Los rzucał polskim siatkarzom kłody pod nogi od początku olimpijskich zmagań. Najpierw kontuzji kostki doznał Tomasz Fornal, choć on akurat zdołał wyleczyć się na fazę pucharową. Po ćwierćfinale ze Słowenią z urazem stopy wypadł Mateusz Bieniek. W półfinale kłopoty mieli Paweł Zatorski i Marcin Janusz - pierwszy z barkiem, drugi z plecami.
Nikola Grbić nie chce usprawiedliwiać polskiej drużyny, ale podkreśla, że okoliczności wybitnie nie sprzyjały jego zawodnikom.
"Nie jestem głupi, wiem, jak wielki to sukces. Ale w tym momencie jestem rozczarowany. Jestem rozczarowany, bo mieliśmy pecha. Dotknęło nas tyle kontuzji w ważnych momentach... To oczywiście nie jest usprawiedliwienie, bo nie było nim w czasie meczu z USA, kiedy to się stało. Ale powtórzyć coś takiego dwa razy z rzędu, na takim poziomie, w tak ważnym turnieju, to niemal niemożliwe" - mówił tuż po spotkaniu Nikola Grbić.
Marcin Janusz zdradził, co się działo w szatni po finale. Cierpiał na boisku
Grbić ujawnia kulisy walki o zdrowie kluczowego siatkarza. Musiał opuścić wioskę
Ostatecznie Zatorski zagrał, mimo że nie był w stu procentach gotowy do gry. Jeszcze dłużej trwała walka o powrót do zdrowia Janusza. Trener zdradził, że rozgrywający musiał udać się do lekarza poza Paryżem i to dopiero jego interwencja pozwoliła postawić go na nogi.
Starał się, wziął pigułki, by zagrać, ale było widać, że cierpi. Mam nadzieję, że teraz, po wszystkim, będzie w stanie normalnie trenować i grać w klubie. I to nie spowoduje u niego żadnych chronicznych problemów w przyszłości
Serbski szkoleniowiec nie ma jednak wątpliwości, że w pełnym składzie jego zespół byłby w stanie mocniej postawić się Francuzom. Gospodarze po drodze do finału przegrali ze Słowenią, którą Polska pokonała w ćwierćfinale. Później byli blisko odpadnięcia w starciu z Niemcami, ale w ostatnich dwóch spotkaniach nie przegrali nawet seta. A przecież rywalizowali z mistrzami i wicemistrzami świata.
"Jeśli przez trzy dni nie wiadomo, czy Janusz zagra w finale, skupiasz się na czymś innym niż na siatkówce. Nie było wiadomo, czy zagra Zati... Uwierzcie mi, w zespołach takich jak jak Francja, Włochy, USA, już strata jednego zawodnika to olbrzymie osłabienie. Albo kiedy gra blisko swojego maksimum. To czuć natychmiast" - zaznacz Grbić.















