Reklama

Reklama

Siatkarskie ME: Polska - Bułgaria 2:3 w walce o ćwierćfinał

Polscy siatkarze przegrali w gdańskiej Ergo Arenie z Bułgarią 2:3 (25:22, 25:22, 20:25, 24:26, 16:18) w meczu barażowym o awans do ćwierćfinału mistrzostw Europy, które rozgrywane są w Polsce i Danii. "Biało-czerwoni" odpadają z turnieju. W środę w 1/4 finału z Niemcami zagrają podopieczni Camilla Placiego.

Kliknij, aby zobaczyć zapis relacji na żywo z meczu Polska - Bułgaria

Reklama

- Kibice zrobią "kocioł", my zagramy swoją siatkówkę i to powinno wystarczyć na Bułgarię - mówił atakujący polskiej kadry Grzegorz Bociek. Fani spisali się na medal, wspaniale dopingując "Biało-czerwonych". Reszta pozostawała w rękach siatkarzy, dla których barażowy pojedynek z Bułgarami był niezwykle ważny.

Zwycięstwo oznaczało awans do ćwierćfinału, a porażka pożegnanie z turniejem. Dla "Biało-czerwonych" byłaby to po prostu katastrofa - przegrana trzecia z rzędu ważna impreza. Ostatnie trzy spotkania tych drużyn (igrzyska olimpijskie w Londynie i Liga Światowa) zakończyły się zwycięstwami siatkarzy z Bałkanów. Polacy mieli więc rachunki do wyrównania.

Trener Andrea Anastasi zdecydował, że na pozycji atakującego grał będzie Bociek, a na rozegraniu Łukasz Żygadło, choć Fabian Drzyzga dał dobrą zmianę w spotkaniu ze Słowacją.

Początek spotkania należał do Polaków, którzy dobrze grali w obronie i, co ważne, skutecznie kończyli kontrataki. Aplauz wzbudzały zwłaszcza soczyste uderzenia Bartosza Kurka. 25-letni zawodnik przy stanie 7:4 popisał się fantastycznym pojedynczym blokiem zatrzymując atak asa Bułgarów Cwetana Sokołowa.

Kilka błędów po naszej stronie m.in. przestrzelone ataki Kurka i Boćka sprawiły, że rywale odrobili część strat. Kiedy Paweł Zatorski nie poradził sobie z zagrywką Nikołaja Nikołowa, przewaga Polaków zmalała do jednego punktu (14:13) i wtedy Anastasi po raz pierwszy poprosił o przerwę. Problemy naszego zespołu zaczęły się, kiedy nie potrafiliśmy zdobyć punktu w pierwszej akcji (zablokowany Bociek, obroniony atak Kurka), co sprawiło, że Bułgarzy odrobili całą stratę (16:16).

Przełomowy moment pierwszej partii miał miejsce przy stanie 22:21 dla Polski. Bułgarzy dwa raz obronili ataki Kurka, ale kontry nie wykorzystał Sokołow, który posłał piłkę w aut. Pierwszego setbola "Biało-czerwoni" mieli po ataku z drugiej linii Michała Winiarskiego (24:22). W następnej akcji błąd popełnił Sokołow, który przekroczył linię ataku i było po secie.

Drugi set rozpoczął się od wymiany ciosów - na mocne ataki Kurka i Boćka odpowiadali Sokołow i Todor Aleksiew. Zażarta walka o każdy punkt trwała w najlepsze, a wynik cały czas oscylował wokół remisu. Zdecydowanie lepiej niż w poprzednich spotkaniach funkcjonowała zagrywka w naszym zespole. Polacy potrafili odrzucić rywali od siatki zmuszając Bułgarów do uproszczenia gry. Sokołow jednak w wielu trudnych sytuacjach ratował swój zespół.

Pod koniec seta zawodnicy Camilla Placiego "odskoczyli" na dwa punkty (19:17), kiedy podbili w obronie atak Winiarskiego, a kontrę zakończył Aleksiew. Anastasi wziął czas, a po powrocie na boisko "Biało-czerwoni" błyskawicznie doprowadzili do wyrównania (19:19). W decydujących fragmentach gospodarze zablokowali Sokołowa (23:21), a kiedy Kurek ładnie uderzył po prostej, mieliśmy setbola (24:22). W tarapatach Bułgarzy posyłają piłkę do Sokołowa, jednak tym razem jego atak obronił Zatorski, a w kontrze nie pomylił się Winiarski - 25:22 i 2:0 dla Polski.

Przerwa między drugą, a trzecią partią wybiła z rytmu Polaków. Mocna zagrywka Todora Skrimowa sprawiła naszym siatkarzom mnóstwo problemów. W końcu Skrimow się pomylił jednak jego zespół prowadził już 7:4. Zaczęły się mnożyć błędy w polu zagrywki po naszej stronie. Często oddawaliśmy punkty rywalom za darmo. Natomiast Bułgarzy w tym elemencie problemów nie mieli, co gorsza po dwóch asach serwisowych Sokołowa prowadzili już 15:8.

Na boisku pojawił się Michał Kubiak (zastąpił Winiarskiego), który z dobrej strony pokazał się w spotkaniu fazy grupowej ze Słowacją. Szansę dostał też Drzyzga. Tym razem zmiany nie przyniosły spodziewanego skutku. Bułgarzy umiejętnie trzymali bezpieczną przewagę i trzecia odsłonę wygrali pewnie 25:20.

W czwartym secie Anastasi wrócił do wyjściowego ustawienia. Na początku z siłą uderzenia Sokołowa zapoznał się Żygadło. Nasz rozgrywający dostał w głowę, ale na szczęście nic mu się nie stało. Bułgarzy kontynuowali dobrą grę, a kiedy Bociek przestrzelił z prawego skrzydła było 8:5 dla rywali. Anastasi ponownie zmienił rozgrywającego stawiając na Drzyzgę. Kolejna pomyłka Boćka w ataku sprawiła, że przewaga Bułgarów wynosiła już cztery punkty (11:7).


Polacy mozolnie odrabiali straty. Wreszcie blokiem zatrzymany został Aleksiew i "Biało-czerwoni" zbliżyli się na jeden punkt (13:14). Na drugiej przerwie technicznej Bułgarzy prowadzili jednak 16:14. Walka punkt za punkt trwała do stanu 19:17. Wówczas ataku z krótkiej nie skończył Marcin Możdżonek, a kontrę wykorzystał niezawodny Sokołow (20:17).

"Biało-czerwoni" jeszcze ruszyli w pogoń i znów było blisko remisu po zablokowaniu Skrimowa (19:20). Bułgarzy jednak znów "odskoczyli", kiedy zatrzymali atak Kurka (23:20). Polacy nie poddali się i w samej końcówce wreszcie wyrównali (23:23). Pierwsi setbola mieli jednak Bułgarzy, ale został obroniony dzięki Kurkowi. Mimo ofiarnej walki drugiej piłki setowej już nie udało się obronić. Bułgarzy wyrównali stan meczu na 2:2 i zwycięzcę musiał wyłonić tie-break.

Emocje sięgnęły zenitu i widać to także było na boisku. Polacy mocno protestowali już w pierwszej akcji, kiedy sędzia Fabrizio Pasquali z Włoch nie zauważył podwójnego odbicia bułgarskiego zawodnika. Arbiter decyzji nie zmienił. To wyraźnie podenerwowało "Biało-czerwonych", a Bułgarzy szybko objęli prowadzenie 3:0. Polacy znów musieli "gonić" wynik. Niesieni gorącym dopingiem doprowadzili do remisu po skutecznym ataku Kurka (5:5). Kolejną akcję również popisowo skończył Kurek i to nasi byli na prowadzeniu (6:5).

Polacy nabrali wiatru w żagle, a Bułgarzy się pogubili. W rolach głównych wystąpili Kurek i Winiarski. Przewaga gospodarzy wzrosła do trzech punktów (9:6). Rywale jednak zmobilizowali się i w jednym ustawieniu zdobyli cztery punkty z rzędu obejmując prowadzenie 10:9. Na szczęście serię Bułgarów przerwał Możdżonek (10:10). Rywale zatrzymali blokiem Piotra Nowakowskiego i zrobiło się nieciekawie (13:11). Na tym emocje się nie skończyły. Bułgarzy mogli mieć piłkę meczową, ale Sokołow pomylił się w ataku (13:13). W następnej akcji Kurek dotknął siatki i rywale mieli meczbola (14:13). Sokołow zepsuł jednak zagrywkę (14:14). Drugą piłkę meczową Polacy obronili dzięki Winiarskiemu (15:15). Kubiak zaserwował w siatkę, ale za sprawą Boćka znów był remis (16:16). Trzecią piłkę meczową Bułgarzy wykorzystali. Nieporozumienie między Drzyzgą a Kurkiem skończyło się tak, że ten drugi przekroczył linię środkową, co dało zwycięski punkt Bułgarom. Dramat "Biało-czerwonych", którzy długo nie mogli uwierzyć, że to był ich ostatni mecz w turnieju.

Co sądzicie o meczu Polska - Bułgaria? Dyskutuj na forum

Polska - Bułgaria 2:3 (25:22, 25:22, 20:25, 24:26, 16:18)

Polska: Piotr Nowakowski, Michał Winiarski, Bartosz Kurek, Łukasz Żygadło, Marcin Możdżonek, Grzegorz Bociek, Paweł Zatorski (libero) oraz Michał Ruciak, Łukasz Wiśniewski, Michał Kubiak, Fabian Drzyzga

Bułgaria: Georgi Bratojew, Todor Skrimow, Wiktor Josifow, Todor Aleksiew, Nikołaj Nikołow, Cwetan Sokołow, Teodor Salparow (libero) oraz Danaił Miluszew, Nikołaj Penczew, Teodor Todorow

Z Gdańska Robert Kopeć

Ćwierćfinały

   25 września, środa (Aarhus)

17.00 Belgia - Serbia

20.00 Finlandia - Włochy      

   25 września, środa (Gdańsk)

17.00 Francja - Rosja

20.00 Niemcy - Bułgaria

półfinały (Kopenhaga)

15.00 Belgia/Serbia - Francja/Rosja

18.00 Finlandia/Włochy - Niemcy/Bułgaria

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama