Reklama

Reklama

Reprezentacja siatkarzy. Arkadiusz Gołaś zginął tragicznie 15 lat temu

- Jeśli na boisku czujesz się jak ptak, to poczuj, jak wspaniale jest latać, i fruń jak najwyżej po marzenia – zwykł mawiać wybitny siatkarz reprezentacji Polski Arkadiusz Gołaś. Dziś mija 15. rocznica jego tragicznej śmierci.

To był piątek. Z poślubioną niespełna dwa miesiące wcześniej Agnieszką podróżował do Włoch, gdzie miał zostać gwiazdą Lube Banca Macerata. Do 10-tysięcznej Trei, w której mieści się klub pozostawało 730 km, jakieś siedem godzin jazdy.

Reklama

Z Polski wyjechali wieczorem, pożegnali się z trenerem i menedżerem Arka - Ryszardem Boskiem. Mieli nowy, bezpieczny samochód. Do troszczącego się o parę Boska Arkadiusz wysłał sms-y: "Wyjechaliśmy z Polski", "Jesteśmy w Austrii". Ten najważniejszy: "Jesteśmy na miejscu" nie dotarł.

Prowadzony przez żonę samochód skręcił w prawo, uderzył z impetem w betonową barierkę. Arek zginął na miejscu, Agnieszka trafiła do szpitala z poważnymi obrażeniami. Przeżyła. Została oskarżona o nieumyślne spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Dobrowolnie poddała się karze. 18 grudnia 2007 r. sąd skazał ją na karę pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem wykonania wyroku na okres trzech lat, zakaz prowadzenia samochodu i grzywnę tysiąc złotych.

Dla środowiska siatkarskiego i całego sportu w Polsce to był dramat, szok i niedowierzanie. 24 lata, dynamicznie rozwijająca się kariera, podpora reprezentacji Polski, ułamek sekundy nieuwagi na autostradzie i już nie ma człowieka na tym padole? Najtrudniejsze chwile przeżywała rodzina. Wspomógł ją dzielnie menedżer reprezentacji Polski Witold Roman, który wziął na siebie wszystkie formalności, jakich przy takich dramatach nie brakuje, a jednak są konieczne do załatwienia.

Koledzy z reprezentacji nie zapomnieli i pewnie nigdy nie zapomną. Wicemistrzostwo świata wywalczone w 2006 r. w Japonii dedykowali właśnie Arkadiuszowi. Na podium, po medale wyszli zgodnie w koszulkach z numerem 16, z jakim występował w barwach Orłów Gołaś.

Zapomnieć nie mogło też państwo polskie. 6 grudnia 2006 r. Gołaś został odznaczony pośmiertnie przez Prezydenta LP Lecha Kaczyńskiego Złotym Krzyżem Zasługi za wybitne osiągnięcia sportowe.

Z MKS Wola Warszawa Arek był wicemistrzem Polski kadetów (1998), w barwach kadetów "Biało-Czerwonych" został brązowym medalistą mistrzostw świata (1999), w 2000 r. został wicemistrzem Polski juniorów, dzięki czemu pozyskał go AZS Częstochowa, w barwach którego trafił do seniorskiej reprezentacji, a także zdobył trzy razy wicemistrzostwo Polski, a w 2004 r. brązowy medal krajowego czempionatu

W barwach narodowych rozegrał 141 spotkań. Ostatni w meczu reprezentacji wystąpił 8 września 2005 roku z Portugalią podczas mistrzostw Europy w Rzymie.

Arkadiusz Gołaś

Urodził się 10 maja 1981 roku, zginął tragicznie 16 września 2005 r. w Austrii.

Karierę siatkarską rozpoczął w Ostrołęce, w Szkole Podstawowej nr 7.

Kariera sportowa:

UKS Olimp Ostrołęka (1991-1996)

MKS MOS Wola Warszawa (1996-2000)

- brązowy medal mistrzostw świata kadetów (1999)

- srebrny medal mistrzostw Polski kadetów (1998)

- srebrny medal mistrzostw Polski juniorów (1999)

- mistrz Polski juniorów (2000)

AZS Częstochowa (2000-2004)

- trzykrotny wicemistrz Polski

- brązowy medal podczas turnieju Top Teams Cup (2002)

- brązowy medalista mistrzostw Polski (2004)

- uczestnik igrzysk olimpijskich w Atenach (2004) - reprezentacja Polski zajęła piąte miejsce

Sempre Volley Padwa (2004/2005)

Lube Banca Macerata (2005)

MiKi



Dowiedz się więcej na temat: Arkadiusz Gołaś

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje