Reklama

Reklama

Piotr Gruszka: Polakom brakuje pewności siebie

Piotr Gruszka uważa, że polskim siatkarzom brakuje pewności siebie, a wtorkowy baraż z Bułgarami w Gdańsku o ćwierćfinał mistrzostw Europy będzie pojedynkiem dwóch liderów - Cwetana Sokołowa i Bartosza Kurka. O zwycięstwie zadecydują niuanse.

"Reprezentacja nie daje mi jednoznacznej odpowiedzi na temat ich formy. Gra jest nierówna, ale we wtorek odbędzie się jeden z najważniejszych meczów ostatnich lat. Spotkanie trudne, ale cieszę się, że rywalem będzie Bułgaria. Zawsze z nimi była bitwa. Niuanse zadecydują o wygranej" - ocenił były atakujący biało-czerwonych.

Gruszka zwrócił uwagę na zły obraz gry w niektórych momentach, nierówność i nerwowość.

"Właśnie dlatego ciężko jest wytypować zwycięzcę. W tej chwili fizyki już się nie zmieni, niewiele można poprawić, ale Polacy muszą przede wszystkim ustawić sobie w głowie, że wygrają. Oni muszą być o tym przekonani. Nie, że im się wydaje, czy mają taką nadzieję - oni muszą być tego pewni" - zaznaczył rekordzista w liczbie meczów rozegranych w barwach narodowych.

Reklama

Były kapitan kadry uważa, że jeśli we wtorek podopieczni Andrei Anastasiego wyjdą obronną ręką, to znajdą się nawet w finale.

"To będzie przełomowy moment. Brakuje im w tej chwili przede wszystkim pewności siebie. Nierówna gra i przestoje nie pozwalają im na spokój. Pojawiają się nerwy. Presja też ma wpływ, ale ona zawsze była. Zespół to jest układanka. Jeśli jeden z zawodników nie czuje pewności w tym, co robi, to gdzieś spływa to po każdym kolejnym. To zresztą w niektórych momentach bardzo dobrze widać" - podkreślił.

Zdumiony jest, że przy jednym ustawieniu Polacy tracą czasami nawet sześć punktów z rzędu. "Na takim poziomie i w męskiej siatkówce to się po prostu nie zdarza" - powiedział.

Mecz z Bułgarami określił jako pojedynek dwóch liderów - Cwetana Sokołowa i Bartosza Kurka. "Na tych ludzi liczymy. Wygra zespół, który będzie miał więcej alternatyw obok tych dwóch zawodników. Pojedyncze osoby tego meczu nie wygrają. U Bułgarów liczą na Teodora Aleksiewa, a u nas ciągle szukamy tego drugiego. Może będzie nim Michał Winiarski, a może któryś z atakujących - Jakub Jarosz lub Grzegorz Bociek" - zastanawiał się Gruszka.

Spotkanie rozpocznie się w Ergo Arenie w Gdańsku o godz. 20.00. Trzy godziny wcześniej Rosja zmierzy się w drugim barażu ze Słowacją. Współorganizatorem turnieju jest Dania.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje