Reklama

Reklama

Siatkarska reprezentacja. Wilfredo Leon Venero i jego długa droga do Polski

W świecie siatkówki znaczy tyle, co Cristiano Ronaldo w futbolu, a od wczoraj trenuje "Biało-Czerwonymi". ​- Wilfredo Leon chciał być z reprezentacją Polski i jest z nią. On chciał się poznać z chłopakami prywatnie. To jego sprawa. Dlatego przyjechał na zgrupowanie kadry do Zakopanego - powiedział nam prezes PZPS-u Jacek Kasprzyk o sporym wydarzeniu, jakim są treningi z Orłami naturalizowanego Kubańczyka Wilfredo Leona.

W świecie siatkówki znaczy tyle, co Cristiano Ronaldo w futbolu, a od wczoraj trenuje "Biało-Czerwonymi". ​- Wilfredo Leon chciał być z reprezentacją Polski i jest z nią. On chciał się poznać z chłopakami prywatnie. To jego sprawa. Dlatego przyjechał na zgrupowanie kadry do Zakopanego - powiedział nam prezes PZPS-u Jacek Kasprzyk o sporym wydarzeniu, jakim są treningi z Orłami naturalizowanego Kubańczyka Wilfredo Leona.

24-letni Wilfredo gry w "Biało-Czerwonych" najwyraźniej nie traktuje jak kolejnej przygody w siatkarskiej karierze, tylko coś znacznie poważniejszego. Formalnie będzie mógł wzmocnić polski zespół dopiero 24 lipca 2019 r., ale już teraz stopniowo zbliża się do niego.

2 czerwca, przy okazji meczu z Francją, wygranego 3-0, w łódzkiej Atlas Arenie, Wilfredo wszedł do szatni Polaków i został przedstawiony drużynie przez trenera Vitala Heynena. Od wczoraj przyjmujący trenuje z naszą kadrą na obozie w Zakopanem.

Prezes Kasprzyk podkreśla, że przyjazd na zgrupowanie Orłów był inicjatywą samego Leona. Najwyraźniej Wilfredo pokazuje w ten sposób, że gry dla Polski  nie traktuje po macoszemu.

Reklama

- Cieszę się, że Leon jest sumienną osobą. Chciał być z drużyną i jest z nią - podkreśla prezes Kasprzyk. - Na pewno powinien być wzmocnieniem naszej drużyny. Pamiętajmy jednak, że gwiazdy nie grają, grają zespoły - zaznacza Jacek Kasprzyk.

W lipcu 2015 roku siatkarz, którego zasięg w ataku wynosi 385 cm (dla porównania, nasz czołowy zawodnik Bartosz Kurek zbija z 370 cm), dostał polski paszport. 

W sprowadzeniu nad Wisłę Leona spora zasługa jego żony, pochodzącej z Torunia Małgorzaty Leon, z domu Gronkowskiej. Pani Małgorzata jest absolwentką Akademii Leona Koźmińskiego, biegle mówi po hiszpańsku. Pomagała mężowi w udzielaniu wywiadów dla polskich mediów. Państwo Leonowie doczekali się już córeczki Natalii, która jest stałą bywalczynią na siatkarskich arenach.

Wilfredo sam coraz śmielej mówi w naszym języku. Grając w Zenicie Kazań, gdzie cztery razy z rzędu triumfował w Lidze Mistrzów, korzystał ze specjalnej aplikacji do nauki polskiego. W szlifowaniu polszczyzny pomaga mu też małżonka. Co w pełni zrozumiałe, Leon najwięcej problemów ma z "szeleszczącymi" zgłoskami "sz", "cz", "dż", "dź", ale z czasem i te opanuje.

Już w czerwcu, w Łodzi, Leon nie bał się używać polszczyzny, choć na dłuższe rozmowy wybierał hiszpański, czy angielski. W nowym sezonie Leon będzie jednym z liderów Sir Safety Perugia

Leon na Polskę i Polska na Leona muszą poczekać jeszcze niespełna rok. Wszystko z powodu dwurocznej karencji po zmianie barw narodowych. Władze światowej siatkówki FIVB rok temu, po zgodzie kubańskiej federacji, przystały na występy Wilfredo w "Biało-Czerwonych". 24 lipca 2019 r. Leon będzie mógł wystąpić dla Polski. Pierwszą dużą imprezą z jego udziałem będę zatem przyszłoroczne 31. CEV Mistrzostwa Europy w Piłce Siatkowej, jakie zostaną rozegrane w dniach 13-29 września w czterech krajach: Belgii, Holandii, Francji i Słowenii. Polska i 11 innych drużyn (oprócz gospodarzy są to: Rosja, Niemcy, Serbia, Włochy, Bułgaria, Czechy i Turcja) ma już zapewniony udział w turnieju. Pozostałych 12 uczestników wyłonią kwalifikacje.

Najbliższe kontakty z Polską Leon miał jak dotąd z Rzeszowem, gdzie zameldował go jego menedżer Andrzej Grzyb. W stolicy Podkarpacia słynny siatkarz odbierał też polskie obywatelstwo. Wcześniej, w 2013 r., dzięki etatowi w rzeszowskiej Agencji Reklamy i Promocji Sportu, otrzymał kartę stałego pobytu w Polsce.

W przerwie między sezonami Wilfredo z rodziną sporo podróżuje po Polsce. W ten sposób zwiedził m.in. Łódź, Gdańsk, Rzeszów, Kraków, Wrocław, Toruń, Warszawę, Poznań, Kołobrzeg, a teraz przyszła kolej na Zakopane. Gdy w finale Klubowych Mistrzostw Świata, które wygrał z Zenitem Kazań, na trybunach w Łodzi i Krakowie wspierała go nie tylko żona Małgorzata, ale też rodzice Wilfredo senior i Alina, którzy do Polski przyjechali specjalnie z Kuby 

Gablota z sukcesami Wilfredo jest imponująca:

- trzykrotny mistrz Kuby (2009-2011),

- czterokrotny mistrz Rosji (2015-2018),

- czterokrotny triumfator Ligi Mistrzów (2015-2018),

- zwycięzca Klubowych Mistrzostw Świata (2017),

- zwycięzca Ligi Światowej (2012),

- czterokrotny zdobywca Pucharu Rosji (2015-2018),

- MVP i najlepszy przyjmujący Ligi Mistrzów w 2015 r. i 2016 r. oraz najlepszy przyjmujący Klubowych MŚ w 2015 r., 2016 r. i 2017 r.,

- najlepszy przyjmujący LM w 2017 r. i 2018 r.

Wygląda na to, że reprezentacja Polski zyskuje siatkarskiego Leo Messiego albo Cristiana Ronaldo. Tyle że o 10 lat młodszego.

Czytaj więcej o treningach Leona z naszą kadrą!

MiBi

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL