Reklama

Reklama

"Orły" Lozano kontra Japonia

W piątek i sobotę w Łodzi polscy siatkarze rozegrają kolejne mecze Ligi Światowej z Japonią. Trenerzy obu zespołów podkreślają, że chcą awansować do finałowego turnieju LŚ, choć priorytetem są dla nich przygotowania do olimpiady.

W piątek i sobotę w Łodzi polscy siatkarze  rozegrają kolejne mecze Ligi Światowej z Japonią. Trenerzy obu  zespołów podkreślają, że chcą awansować do finałowego turnieju LŚ,  choć priorytetem są dla nich przygotowania do olimpiady.

W grupie D Polska zajmuje pierwsze miejsce w tabeli wyprzedzając o jeden punkt zespoły Chin i Japonii. Do finału w Rio de Janeiro, który odbędzie się w dniach 23 - 27 lipca, awansuje tylko zwycięzca grupy.

- Będą to niezwykle ważne mecze dla obu drużyn. Ich wynik może przesądzić o tym, kto pojedzie na finał do Rio. Trzeba jednak pamiętać, że od 8-9 spotkań koncentrujemy się już na przygotowaniach do olimpiady w Pekinie i to jest dla nas priorytet w tym sezonie. W kadrze na igrzyska są jeszcze 2-3 wolne miejsca, o które zawodnicy będą walczyć w Łodzi i za tydzień w Poznaniu - powiedział na konferencji prasowej trener Polaków Raul Lozano.

Reklama

Dodał, że w meczach przeciwko Japonii na pewno nie wystąpią Paweł Woicki i Marcin Wika. Woicki w sobotę bierze ślub, a Wika będzie jego świadkiem. Nie zagra też Piotr Gruszka. - Pozostałe decyzje kadrowe podejmę w czwartek po wieczornym treningu. W tej chwili do meczu przygotowuje się 16 zawodników. Z tej grupy czterech nie zagra przeciwko Japonii - wyjaśnił Lozano.

W polskiej reprezentacji może też zabraknąć Pawła Zagumnego, który przed tygodniem doznał urazu w pojedynku z Chinami w Katowicach. - Robimy wszystko, by jak najszybciej wrócił do zdrowia - poinformował Lozano.

Zdaniem przyjmującego Sebastiana Świderskiego pojedynki z Japonią nie będą stały na bardzo wysokim poziomie.

- Jesteśmy w trakcie przygotowań do olimpiady i być może mecze z Japonią nie będą najlepsze w naszym wykonaniu. Liczę jednak na dwa zwycięstwa - powiedział Świderski.

Lozano i Świderski podkreślili, że bardzo liczą na kibiców, których doping pozytywnie wpływa na grę polskiego zespołu.

Japończycy dotarli do Łodzi bez pierwszego trenera Tatsuya Ueta. Jego asystent Hideyuki Otake wyjaśnił, że Ueta nie przyleciał z powodu choroby. Dodał, że Japończycy przyjechali do Łodzi wygrać przynajmniej jedno spotkanie.

- Myślimy o awansie do finału LŚ. Z Polski chcielibyśmy wrócić do domu ze zwycięstwem - powiedział Otake.

W piątek i sobotę mecze Polski z Japonią rozpoczną się o godz. 20.00. Są jeszcze bilety na oba spotkania.

Wiceprezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej Bogusław Adamski poinformował, że mecze z Japonią będą ostatnimi spotkaniami LŚ rozegranymi w łódzkiej hali przy ul. Skorupki.

- Po raz 10 Łódź jest organizatorem spotkań LŚ. Ten jubileusz będzie jednocześnie pożegnaniem ze starą halą. W przyszłym roku oddana już będzie do użytku nowa hala przy al. Unii i tam rozegrane zostaną kolejne mecze LŚ, które będą próbą generalną nowego obiektu przed mistrzostwami Europy w siatkówce kobiet - wyjaśnił Adamski.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL