Reklama

Reklama

Polska - Rosja 3:1. Antiga: Alekno nas zaskoczył

- Trener Alekno zmienił ustawienia i nie byliśmy w pełni przygotowani na takie zagranie - przyznał po meczu z Rosją trener polskich siatkarzy Stephane Antiga. Mimo manewru Rosjan, "Biało-czerwoni" wygrali 3:1, odnosząc drugie zwycięstwo w Pucharze Świata w Japonii.

Co? Gdzie? Kiedy? Bądź na bieżąco i sprawdź Sportowy Kalendarz!

- Jestem bardzo zadowolony z tego zwycięstwa w pierwszym tak poważnym spotkaniu Pucharu Świata - powiedział na konferencji prasowej Antiga.

- Mieliśmy dziś niespodziankę w trakcie meczu, ponieważ trener Władimir Alekno zmienił ustawienia i nie byliśmy w pełni przygotowani na takie zagranie. Nie spodziewaliśmy się, że na ataku zagra Dmitrij Muserski, w przyjęciu Maksim Michajłow - przyznał szkoleniowiec Orłów.

Reklama

- To był ciężki mecz, ale moi zawodnicy pokazali charakter. Szkoda, że Grzegorz  Łomacz doznał kontuzji. Mam jednak nadzieję, że będzie jeszcze mógł zagrać w turnieju - powiedział.

Co na to trener Rosjan, Alekno?

- Chciałbym pogratulować Polsce. Zespół, który popełnia mniej błędów od przeciwnika, wygrywa, a reprezentacja Polski popełniła ich dziś mniej od nas - stwierdził Rosjanin.

- Kluczowy był drugi set. Powinniśmy go wygrać i prowadzić 2:0, a tak pozwoliliśmy Polakom wrócić do gry, także emocjonalnie - dodał Alekno.

- W trzeciej partii zauważyłem, że schemat gry z Muserskim na boku przestał funkcjonować. Na dodatek Dmitrij, jak i Maksim Michajłow, byli niezadowoleni z faktu gry na nieswoich pozycjach, więc ich przywróciłem na te nominalne. Gdybyśmy mieli dobry wynik, niczego bym nie zmieniał - zapewnił trener Rosjan.

Karol Kłos, środkowy reprezentacji Polski, stwierdził: - Co mogę powiedzieć? To był świetny mecz przeciwko wspaniałym zawodnikom, którzy są niezwykle wysocy i silni. To było dobre spotkanie. Jestem szczęśliwy, że wygraliśmy.

Na konferencji prasowej pojawił się też Muserski. - Oczywiście Polska jest jedną z najsilniejszych drużyn, jest mistrzem świata. Staraliśmy się grać, jak potrafimy najlepiej, ale to nie wystarczyło - powiedział.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje