Reklama

Reklama

Polacy w Kazaniu przygotowują się do meczu z Rosjanami

W piątek i sobotę polscy siatkarze w Kazaniu rozegrają mecze z mistrzami olimpijskimi Rosjanami. "Sborna", która w Lidze Światowej występuje w rezerwowym składzie, nie wygrała żadnego z sześciu dotychczasowych spotkań.

"Biało-czerwoni" do Kazania udali się w poniedziałek z Chicago. W niedaleko położonym Hoffman Estates podopieczni Stephane'a Antigi ponieśli dwie pierwsze porażki tego sezonu. Ulegli Amerykanom 2:3 i 1:3.

Reklama

USA to jednak najsilniejsza ekipa w grupie B. Wygrała wszystkie mecze i z dorobkiem 17 punktów jest liderem tabeli. Polacy mają sześć oczek mniej.

- Wiedzieliśmy, że to będą bardzo trudne pojedynki. Amerykanie w tym sezonie są jeszcze silniejsi niż przed rokiem, a przecież we wrześniowych mistrzostwach świata z nimi przegraliśmy - powiedział francuski trener.

Podróż do Kazania nie okazała się jednak szczęśliwa.

"W sumie cała podróż Chicago - Stambuł - Kazań trwała 26 godzin. Jednego z nas okradli, pokrążyliśmy w korku nad Stambułem, a na samym końcu dwóm (w tym temu okradzionemu...) nie dotarły bagaże. Oto ciemna strona Ligi Światowej. Zaraz ruszamy na trening - kolejny tydzień i kolejne wyzwanie. Droga do Rio to nie zawsze autostrada" - napisał na Facebooku statystyki polskiej kadry Oskar Kaczmarczyk.

Teraz czeka "Biało-czerwonych" dwumecz ze słabymi Rosjanami. Szkoleniowiec Andrij Woronkow chciał powtórzyć manewr z zeszłego sezonu, kiedy niemal całą Ligę Światową rozegrał w rezerwowym składzie, a i tak awansowała do turnieju finałowego. Wówczas jednak zaczęła od czterech porażek, a później była seria siedmiu zwycięstw (po drodze zdarzyła im się jeszcze jedna przegrana z USA).

Tym razem będzie im dużo trudniej. Do Final Six z grupy B awansują dwie najlepsze drużyny. Rosjanie mają na półmetku rozgrywek tylko jeden punkt, czyli o dziesięć mniej od Polaków i sześć mniej od trzecich Irańczyków.

- Wiedzieliśmy, że początek rozgrywek będzie dla nas bardzo trudny, ale to, w jakiej jesteśmy dyspozycji, to dla mnie szok. Nie będę na gorąco komentować tego, co się dzieje, bo w emocjach łatwo o ostre słowa. Teraz musimy jak najszybciej wyciągnąć odpowiednie wnioski - przyznał sekretarz generalny związku Aleksander Jeremienko.

Mimo wszystko Antiga nie chce lekceważyć "Sbornej". - To drużyna, która nawet w rezerwowym składzie jest w stanie wygrać ze wszystkimi. Naszym celem są oczywiście dwa zwycięstwa, ale podchodzimy do tego ze spokojem - podkreślił.

Po meczach z Rosjanami w Kazaniu, Polacy udadzą się do Teheranu, gdzie czekają ich dwa ostatnie spotkania wyjazdowe. Fazę interkontynentalną zakończą w Krakowie dwoma starciami z Amerykanami.

Turniej finałowy odbędzie się w dniach 15-19 lipca w Rio de Janeiro.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje