W minioną niedzielę Łukasz Kaczmarek sięgnął z Jastrzębskim Węglem po Puchar Polski. To piąte takie trofeum w jego CV. Przyznaje, że tym razem ma ono dla niego szczególny smak. Klub czekał na taki sukces długich 15 lat.
W rozmowie 30-letniego siatkarza z TVP Sport zwraca jednak uwagę wątek reprezentacyjny. Kaczmarek nie znalazł się wśród zawodników powołanych przez selekcjonera Nikolę Grbicia. Wiadomo było, że wcześniej panowie rozmawiali na ten temat. Teraz główny zainteresowany odsłania kulisy wspólnie poczynionych ustaleń.
Kaczmarek dostał wolne od kadry. Grbić oddzwonił do niego po dwóch miesiącach
- Sam zadzwoniłem do trenera na przełomie roku i powiedziałem, jak wygląda moje stanowisko. Podkreśliłem, że niesamowicie go doceniam, że jestem mu bardzo wdzięczny za wszystko, bo to dzięki niemu osiągnąłem wiele zarówno w kwestiach klubowych, jak i reprezentacyjnych. Przyznam, że skontaktowałem się z nim nie tyle w relacji zawodnik-trener, ale w koleżeńskiej relacji, jaką mamy. Współpracowaliśmy wiele lat i przeżyliśmy wiele wspaniałych momentów. Powiedziałem mu, że jestem za wszystko bardzo wdzięczny, ale potrzebuję chwili, którą mógłbym spędzić z rodziną - opowiada Kaczmarek.
- Moje córeczki są coraz starsze i coraz więcej rozumieją - tłumaczy. - Widzę, że bardzo potrzebują mnie jako taty i chcą spędzać ze mną czas. Nie chciałem im po raz kolejny odmawiać, choć wiązało się to z niezwykle trudną decyzją o rocznej przerwie od kadry. Zrozumiem też, jeśli trener nie będzie mnie widział w reprezentacji w kolejnych sezonach.
Wydaje się, że wobec takich argumentów serbski trener nie mógł podjąć innej decyzji.
- Szkoleniowiec wysłuchał tego wszystkiego. Po dwóch miesiącach do mnie zadzwonił i powiedział, że to lato mam wolne, że daje mi czas dla rodziny, bym mógł też odpocząć. To było dla mnie coś niesamowitego. Po raz pierwszy od bardzo długiego czasu będę miał kilka tygodni, które będę mógł spędzić z najbliższymi. Niezwykle to doceniam - zapewnia jeden z liderów Jastrzębskiego Węgla.
Jak się okazuje, Kaczmarek nie chce jednak odcinać się od kadry na dobre. Zamierza kibicować kolegom z trybun. W lipcu kadra zagości w Gdańsku (Liga Narodów, otwiera się w nowym oknie), a w sierpniu zagra w Krakowie (Memoriał Huberta Jerzego Wagnera).
- To świetna grupa ludzi, która niezmiennie będzie się biła się o najwyższe cele. Mimo tego, że w tym roku nie ma mnie na liście powołanych, to mam tak niesamowitą więź z tymi chłopakami, że i tak będę się czuć jednym z nich - podkreśla Kaczmarek.
















