Nasze panie podróżowały znacznie krócej i od wtorku są już we włoskim Alassio, gdzie zagrają z gospodyniami oraz drużynami Kuby i Dominikany.

Reklama

- Warunki są bardzo dobre, zarówno hotel, jak i hala są na najwyższym poziomie. Dziś odbyliśmy jeden trening, po obiedzie sztab szkoleniowy zdecydował, że drugi trening będzie na siłowni. Wszystkie zawodniczki są zdrowe i w dobrych humorach, bo jest piękna pogoda i wakacyjny klimat - powiedział Maciej Tietianiec, menedżer reprezentacji kobiet.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL