Polski siatkarz dostał reprymendę od Grbicia. Mówi wprost, jak przeżył nerwowe tygodnie
Siatkarze reprezentacji Polski o miejsce w kadrze na igrzyska olimpijskie rywalizowali do ostatnich chwil. Nikola Grbić podjął decyzję tuż przed ostatecznym terminem zgłoszeń składu. Nie wszyscy oczekiwali na ogłoszenie kadry w spokoju. "Mi na pewno duży kamień z serca spadł, blokada mentalna też zanikła" - opisuje swoją reakcję po nominacji do gry w Paryżu Kamil Semeniuk, przyjmujący "Biało-Czerwonych". Opowiada też o reprymendzie, jaką otrzymał od selekcjonera polskich siatkarzy.

Nikola Grbić przyznaje, że to była jego najtrudniejsza decyzja w roli trenera reprezentacji Polski. Z wyborem 12 zawodników na igrzyska i ogłoszeniem nazwiska rezerwowego długo zwlekał. W końcu zdecydował się podziękować Bartoszowi Bednorzowi, Karolowi Kłosowi, Marcinowi Komendzie i Jakubowi Popiwczakowi, którzy do końca trenowali z drużyną.
Oczekiwanie i rywalizacja o miejsce w składzie była jednak dla siatkarzy mocno stresująca. O tym, że niektórzy zawodnicy mocno to przeżywają, w rozmowie z Interią mówił Tomasz Fornal. Po finałach Ligi Narodów w Łodzi głos na ten temat zabrał Bartosz Kurek, który podkreślał, że zawodnicy są już zmęczeni całą sytuacją.
Oczekiwanie na ostateczną decyzję Grbicia wiele kosztowało również Kamila Semeniuka. Wiadomo było, że trener zrezygnuje z jednego przyjmującego - ostatecznie padło na Bednorza. Semeniuk opisuje, jak zareagował na decyzję trenera.
Mi na pewno duży kamień z serca spadł, blokada mentalna też zanikła. Nie ukrywam, że kiedy trener odwlekał decyzję o kolejne dni, kolejny tydzień - no nie było to łatwe. Muszę się przyznać, że mentalnie byłem już u krańców wytrzymałości. Ale warto było cierpieć, bo finalnie decyzja jest na moją korzyść. Jestem bardzo szczęśliwy, że kolejny już raz pojadę na igrzyska
Kamil Semeniuk dostał reprymendę od Grbicia. Ale wyszedł uśmiechnięty
Oczekiwanie na decyzję trenera z pewnością nie sprzyjało utrzymaniu spokoju w grupie reprezentantów. Najbardziej medialna rywalizacja toczyła się między atakującymi, Łukaszem Kaczmarkiem i Bartłomiejem Bołądziem, choć obaj siatkarze podkreślali, że są przyjaciółmi.
Grbić z niektórymi zawodnikami przed ogłoszeniem ostatecznej decyzji odbył indywidualne rozmowy. W tej grupie był Semeniuk.
Dostałem troszeczkę reprymendy, trochę wskazówek, jak lepiej grać. I dostałem też informację, że jestem na liście. Wyszedłem uśmiechnięty
W spotkaniu z Egiptem otwierającym XXI Memoriał Wagnera Semeniuk wystąpił w podstawowym składzie, tworząc parę przyjmujących z Fornalem. W podstawowym składzie zastąpił Wilfredo Leona, który z powodu problemów ze zdrowiem nie wystąpi w turnieju. Po spotkaniu podkreślał, że cieszy się, że dostał szansę w meczu przed własną publicznością, ale też przypominał, że to jeszcze nie czas na najwyższą formę.
"Widzę progres jeśli chodzi o podnoszone ciężary. Naprawdę robię życiowe kilogramy. Mam nadzieję, że w najważniejszym dla reprezentacji momencie sezonu ta cała praca na siłowni odpali - że nie będzie opóźnionego zapłonu, tego bym sobie naprawdę nie życzył. Ale na siłowni jest chyba życiówka, mam więc nadzieję, że za parę dni przyjdzie też życiowa forma siatkarska" - mówi Semeniuk.
Kolejną szansę gry niespełna 28-letni przyjmujący może dostać już dzisiaj. W sobotę polscy siatkarze w drugim meczu Memoriału Wagnera zmierzą się z reprezentacją Niemiec.
Z Tauron Areny w Krakowie Damian Gołąb













