Polski siatkarz odpowiada na atak. "Zaśpiewam hymn ze złotem na szyi"
Polscy siatkarze od 28 sierpnia będą grali w mistrzostwach Europy. Kadra Nikoli Grbicia, która szykuje się na zgrupowaniu w Zakopanem ma trochę problemów zdrowotnych, z pełnym obciążeniem nie trenują Bartosz Kurek i Mateusz Bieniek. Wilfredo Leon jest za to w pełni zdrów, a w wywiadzie dla TVP Sport odpiera zarzuty Zbigniewa Bartmana, mówi że dla niego w każdym liczy się tylko złoto i z medalem takiego koloru na szyi zaśpiewa polski hymn. Mistrzowskie transmisje na antenach Polsatu.

Polska PlusLiga jest najsilniejsza na świecie, a reprezentacja Biało-Czerwonych zajmuje 1. miejsce w rankingu FIVB. Nie znaczy to, że polska siatkówka jest wolna od problemów i starć między silnymi charakterami. Na początku lipca, tuż przed finałowym turniejem Ligi Narodów, który odbył się w gdańskiej ERGO ARENIE, Zbigniew Bartman mocno zaatakował Wilfredo Leona.
"Zibi" zwrócił uwagę, że od kiedy Leon dołączył do Biało-Czerwonych ci nie mogą nic wygrać, wypomniał też zawodnikowi Perugii, że nie śpiewa polskiego hymnu przed meczami. Pierwszy z zarzutów jest już nieaktualny, Polacy po raz pierwszy w historii wygrali Ligę Narodów. Do drugiego Wilfredo Leon odnosi się w obszernym wywiadzie na łamach TVP Sport.
- Powiedziałem rodzinie, że zaśpiewam hymn wtedy, kiedy zdobędziemy złoty medal. Nie wynika to z braku szacunku do tej tradycji bądź nieznajomości utworu. Przed meczami przeżywam moment odgrywania hymnu narodowego inaczej, bardziej wewnętrznie. To, że teraz mam na swoim koncie krążek z najcenniejszego kruszcu też tego nie zmieni. Robię rzeczy wtedy, kiedy czuję, że powinienem je robić. Moment odśpiewania hymnu na podium miał dla mnie szczególne znaczenie. Wszystko ma swój czas. Nie robię rzeczy, ponieważ ludzie tak chcą - wyjaśnił Wilfredo Leon.
Mistrzostwa Europy siatkarzy rozpoczną się 28 sierpnia w Bolonii. Finał zaplanowany jest z kolei na 16 września w Rzymie. Kadra Polski będzie bronić brązowego medalu wywalczonego przed dwoma laty przed własną publicznością w katowickim Spodku. Zawodnicy reprezentacji Polski zagrają w mistrzostwach Europy w grupie C, w której kolejno w Skopje zmierzą się kolejno z: Czechami, Holandią, Macedonią Północną, Danią i Czarnogórą.
Na razie Biało-Czerwoni, niecałe trzy tygodnie przed pierwszym meczem mają trochę problemów zdrowotnych. Serbski szkoleniowiec ujawnił, że podczas zgrupowania w Zakopanem nasz główny atakujący Bartosz Kurek "nie może skakać". Sam "Kuraś" wyraził nadzieję, że dojdzie do formy:
- Może forma na początku turnieju nie będzie jakaś super idealna, ale chciałbym już tę kontuzję wyleczyć, zapomnieć o niej i grać w pełnym wymiarze - powiedział Kurek.
Wilfredo Leon zaśpiewa polski hymn ze złotym medalem na szyi
W pełnym treningu nie jest również podstawowy środkowy, Mateusz Bieniek który doznał kontuzji stopy podczas finałowego meczu Ligi Narodów w ERGO ARENIE, gdy Polska pokonała USA 3:1 i po raz pierwszy w historii wygrała te prestiżowe zawody.
Mistrzostwa Europy nie oznaczają końca sezonu reprezentacyjnego dla zawodników selekcjonera Nikoli Grbicia. Potem czekają ich kwalifikacje olimpijskie. W polskich siatkarzach wciąż siedzi ćwierćfinałowa przegrana podczas igrzysk olimpijskich zawodów w Tokio. Wilfredo Leon chce w Paryżu i we wszystkich innych zawodach sięgnąć po złoto.
- Jako zawodnika nie interesuje mnie nic innego, jak tylko złoty medal. Nie przygotowuję się po to, by wywalczyć o jakikolwiek inny krążek. Nie możemy jednak zapomnieć, że siatkówka to sport drużynowy, a nie indywidualny. Obecnie pracujemy na to, by osiągnąć kolejny sukces. Jesteśmy inną drużyną niż w 2019 roku i według mnie mamy większe możliwości. A oczekiwania ludzi? Najważniejsze dla mnie są moje oczekiwania - kończy Leon w wywiadzie dla TVP Sport.
Maciej Słomiński, INTERIA












