Siatkarz oficjalnie potwierdził, będzie wielki powrót. Ważne wieści dla siatkarzy Grbicia
Już jakiś czas temu zakończył się sezon reprezentacyjny 2025. Był on dość specyficzny, bowiem wiele gwiazd siatkówki zdecydowało się odpuścić zmagania i poświęcić ten czas swoim rodzinom, bądź też w pełni dojść do zdrowia. Jednym z nich był Matthew Anderson, czyli lider reprezentacji Stanów Zjednoczonych. Przerwa atakującego nie potrwała jednak zbyt długo, gdyż właśnie zapowiedział swój powrót. Wieści te są stosunkowo ważne dla kadry Nikoli Grbicia, ponieważ 38-latek bez dwóch zdań podniesie poziom sportowy swojej drużyny.

Bez dwóch zdań kampania reprezentacyjna siatkarskiej reprezentacji Polski mężczyzn była bardzo udana. W końcu kadra prowadzona przez Nikolę Grbicia wywalczyła drugie w historii złoto Ligi Narodów oraz brązowy medal mistrzostw świata. Co więcej, dokonała tego w nieco zmienionym składzie, gdyż ze względu na chęć dojścia do pełnego zdrowia sezon odpuścili wicemistrzowie olimpijscy z Paryża, w tym m.in. Marcin Janusz czy Mateusz Bieniek.
Podobnie sytuacja wyglądała także w innych czołowych reprezentacjach, jak np. w kadrze Stanów Zjednoczonych. W kadrze brązowych medalistów olimpijskich dochodzi powoli do zmiany pokoleniowej, czego efektem były wyniki zdecydowanie poniżej oczekiwań. Zawodnicy Karcha Kiraly'ego zajęli dopiero 12. lokatę w Lidze Narodów i zakończyli mundial na ćwierćfinale.
W kadrze zabrakło m.in. Matthew Andersona, który zawiesił swoje występy w barwach narodowych. Jak się okazuje przerwa trwała tylko rok, a doświadczony atakujący wróci do gry w reprezentacji w 2026. Wszystko ogłoszono dokładnie w pierwszy dzień nowego roku.
- Tęsknię za drużyną i więzią, którą zbudowaliśmy przez ostatnie 10-18 lat. Niektórzy z tych kolegów z drużyny to moi najbliżsi przyjaciele i wspólnie doświadczyliśmy całej gamy emocji podczas naszych zawodów - przekazał dla strony fivb.com.
To wtedy Anderson powie pas, wszystko jasne
Co więcej, utytułowany siatkarz przekazał, że jego czas w kadrze powoli dobiega końca, a ostatnim akcentem jego kariery będą nadchodzące letnie igrzyska olimpijskie w 2028 roku w Los Angeles.
- Zdecydowanie jestem u schyłku kariery i to jednocześnie uczy pokory i dodaje otuchy. Mam jeszcze kilka lat, żeby dać z siebie wszystko na boisku i mam nadzieję, że ten ostatni moment nadejdzie w Los Angeles - dodał.
W sezonie reprezentacyjnym 2026 "Biało-Czerwoni" będą bronić dwóch tytułów, złota Ligi Narodów oraz mistrzostwa Europy. Kadra Nikoli Grbicia treningi rozpocznie zapewne wzorcem poprzednich lat na przełomie kwietnia i maja.















