Reklama

Reklama

Polska - Iran 3:1 w Lidze Światowej

Polscy siatkarze pokonali Irańczyków 3:1 (25:20, 25:22, 21:25, 27:25) w meczu Ligi Światowej! To trzecia wygrana "Biało-czerwonych" w trzecim spotkaniu tych rozgrywek. Najlepszym siatkarzem spotkania wybrano Bartosza Kurka.

Po raz pierwszy reprezentacja Polski zagrała w nowej hali w Częstochowie. Kibice nie zawiedli i szczelnie wypełnili trybuny.

Reklama

W pierwszej serii gier Polacy dwa razy pokonali Rosjan 3:0 i 3:2. Irańczycy nie zdobyli nawet punktu, dwukrotnie ulegając Amerykanom.

Początek meczu należał od "Biało-czerwonych". Dobrze w obronie spisywał się Paweł Zatorski. Fabian Drzyzga w kontrach posyłał piłkę na lewe skrzydło, gdzie skuteczni byli Mateusz Mika i Michał Kubiak. Jeszcze przed pierwszą przerwą techniczną siatkarze Stephane’a Antigi postawili dwa punktowe bloki i prowadzili 8:4.

Dzięki dobrej grze na siatce i wzmocnieniu zagrywki, goście zmniejszyli straty do dwóch punktów (16:14).

Kolejne skuteczne bloki pozwoliły Polakom odskoczyć i spokojnie dowieźć prowadzenie do końca pierwszego seta. "Biało-czerwoni" wygrali 25:20, a partię zakończył najlepszy na boisku Mateusz Mika.

Na starcie drugiego seta Polacy uzyskali dwupunktową przewagę i długo ją utrzymywali. Prym w ataku wiódł Bartosz Kurek, który wysoko łapał piłki w ataku i omijał bezradny blok Irańczyków. Na drugiej przerwie technicznej było 16:14.

Nerwową końcówkę Polacy rozstrzygnęli na swoją korzyść. Najpierw Kurek skończył atak z prawego skrzydła, a potem zaserwował asa i "Biało-czerwoni" wygrali 25:22.

Trzeciego seta lepiej rozpoczęli goście, którzy byli skuteczniejsi w ataku. Irańczycy kończyli piłki nawet na równym i wysokim bloku Polaków (5:8). W polskiej ekipie zaczęły pojawiać się błędy - w ataku i w przyjęciu (7:12). Po kolejnej serii punktów naszych rywali, było już 12:18.

W końcówce seta Polacy rzucili się do odrabiania strat. Siatkarze Slobodana Kovacza dowieźli jednak prowadzenie do końca i wygrali do 21.

Znakomity początek w czwartej partii miał Kurek. Najpierw dwa asy serwisowe, potem dwa skuteczne ataki w kontrach i Polacy prowadzili 8:3! "Biało-czerwoni" kontynuowali dobrą grę. Dwa razy zapunktował Mika, raz blok zatrzymał rywali i było 16:10. 

Irańczycy jednak nie rezygnowali. Wzmocnili zagrywkę i zmniejszyli straty tylko do dwóch "oczek" (20:18). Przy stanie 22:20 zrobiło się nerwowo. Decyzja sędziów była korzystna dla Polaków, ale Irańczycy zdobyli punkt po wideoweryfikacji. Challenge Antigi już nie przyniósł skutku. Potem Kurek zaatakował w antenkę i nasi rywale doprowadził do remisu.

Przy pierwszej piłce setowej dla Polaków kontry nie wykorzystał Kubiak. Atak ze środka Bieńka i blok Kurka dały nam wygraną 27:25 i w całym meczu 3:1!

Jutro rewanż o godzinie 20:25.

Powiedzieli po meczu:

Slobodan Kovacz (trener Iranu): "Próbowaliśmy grać dobrą siatkówkę, ale przez dwa sety te próby były nieudane. Pomogła nam dopiero 10-minutowa przerwa i w trzecim secie weszliśmy na właściwe obroty. Kiedy mamy dobry serwis, możemy liczyć na dobry wynik. Tak właśnie graliśmy w secie trzecim i w drugiej części czwartego. Mam nadzieję, że w sobotę właśnie tak będziemy grać od początku".

Stephane Antiga (trener Polski): "Cieszę się, że wygraliśmy za trzy punkty, ale był do dla nas bardzo trudny mecz. Możemy i powinniśmy grać dużo lepiej, zwłaszcza na przyjęciu i na zagrywce. Mam nadzieję, że pokażemy to już w sobotę. Dzisiaj udało nam się unikać irańskiego bloku i to bardzo przyczyniło się do zwycięstwa. Mam wielką satysfakcję z gry Bartka Kurka, który spisał się dzisiaj jeszcze lepiej niż z Rosją w Gdańsku. Na wyróżnienie zasłużył też Mateusz Bieniek".

Saeid Marouflakrani (kapitan Iranu): "Graliśmy z wieloma problemami, mieliśmy je i w ataku, na przyjęciu i bloku. W takiej sytuacji trudno wygrywać. Mimo wszystko nasi młodzi zawodnicy pokazali się z dobrej strony. Nie był to jakiś nasz nadzwyczajny mecz, nie był też najgorszy. Mam nadzieję, że jutro będzie lepiej".

Michał Kubiak (kapitan Polski): "Szczególne gratulacje należą się Bartkowi Kurkowi, który zagrał kapitalne spotkanie. W decydujących momentach brał odpowiedzialność na siebie i robił to bardzo skutecznie, zwłaszcza w czwartym secie, gdy zwycięstwo wymykało się nam z rąk".

Mateusz Bieniek (Polska): "Cieszę się, że trener dał mi kolejną szansę występu w reprezentacji, zwłaszcza w Częstochowie, jako że pochodzę z Blachowni, która leży tuż obok i wśród kibiców było wielu moich znajomych. Mieliśmy kłopoty w trzecim secie, kiedy Irańczycy dokonali zmian w składzie i zaczęli bardzo skutecznie serwować. W czwartym wydawało się, że opanowaliśmy grę i prowadziliśmy siedmioma punktami, ale później nastąpił moment dekoncentracji i goście złapali właściwy rytm i nas dogonili. Na szczęście Bartek Kurek do końca grał na najwyższych obrotach i to dzięki temu uniknęliśmy tie-breaku".

Polska - Iran 3:1 (25:20, 25:22, 21:25, 27:25)

Polska: Drzyzga, Nowakowski, Bieniek, Kurek, Kubiak, Mika i Zatorski (libero) oraz Możdżonek, Łomacz

Iran: Marouf, Ghaemi, Mousavi, Ghafour, Mirzajanpour, Faezi i Zarif (libero) oraz Senobari, Manavhinezada, Mahmoudi, Gholami, Mahdavi

Grupa B, elita:

                  M  Z  P   sety  pkt          

1. Polska       3  3  0    9-3   8

2. USA          2  2  0    6-2   6

3. Rosja        2  0  2    2-6   1

4. Iran         3  0  3    3-9   0

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje