Siatkarz wypadł z kadry Nikoli Grbicia, ogromny cios. A to nie koniec
Jednym z największych pechowców ostatniego sezonu reprezentacyjnego w kadrze Nikoli Grbicia był Rafał Szymura, który odniósł kontuzję tuż przed drugim turniejem Ligi Narodów. Przyjmujący do drużyny narodowej już nie wrócił, rozpoczął za to żmudną pracę nad tym, by być gotowym do sezonu ligowego. Teraz przekazał najnowsze informacje na temat swojego stanu zdrowia - okazuje się, że to nie koniec walki z bólem.

Wśród siatkarzy powołanych przez Nikolę Grbicia na pierwszy turniej ostatniej Ligi Narodów znalazł się Rafał Szymura, który zarazem pod nieobecność największych gwiazd kadry pełnił funkcję kapitana zespołu. Przyjmujący zagrał w trzech z czterech rozgrywanych w chińskim Xi'an spotkań, zdobył w sumie 31 punktów. I zapracował na powołanie na kolejny turniej, tym razem rozgrywany w Chicago.
Siatkarz pobytu w Stanach Zjednoczonych nie będzie jednak wspominał dobrze, ponieważ podczas treningu doznał kontuzji lewego kolana. Wrócił do Polski na badania, jego miejsce w zespole zajął Aleksander Śliwka. Szybko stało się jasne, że Szymury w 2025 roku nie zobaczymy już w biało-czerwonych barwach, ponieważ musiał przejść rehabilitację.
30-letni zawodnik rozpoczął pracę nad powrotem do zdrowia, a od początku sezonu ligowego był już do dyspozycji trenera ZAKSY Kędzierzyn-Koźle. Przyjmujący do tej pory wystąpił we wszystkich 17 meczach PlusLigi, zdobył w nich 192 punkty. Ostatnio dołożył 15 "oczek" do dorobku zespołu w wygranym starciu z Asseco Resovią Rzeszów, które dla jego drużyny było o tyle ważne, że ZAKSA wciąż nie jest pewna miejsca w play-offach.
"Na pewno nasza gra po przerwie świąteczno-noworocznej wygląda coraz lepiej. Także to bardzo cieszy, bo takie zwycięstwa budują drużynę i my też łapiemy tą pewność siebie. Patrzę więc w przyszłość pozytywnie. Chcemy być w play-offach i będziemy o to mocno walczyć. Jeśli będziemy grać tak jak z Resovią i walczyć o każdą piłkę do końca, to mam nadzieję, że nam się to uda" - powiedział Szymura w rozmowie z plusliga.pl.
Rafał Szymura o stanie zdrowia. Tak czuje się siatkarz ZAKSY
ZAKSA w pierwszej rundzie sezonu miała problemy kadrowe, trener Andrea Giani nie dysponował wszystkimi zawodnikami. Ta sytuacja uległa poprawie, co ma też wpływ na ostatnie zwycięstwa drużyny.
Wiadomo, że jak już nie ma ludzi do trenowania, to ciężko się trenuje i później ciężko wypracować schematy na treningu, które są potem w meczu. Także to na pewno nam pomaga, że jesteśmy wszyscy do dyspozycji i możemy sobie w spokoju potrenować na siłowni oraz sporo tego czasu spędzić na hali. Cieszy to, że wszyscy są zdrowi i oby tak było jak najdłużej
A jak czuje się sam Szymura? Czy problemy, jakie doskwierały mu podczas sezonu reprezentacyjnego, przez które wypadł z kadry Grbicia i stracił szansę na wyjazd na mistrzostwa świata, są już za nim? W tym kontekście przyjmujący podzielił się niepokojącym wyznaniem, które pokazuje, że to nie koniec jego perypetii zdrowotnych.
"Kiedyś trener Leon Bartman jak byłem w Spale powiedział mi, że jeśli siatkarza coś nie boli, to znaczy, że nie żyje. Także coś mnie tam pobolewa, coś boli, no ale trzeba grać" - wyznał.
Kibicom Szymury pozostaje mieć nadzieję, że dolegliwości bólowe nie będą dawały się we znaki zawodnikowi w dalszej części sezonu. Jego ZAKSA po 17 meczach zajmuje dziewiąte miejsce w tabeli, traci dwa punkty do PGE GiEK Skry Bełchatów, która obecnie zajmuje ostatnią pozycję premiowaną grą w play-offach. Dobra dyspozycja przyjmującego może okazać się niezwykle istotna w walce o kolejne zwycięstwa.















