Są piątki, ale i tróje. Oceniamy polskich siatkarzy za mecz z Egiptem
Polscy siatkarze udanie zainaugurowali XXI Memoriał Huberta Jerzego Wagnera. W pierwszym meczu turnieju w Tauron Arenie Kraków pokonali 3:0 reprezentację Egiptu. Trener Nikola Grbić dał szansę większości swoich siatkarzy, ale nie wszyscy są jeszcze w optymalnej formie. Sam selekcjoner zresztą to zapowiadał. Oceniamy jednak dyspozycję polskich siatkarzy na dwa tygodnie przed startem igrzysk olimpijskich w Paryżu. Noty wystawiamy w szkolnej skali 1-6.

Bartosz Kurek - 5
W pierwszym secie niemal bezbłędny w ataku. W drugim egipscy siatkarze dwa razy znaleźli sposób, by zatrzymać go blokiem. Inna sprawa, że w tej partii dostawał już najwięcej piłek do ataku w całej drużynie. I to on w połowie drugiego seta jako pierwszy wśród "Biało-Czerwonych" popisał się asem serwisowym. Po chwili zmienił go Kaczmarek, trzecią partię Kurek oglądał już z ławki. Skończył mecz bez żadnego błędu w ataku, za to z dwoma punktowymi blokami.
Marcin Janusz - 3+
Co prawda rozgrywającemu nie zawsze udawało mu się znaleźć idealne porozumienie z kolegami w kontratakach, ale często rozrzucał egipski blok, otwierając polskim skrzydłowym możliwości efektownych ataków. A przynajmniej przy dobrym przyjęciu. Był też wartością dodaną w bloku, co pokazał już w pierwszym secie. W drugim to przy jego zagrywkach polskiej drużynie udało się zbudować bezpieczną przewagę. Na jego niekorzyść przemawia nie najlepsza skuteczność polskich kontrataków.
Norbert Huber - 3+
W pierwszym secie męczył się w ataku. Rywale podbijali zbijane przez niego piłki, w drugiej partii udało im się go już zablokować. Skuteczność się jednak poprawiła, choć Janusz nie korzystał ze środkowych zbyt często. Huber nieźle spisywał się w bloku, choć nie zawsze zdobywał nimi bezpośrednio punkty. Tym razem niespecjalnie pomógł w polu zagrywki.
Mateusz Bieniek - 3+
Nie był pierwszoplanową postacią polskiego zespołu. Janusz rzadko obdzielał go wystawami, więc trudno oceniać jego skuteczność. Tym razem nie notował też serii asów serwisowych, choć przy jego zagrywkach "Biało-Czerwoni" zdobywali sporo punktów. Gorzej było z punktowymi blokami środkowego - tych przez dwa sety brakowało.

Dwukrotny mistrz świata wprowadzał spokój. Kamil Semeniuk mocno obciążony w ataku
Kamil Semeniuk - 3+
Ostatnio w czasie turnieju finałowego Ligi Narodów w Łodzi grał niewiele, w Krakowie rozegrał pełne spotkanie. W pierwszym secie nieregularny w ataku, zdarzyło mu się zaatakować w aut, skończył tylko 29% z 11 otrzymanych piłek. Nadrabiał blokiem, potrafił zatrzymywać rywali nawet w pojedynkę. W drugim secie ze skutecznością było już lepiej, ale też popełnił dwa błędy. Przez cały mecz był mocno obciążany przez Janusza w ataku.
Tomasz Fornal - 5
Po raz kolejny rozpoczął mecz reprezentacji w pierwszej szóstce, ale tym razem z Semeniukiem, a nie Wilfredo Leonem. Ponownie był jednak tym nieco bardziej defensywnym z pary przyjmujących. Kiedy już dostawał piłkę do ataku, zwykle kończyło się punktem, choć seria bloków Egipcjan w drugim secie odbiła się również na nim. Jak zwykle świetnie spisywał się w obronie. Podobnie jak Semeniuk, dobrze wypadł w przyjęciu.
Paweł Zatorski - 5
Wygrał rywalizację o miejsce w składzie na igrzyska olimpijskie w Paryżu z Jakubem Popiwczakiem i takimi występami jak z Egiptem daje sygnał, że Grbić przy selekcji się nie pomylił. Wprowadzał dużo spokoju w przyjęciu, zanotował też parę interwencji w obronie. Trudno mieć do niego zastrzeżenia.
Łukasz Kaczmarek - 4
W pierwszym secie pojawił się na boisku w ramach podwójnej zmiany. Nie otrzymywał wówczas zbyt wygodnych piłek do ataku od Łomacza, a mimo to zdobywał punkty. W trakcie drugiej partii wszedł już za Kurka na stałe, szybko zdobył punkt blokiem, ale też atakował z nieco gorszą skutecznością. W trzeciej partii błysnął "cyrkowym" zagraniem, gdy zdobył punkt kiwką tyłem do siatki.
Grzegorz Łomacz, Aleksander Śliwka, Bartłomiej Bołądź - pojawiali się na zmianach i grali zbyt krótko, by ich ocenić.













