Reklama

Reklama

Polska – USA 3:1. Zagrywka kluczem do zwycięstwa

Znakomita zagrywka Polaków była kluczem do zwycięstwa nad Amerykanami. Do tej pory to rywale brylowali w tym elemencie. „Biało-czerwoni” popisali się dziewięcioma asami, przy tylko trzech punktowych serwisach siatkarzy USA.

Siatkarze Stephane’a Antigi mają na koncie dziewięć zwycięstw i żadnej porażki. W poniedziałek ograli zawodników ze Stanów Zjednoczonych 3:1. Dwa triumfy dzielą ich od sięgnięcia po złoto Pucharu Świata. Do meczu z Polakami także Amerykanie byli niepokonani, a do tego brylowali w statystykach najlepiej serwujących.

Reklama

W pierwszej dziesiątce tej klasyfikacji jest aż trzech siatkarzy USA. Liderem jest Matthew Anderson. Niewiele gorzej w tym elemencie spisują się Micah Christenson i Aaron Russell. Mecz z Polakami jednak nie był kolejnym popisem siatkarzy Stanów Zjednoczonych w polu zagrywki. Dwa asy zaserwował Christenson i jeden David Lee. Tymczasem Polacy aż dziewięć razy mocnymi zagrywkami zaskakiwali rywali! Po cztery punkty zdobyli Mateusz Bieniek i Michał Kubiak. Jedno "oczko" dołożył Fabian Drzyzga.

Do tego "Orły" mocnymi serwisami sprawiały rywalom wiele kłopotów w przyjęciu. W tym elemencie Amerykanie popełnili dziewięć błędów przy tylko dwóch pomyłkach Polaków. Warto także zwrócić uwagę na to, że swoimi mocnymi zagrywkami "Biało-czerwoni" omijali libero rywali Erika Shojiego, który przyjmował najmniej z trójki zawodników odpowiedzialnych za ten element.

Lepsze przyjęcie Polaków przełożyło się na częstszą grę środkiem. Fabian Drzyzga 16 razy rozegrał krótką piłkę. Christenson zrobił to 11 razy. Tylko trzy piłki dostał niezwykle groźny Maxwell Holt.

- Załatwiliśmy Amerykanów ich własną bronią. Nie spodziewali się, że będziemy dysponować taką siłą ognia na zagrywce. Mieli duże problemy z przyjęciem - powiedział po meczu MVP spotkania Mateusz Bieniek na antenie Polsatu Sport.

- Fenomenalny mecz w wykonaniu Polaków, zwłaszcza w polu zagrywki. Serwis rywali sprawił nam mnóstwo problemów i przez to nie mogliśmy złapać właściwego rytmu w ofensywie - stwierdził po spotkaniu kapitan USA David Lee.

Polacy byli także minimalnie lepsi od Amerykanów w obronie. Podbili 20 piłek, a siatkarze Johna Sperawa 17. Najlepszy był Paweł Zatorski z 12 obronami.

W ataku także byliśmy lepsi od "Jankesów". Amerykanie zanotowali 47,62 procent skuteczności, zdobywając 40 punktów. Polacy mieli 52,38 procent skuteczności. 13 punktów w tym elemencie zdobył Kurek. 11 razy skutecznie zbijał Kubiak, ale potrzebował do tego tylko 17 prób, a Kurek 28.

Jedynie w bloku Amerykanie byli lepsi. Zdobyli dziesięć punktów, a Polacy osiem. To efekt bardzo słabej postawy "Orłów" w pierwszym secie. W inauguracyjnej partii ani raz nie udało się zatrzymać ataku Amerykanów i odbiło się to na wyniku. "Biało-czerwoni" przegrali do 17, ale kolejne sety rozstrzygnęli na swoją korzyść i to siatkarze Antigi są jedyną niepokonaną drużyną w Pucharze Świata.

Grzegorz Zajchowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje