Polski siatkarz ujawnia ws. Bartosza Kurka. Tak na początku wyglądała ich relacja
Pod nieobecność Bartosza Kurka szansę na zostanie podstawowym atakującym reprezentacji Polski na najważniejsze turnieje będzie miał Kewin Sasak. Zawodnik Bogdanki LUK Lublin w rozmowie z TVP Sport odniósł się do decyzji kapitana o rezygnacji z przyjazdu na zgrupowanie oraz ujawnił prawdę ws. swojej relacji z Kurkiem. Jak przyznał, na początku dało się odczuć między nimi "dystans". Wiadomo, z czego to wynikało.

W czwartek 16 kwietnia poznaliśmy nazwiska siatkarzy powołanych przez Nikolę Grbicia do szerokiej kadry reprezentacji Polski - to właśnie zawodnicy zaproszeni przez selekcjonera na zgrupowanie będą później rywalizowali o miejsce w składzie na kolejne turnieje fazy zasadniczej oraz finały Ligi Narodów i imprezę docelową, czyli wrześniowe mistrzostwa Europy.
Na liście zabrakło Bartosza Kurka, czyli kapitana i atakującego reprezentacji. "Kurek stwierdził, że nie czuje się dobrze, i w tym stanie może lepiej, by nie był z nami. Gdyby nie takie przedstawienie sprawy, powołałbym go" - tłumaczył serbski szkoleniowiec.
Trener "Biało-Czerwonych" od razu też dał do zrozumienia, że nie oznacza to końca przygody z kadrą jej wieloletniego kapitana. Wręcz przeciwnie, Grbić dopuszcza możliwość powrotu do Kurka w kolejnym roku lub nawet za dwa lata, na igrzyska olimpijskie w Los Angeles.
To jest relacja, która dla mnie jest bardzo pozytywna. Rozmawiamy jak kapitan i trener. Powiedział, że jest po bardzo trudnym sezonie w reprezentacji, a teraz nie jest na poziomie, na którym chciałby być. Chcę mieć jednak najlepszy zespół w Los Angeles i jeśli Bartosz będzie zdrowy, na wyższym poziomie niż inni, byłbym głupi, gdybym z niego zrezygnował
Kewin Sasak zastąpi Bartosza Kurka? Przez lata go obserwował
Grbić da w tym roku szansę młodym atakującym, do szerokiej kadry powołał zawodników, o których mówi się, że w przyszłości mogą zastąpić Kurka: Dawida Dulskiego, Wojciecha Gajka, Bartosza Gomułkę i Aleksieja Nasewicza. W biało-czerwonych barwach zobaczymy też Bartłomieja Bołądzia i Kewina Sasaka, którzy już w poprzednich sezonach dostawali szanse na wielkich turniejach.
Sasak zagrał m.in. na ostatnich mistrzostwach świata, również w Lidze Narodów, gdy nie grał Kurek, to atakujący Bogdanki LUK Lublin był zawodnikiem wyjściowej szóstki w ważnych meczach. Teraz w rozmowie z TVP Sport 29-latek przyznał, że ma nadzieję na rozegranie dobrego sezonu w kadrze.
"Liczę na to, że moja rola będzie duża. Zawsze chcę dawać z siebie jak najwięcej dla drużyny. Jak będzie - zobaczymy. Rywalizacja na pozycji atakującego trochę się teraz zmienia; pojawią się nowe twarze, ale również zawodnicy, których znam z ligi" - wyznał.
Sasak nie ukrywał też, że żałuje absencji Kurka. Wprawdzie znalazł się z nim kadrze na ubiegłoroczne mistrzostwa świata, ale podczas tak ważnych turniejów nie ma czasu na "podpytywanie" bardziej doświadczonego kolegi o wskazówki.
Szkoda więc, że w nadchodzących tygodniach nie będzie więcej okazji do współpracy. Rozumiem jednak jego decyzję. Trzeba patrzeć na zdrowie. Jego wiek na pewno nie pomaga w regeneracji. Wierzę, że była to bardzo przemyślana decyzja
Atakujący Bogdanki podkreślił zarazem, że dla niego gra z Kurkiem była spełnieniem marzeń, ponieważ ten przez lata był wiodącą postacią w ekipie "Biało-Czerwonych". Przyznał jednak, że początkowo w ich relacji dało się odczuć pewien dystans, który wynikał po prostu z pozycji bardziej doświadczonego atakującego.
"Myślę, że na pewno było trochę dystansu. Bartek starał się go przełamywać, ale mimo to wzbudzał wielki szacunek i respekt" - przyznał.














