Przeszedł do historii polskiej siatkówki, kulisy wyszły na jaw. To powiedział Grbić
Szerokim echem poniosły się powołania Nikoli Grbicia do szerokiej kadry siatkarskiej reprezentacji Polski seniorów. Na liście znalazło się aż 12 debiutantów, a wśród nich zaledwie 16-letni rozgrywający Jakub Przybyłkowicz. Ten został najmłodszym zawodnikiem w historii polskiej siatkówki, który otrzymał powołanie do dorosłej drużyny. Już nawet zdradził, jak wyglądały kulisy całego zamieszania.

Dokładnie w czwartek 16 kwietnia po długim oczekiwaniu poznaliśmy pełną listę zawodników powołanych do szerokiej kadry siatkarskiej reprezentacji Polski. Nikola Grbić postanowił nieco zaskoczyć i dać szansę aż 12 debiutantom. Zabrakło natomiast zdecydowanie bardziej doświadczonych zawodników na czele z Bartoszem Kurkiem czy Bartoszem Bednorzem.
Wśród nowych twarzy znaleźli się zawodnicy, którzy np. nigdy nie zadebiutowali w rozgrywkach PlusLigi. W tym gronie jest m.in. Jakub Przybyłkowicz. Rozgrywający KS Lechii Tomaszów Mazowiecki ma zaledwie 16 lat i został najmłodszym zawodnikiem w historii polskiej siatkówki, który otrzymał powołanie do seniorskiej kadry.
Wokół gracza szybko zrobiło się głośno, a aktualnie rywalizuje on w mistrzostwach Polski juniorów. Niedługo ogłoszeniu powołań na jaw wyszły szczegóły tego, jak wyglądała rozmowa selekcjonera z młodym graczem. Wszystko opowiedział w rozmowie, która pojawiła się na stronie Polskiego Związku Piłki Siatkowej.
16-latek ujawnił, tak doszło do powołania. "Nietypowy początek"
Przybyłkowicz opowiedział, jak doszło do kontaktu z serbskim szkoleniowcem. Wszystko rozpoczęło się od... telefonu do jego mamy. Następnie zainteresowana przekazała numer telefonu do siatkarza, a ten otrzymał w końcu sygnał od 52-latka. Ostatecznie skończyło się na otrzymaniu powołania.
- Był to nietypowy początek… Trener odezwał się do mojej mamy, bo okazało się, że w systemie jest podany jej numer. Oczywiście mama bardzo się zdziwiła, że napisał do niej trener Nikola i od razu dała mi znać. Napisała do mnie, kiedy byłem u fryzjera i powiedziała żebym się z nim skontaktował. Wysłała mi do niego numer, trener się odezwał i powiedział, że chce dać mi szansę i że będziemy się widzieć 3 maja na zgrupowaniu - powiedział.
Zgrupowanie rozpocznie się na dobre 3 maja w Spale. Klasycznie jak co roku jako pierwsi z Nikolą Grbiciem pracować będą zawodnicy, którzy już zakończyli sezon ligowy i są po odpowiednim odpoczynku. Ci, którzy jeszcze grają o medale PlusLigi oraz wystąpią w Final Four Ligi Mistrzów (16-17 maja w Turynie) będą do dyspozycji trenera w późniejszym terminie.
















