Reklama

Reklama

Polska - Belgia 3:1. Konarski: Wszyscy o poziom wyżej na pewno wskoczymy

- Cieszymy się ze zwycięstwa, ale to jeszcze nie jest to, na co nas stać - powiedział atakujący reprezentacji Polski siatkarzy Dawid Konarski po wygranej z Belgią (3:1) w meczu Memoriału Huberta Jerzego Wagnera, który rozgrywany jest w krakowskiej Tauron Arenie.

Co? Gdzie? Kiedy? Bądź na bieżąco i sprawdź Sportowy Kalendarz!

Reklama

Interia: Po porażce z Bułgarią, zwycięstwo z Belgią i to w niezłym stylu.

Dawid Konarski (atakujący reprezentacji Polski): - Wiedziałem, że zagramy lepiej. Z Bułgarią pierwszy mecz kontrolny po długiej przerwie. Spora ilość błędów. Z Belgami błędów było zdecydowanie mniej po naszej stronie. Lepiej też funkcjonował serwis. No i wynik też wyglądał lepiej. Cieszymy się ze zwycięstwa, ale to jeszcze nie jest to, na co nas stać. Myślę, że w Japonii będzie optymalna dyspozycja.

W pierwszym secie mieliście spore kłopoty ze skończeniem ataku. Brakowało skuteczności.

- Belgowie praktycznie wszystko po swojej stronie zamieniali w punkt. Naszą zagrywką nie byliśmy w stanie ich odrzucić od siatki. "Dowieźli" prowadzenie do końca. W drugim, trzecim i czwartym secie serwis funkcjonował zdecydowanie lepiej i dlatego wygraliśmy. Na pewno jest jeszcze trochę pracy przed nami.

W czwartym secie grał pan od początku. Dobry atak, zagrywka. Chyba jest pan zadowolony?

- Nie jest źle. Wszyscy o poziom wyżej na pewno wskoczymy, w co głęboko wierzę. Przerwy po lidze nie było dużo, żebyśmy zapomnieli, jak się gra w siatkówkę. Teraz przed nami najważniejszy dla nas turniej. Mam nadzieję, że uda się awansować do Rio, a później igrzyska.

Czy ta krótka przerwa między ligą a sezonem reprezentacyjnym może mieć wpływ na waszą dyspozycję?

- Wiemy, o co walczymy, jaki jest kalendarz. Naszym głównym celem jest awansować do Rio. Później będziemy mieć trochę przerwy i Liga Światowa. Nie ma co ukrywać, że pierwsze mecze tych rozgrywek może nie będą rewelacyjne, ale będziemy robić wszystko, żeby dla naszych kibiców grać jak najlepiej. Finał mamy u siebie, więc wtedy na pewno będziemy chcieli pokazać dobrą siatkówkę. A potem, mam nadzieję, ten najważniejszy turniej na igrzyskach.

W czwartek na waszej drodze stanie Serbia i w dalszym ciągu macie szanse, żeby wygrać Memoriał Wagnera.

- Na pewno będziemy chcieli zagrać jeszcze lepiej niż z Belgią. Spokojnie sobie to spotkanie przeanalizujemy. Wyciągniemy, co było dobre, a co złe i postaramy się to poprawić. Czy to wystarczy na Serbię? Zobaczymy. Zwycięstwo nie jest najważniejsze, ale fajnie byłoby wygrać turniej. Nie wszystko jest w naszych rękach, bo jeżeli Bułgarzy pokonają Belgów, to oni będą się cieszyć z triumfu.

Rozmawiał Robert Kopeć

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje