"Żołnierz" Grbicia zawiódł, cios dla trenera Polaków. Ma związane ręce
Nikola Grbić od momentu objęcia sterów reprezentacji Polski konsekwentnie stawia na grupę siatkarzy, którzy stanowią trzon kadry i grają na najważniejszych turniejach. Serb nie boi się także powoływać zawodników znajdujących się w słabszej formie, ale którym ten ufa i stara się ich odbudowywać. Jednym z takich "żołnierzy" trenera jest siatkarz, który podczas ostatniego turnieju Ligi Narodów w Chinach po prostu zawiódł. Grbić, jednak ma związane ręce, nie może ot tak skreślić siatkarza, któremu niedawno powierzył ważną rolę w drużynie.

Nikola Grbić stery siatkarskiej reprezentacji Polski objął w 2022 roku, od tego momentu konsekwentnie stawiał na pewną grupę zawodników, od czasu do czasu uzupełniając kadrę debiutantami, tak jak to zrobił w ubiegłym roku, gdy postawił na Jakuba Nowaka i Maksymiliana Graniecznego, których zabrał na finały Ligi Narodów i mistrzostwa świata.
Szkoleniowiec "Biało-Czerwonych" nie boi się też podejmować odważnych decyzji. I o ile tworzenie trzonu kadry wokół Wilfredo Leona, Tomasza Fornala i Jakuba Kochanowskiego nie dziwi, bo ci zawodnicy od lat prezentują się świetnie w barwach narodowych, o tyle czasami Grbić stawiał na siatkarzy, którzy w danym momencie znajdowali się w słabszej formie. Ale Serb im ufał i chciał ich odbudowywać.
Tak było m.in. w 2023 roku, gdy stawiał na Kamila Semeniuka, mimo że ten miał za sobą słabe występy w lidze, tak też było rok później, gdy powołał na igrzyska Łukasza Kaczmarka, chociaż ten w PlusLidze nie zachwycał. Kaczmarek zresztą uznawany był za "żołnierza Grbicia", tak atakującego oraz Aleksandra Śliwkę określał były reprezentant Polski Ireneusz Kłos.
Aleksander Śliwka nie grał regularnie. Problemy zdrowotne siatkarza
W 2025 roku Kaczmarek zrobił sobie przerwę od gry w reprezentacji, w bieżącym sezonie z kolei nawet nie otrzymał powołania do szerokiej kadry. Takowe dostał za to Śliwka, który ostatnich sezonów w biało-czerwonych barwach nie zaliczy do udanych. Za przyjmującym bowiem przez długi czas ciągnęły się problemy zdrowotne - w grudniu 2023 roku złamał palec, w lipcu 2025 roku doznał groźnego urazu stopy. Konieczność przerwy w występach i rehabilitacji sprawiła, że 31-latek miał problem z powrotem do dawnej, wysokiej formy. Nie mógł też grać regularnie, w 2024 roku debiutancki sezon w Suntory Sunbirds zainaugurował z opóźnieniem, bo przyjechał do Japonii... z urazem kolana.
Przyjechałem tutaj kontuzjowany. Zajęło mi dwa miesiące dojście do odpowiedniej formy fizycznej i pełnych treningów z chłopakami. To dochodzenie do formy, po kolejnej przerwie, bo w poprzednim roku też miałem dłuższą kontuzję, zajęło mi trochę czasu
Rok później przyjmujący przeniósł się do tureckiego Halkbanku Ankara, ale ze względu na wspomnianą wcześniej kontuzję odniesioną w lipcu w Lidze Narodów na boisko wrócił dopiero w grudniu. Jest już jednak zdrowy, stąd też powołanie od Grbicia. I olbrzymi kredyt zaufania, bo Serb najwyraźniej zamierza odbudować formę swojego podopiecznego. Problem w tym, że ten ostatnio zawiódł.
Liga Narodów siatkarzy. Aleksander Śliwka zawiódł w polskiej kadrze
Śliwka znalazł się w gronie powołanych na pierwszy turniej Ligi Narodów w chińskim Linyi. I regularnie dostawał szanse od Grbicia, zaczynał w wyjściowej szóstce mecze z Kubą, Japonią i Ukrainą, ale nie zachwycał, w sumie uzbierał tylko 25 punktów. Miewał też bardzo duże problemy z przyjęciem, nawet gdy wchodził specjalnie po to, by pomóc w tym elemencie gry, tak jak to było w meczu ze Słowenią, zdarzały mu się proste błędy. 31-latek zawiódł, siatkarski ekspert Jakub Balcerzak oceniając występy 14 zawodników zabranych do Chin przez Grbicia to właśnie Śliwce wystawił najniższą notę.
Damian Gołąb z Interii zauważył z kolei, że przed przyjmującym, który w następnym sezonie będzie grał w PGE Projekcie Warszawa, długa droga do odzyskania formy.
Śliwka to jeden z najważniejszych siatkarzy w drużynie Serba, ale Grbić musi dać też szansę gry innym przyjmującym. Jeśli kapitan nie będzie odzyskiwać formy wystarczająco szybko, selekcjoner stanie przed sporym dylematem
I faktycznie, Grbić w sprawie Śliwki ma niejako związane ręce. Z jednej strony 31-latek w takiej formie nie będzie w stanie rywalizować o miejsce w składzie z Wilfredo Leonem, Tomaszem Fornalem czy Kamilem Semeniukiem, którzy już dołączyli do kolegów przebywających na zgrupowaniu kadry, z drugiej Śliwka to przecież kapitan reprezentacji, który tę funkcję pełni właśnie od bieżącego sezonu, zastąpił w tej roli Bartosza Kurka, który zrobił sobie przerwę od występów w reprezentacji.
Trudno więc spodziewać się, by Grbić nagle przestał zabierać na turnieje zawodnika, którego "namaścił" na nowego lidera reprezentacji. Kibicom kadry pozostaje więc mieć nadzieję, że Śliwka odzyska wysoką formę, bo ewentualne powołanie siatkarza w tak słabej dyspozycji na finały Ligi Narodów czy mistrzostwa Europy wywołałoby lawinę komentarzy, a w praktyce mogłoby oznaczać, że 31-latek pojechałby na turniej kosztem innego, znajdującego się w lepszej formie przyjmującego.












