Polscy siatkarze rozbili rywali. Syn legendy reprezentacji idzie w ślady ojca
Kilka dni po wywalczeniu przez siatkarzy wicemistrzostwa Europy U22 do akcji wkroczyli ich młodsi koledzy. Polacy na inaugurację mistrzostw Europy do lat 18 zmierzyli się z reprezentacją Islandii, a na parkiecie oglądaliśmy m.in. syna siatkarskiej legendy i mistrza świata z 2014 roku. Uzdolniony 17-latek idzie w ślady ojca, który w przeszłości też występował na turniejach juniorskich.

W sobotę zakończyły się siatkarskie mistrzostwa Europy do lat 22, srebro na tym turnieju wywalczyli Polacy, którzy w finale ulegli Czechom. Wiadomo już, że w ślady starszych kolegów nie pójdą siatkarki reprezentacji U18, które straciły matematyczne szanse na awans do półfinału czempionatu Starego Kontynentu w swojej kategorii. Nie oznacza to jednak końca okazji na wywalczenie krążka na młodzieżowych turniejach.
We wtorek 7 lipca rozpoczęły się kolejne dwie imprezy młodzieżowe - mistrzostwa Europy do lat 18 mężczyzn i mistrzostwa Europy do lat 22 kobiet. Na obu turniejach mamy swoje reprezentacje, jako pierwsi na parkiecie pojawili się panowie.
Drużyna prowadzona przez Jacka Nawrockiego na mistrzostwach rozgrywanych we Włoszech (a konkretnie w Porto San Giorgio i Cisterna di Latina) chciałaby poprawić wynik sprzed dwóch lat, kiedy to zajęła trzecie miejsce. I nawiązać do wielkiego sukcesu z 2015 roku, gdy "Biało-Czerwoni" po raz drugi w historii wygrali złoto w tej kategorii wiekowej. Wówczas MVP mistrzostw został Bartosz Kwolek, który później sukcesy osiągał także jako senior.
Mistrzostwa Europy siatkarzy do lat 18. Polacy już po meczu z Islandią
Polacy mecze fazy grupowej rozgrywają w Porto San Giorgio, tam mają do rozegrania siedem spotkań. Awans do następnego etapu mistrzostw, czyli do półfinałów, da zajęcie jednego z dwóch pierwszych miejsc, "Biało-Czerwoni" muszą więc wystrzegać się wpadek. We wtorek otrzymali dogodną okazję do tego, by dobrze wejść w turniej, zmierzyli się bowiem z Islandią.
Nawrocki do swojej dyspozycji ma m.in. Jakuba Przybyłkowicza, który zdążył już zadebiutować w seniorskiej reprezentacji prowadzonej przez Nikolę Grbicia czy Arkadiusza Wlazłego, syna siatkarskiego mistrza świata juniorów z 2003 i mistrza świata seniorów z 2014 roku, Mariusza. Drugi z nich mecz z Islandią zaczął w wyjściowej szóstce.
Początek spotkania należał do "Biało-Czerwonych", którzy korzystali z problemów rywali w przyjęciu, sami też pracowali blokiem. A gdy jeden z Islandczyków dotknął siatkę, było już 4:0 dla Polaków.
Chwilę po tym, jak bardzo dobrze dysponowany Arkadiusz Wlazły atakiem z prawej strony podwyższył prowadzenie do pięciu punktów (6:1), trener rywali poprosił o przerwę. Ta niewiele zmieniła, podopieczni Jacka Nawrockiego dalej dominowali, po asie serwisowym Bartosza Fidyka prowadzili 15:7 i pewnie zmierzali po triumf w secie. Ostatecznie wygrali 25:15.
Pierwszy punkt w drugim secie padł łupem Islandczyków, jednak już w kolejnej akcji Polacy odpowiedzieli kapitalną akcją ze środka. Początek był nerwowy, obie strony nie wystrzegały się błędów, jednak to "Biało-Czerwoni" ciągle byli "na musiku". Aż po błędzie Islandczyków w przyjęciu zagrywki po raz pierwszy w tej partii objęli prowadzenie (5:4).
Gra drużyny Nawrockiego zaczęła się stabilizować, ponowie punktował Wlazły, dobrze radził sobie też Fidyk, po jego akcji z lewego skrzydła mieliśmy już trzy "oczka" przewagi (8:5). Nasza przewaga zaczęła rosnąć po tym, jak w polu zagrywki pojawił się Marcel Biernikowicz, rywale ponownie znaleźli się pod ścianą. I ponownie nie odwrócili losów seta, chociaż Polacy w końcówce wyraźnie stracili koncentrację i zaczęli popełniać proste błędy. Mimo chwilowego kryzysu nasi reprezentanci wygrali 25:20.
Polacy w trzeciego seta weszli już należycie skupieni, byli skuteczni w ataku, korzystali też z błędów rywali, szybko odskakując im na trzy punkty (3:0). Mieli jednak problem z utrzymaniem wysokiego poziomu i przewagi, ta po prostym błędzie technicznym Kacpra Wiśniewskiego zmalała do jednego punktu (4:3).
"Biało-Czerwoni", tak jak w dwóch poprzednich setach, ponownie jednak zaczęli akcentować swoją siatkarską wyższość, gdy Mateusz Oczko wykończył kontrę kiwką, mieli już pięć punktów przewagi (14:9). A w końcówce partii postawili "kropkę nad i", wygrali 25:22, a cały mecz 3:0 (25:15, 25:20, 25:22), od pewnego zwycięstwa zaczynając mistrzostwa Europy do lat 18.
Terminarz pozostałych meczów Polaków na siatkarskich ME U18:
8 lipca, godz. 17.30: Słowenia - Polska
9 lipca, godz. 15.00: Polska - Turcja
11 lipca, godz. 20.00: Włochy - Polska
12 lipca, godz. 15.00: Finlandia - Polska
14 lipca, godz. 12.30: Grecja - Polska
15 lipca, godz. 17.30: Serbia - Polska












