Nikola Grbić wyznał ws. polskiego siatkarza. Ostatnio go skreślił
Nikola Grbić udzielił obszernego wywiadu, w którym odniósł się decyzji o odejściu Marcina Janusza z reprezentacji Polski oraz tego, w jaki sposób rozmawia z graczami w kontekście ich powołań. Na samym końcu podjął się również tematu swojego statystyka, Kamila Nalepki, który niespodziewanie został trenerem Projektu Warszawa. Wówczas z ust Grbicia padło zaskakujące nazwisko. Tego siatkarza już wcześniej skreślał.

Wiadomo już, że 16 kwietnia Nikola Grbić poda do wiadomości szeroką kadrę na nadchodzący sezon. Zapowiedział, że znajdzie się w niej około trzydziestu zawodników i każdy będzie sprawdzany również pod kątem występu na nadchodzących igrzyskach w 2026 roku.
Nikola Grbić niebawem ogłosi powołania
Polscy fani siatkówki już zacierają ręce. Sezon klubowy wciąż trwa, ale przy jego końcówce wiadomo już, kto z polskich siatkarzy spisywał się najlepiej zarówno w Polsce jak i za granicą. Już 16 kwietnia dowiemy się, jaką decyzję w tej sprawie podjął Nikola Grbić - to wtedy przekaże do wiadomości publicznej listę około trzydziestu zawodników, których będzie chciał zobaczyć na zgrupowaniu.
Igrzyska coraz bliżej i w wywiadzie udzielonym Sport.pl Grbić wyjaśnił, jak powinien według niego zachować się siatkarz na zgrupowaniu - trener przyznał, że to on musi ustalać zasady, ale jest gotów je dla niektórych graczy, po wcześniejszej konsultacji, lekko poluzować, jeśli obaj uznają to za konieczne. Musi być jednak pewny swoich zawodników, tym bardziej, że wielkimi krokami nadchodzą kolejne igrzyska olimpijskie.
Nikola Grbić o siatkarzu, którego skreślił
Od niedawna stery w Projekcie Warszawa przejął statystyk polskiej kadry, Kamil Nalepka. Grbić w rozmowie z Agnieszką Niedziałek starał się dyplomatycznie podejść do jego trenerskiego debiutu i wyjaśnił, że na wyniki składa się bardzo wiele czynników i zmiana na stanowisku trenera jest tylko jedną z nich. W pewnym momencie zwrócił jednak swoją uwagę na znakomicie grających w drugiej części sezonu graczy Projektu.
Mogę poręczyć tu za chłopaków, z którymi najwięcej pracowałem, czyli Kubę Kochanowskiego i Bartka Bednorza. Jestem pewien, że pomagają. To zawodnicy, dla których priorytetem jest zespół. Niektórzy gracze mają nastawienie: "Nie będę zajmował się za ciebie innymi zawodnikami. To nie moja robota". Ale są tacy, którzy jeśli mogą pomóc, to pomagają. Jeśli przyjdą, dadzą z siebie wszystko i będą ciężko pracować, to dadzą przykład wszystkim innym
Ciekawe w tym kontekście wydaje się przede wszystkim nazwisko Bednorza. Przyjmujący nie pojechał na igrzyska olimpijskie i w ostatnim czasie na ostatniej prostej wypadał z kadry - nie znajdował się ostatecznie w gronie czterech graczy grających na jego pozycji. Trzeba przyznać, że konkurencja na niej jest olbrzymia, bo Bednorz co roku rywalizuje o miejsce z Wilfredo Leonem, Kamilem Semeniukiem, Tomaszem Fornalem i Aleksandrem Śliwką. Bednorz powołania do szerokiej kadry może być pewny. Pytanie brzmi, czy tym razem uda mu się pojechać na najważniejszą imprezę sezonu, czyli mistrzostwa Europy.












