Nikola Grbić ostrzega siatkarzy. Dostosują się albo nie będzie ich w kadrze
To będzie ostatni taki sezon reprezentacji Polski siatkarzy. Tak przynajmniej zapowiada selekcjoner Nikola Grbić. W tym roku po raz kolejny kilku zawodników w porozumieniu z trenerem - i jeden, który taką decyzję podjął samodzielnie - będzie mieć wolne od gry w reprezentacji. W przeciwnym razie mogą zapomnieć o występie na igrzyskach olimpijskich w Los Angeles w 2028 r. "Jeśli ich nie będzie, to będzie koniec" - mówi o sytuacji zawodników Grbić.

Po ogłoszeniu powołań do kadry na najbliższy sezon reprezentacyjny Nikola Grbić obszernie tłumaczył najważniejsze braki w kadrze. Odniósł się przede wszystkim do nieobecności Bartosza Kurka i Bartosza Bednorza, opowiedział, jak 30 minut przed konferencją prasową dowiedział się o rezygnacji Norberta Hubera.
O ile przyszłość tego ostatniego w kadrze Grbicia jest niewiadomą również w perspektywie kolejnych sezonów - trener nie chciał jeszcze w tej sprawie wyrokować - o tyle dla Kurka i Bednorza drzwi do powrotu do reprezentacji pozostają otwarte. Podobnie jest z Grzegorzem Łomaczem czy Łukaszem Kaczmarkiem, innymi nieobecnymi na liście selekcjonera.
To będzie jednak kolejny sezon, w którym w kadrze brakuje kilku zawodników, którzy mogą aspirować do podstawowego składu. Poprzedniego lata, rok po igrzyskach w Paryżu, wolne otrzymało pięciu wicemistrzów olimpijskich. Teraz w kadrze brakuje ich aż sześciu. Ale od przyszłego sezonu siatkarze chętni do gry w reprezentacji o wolnym lecie mogą zapomnieć.
Nikola Grbić stawia siatkarzom granicę. Dostosują się albo mogą zapomnieć o igrzyskach
Grbić chce bowiem zbudować kadrę na igrzyska olimpijskie w 2028 r. w Los Angeles, ale po drodze ma też prestiżowe, przyszłoroczne mistrzostwa świata w Polsce. I stawia sprawę jasno: w następnym sezonie nikt nie dostanie wolnego na całe reprezentacyjne lato.
"Wiem, że ten sezon będzie ostatnim, w którym jakiegoś zawodnika nie będzie z nami przez cały sezon. W następnym sezonie kilku zawodników też może otrzymać jakąś przerwę. Ale ci, na których chcę liczyć, będą z nami w poprzednim sezonie. A jeśli ich nie będzie, to będzie koniec. Nie ma szans" - podkreśla Grbić.
Selekcjoner oczywiście zastrzega, że wyjątkiem może być tu poważna kontuzja, która wykluczy siatkarza z gry. Tak też już w poprzednich sezonach bywało, bo niemal co roku na pewnym etapie z kadry Grbicia wypadało któreś z ważnych ogniw - a to Wilfredo Leon, a to Mateusz Bieniek, Aleksander Śliwka czy Kurek.
Grbić wyraźnie chce jednak postawić siatkarzom granicę. I mieć pod kontrolą zrąb kadry na Los Angeles.
"W następnym sezonie mamy mistrzostwa świata w Polsce, które naprawdę chciałbym wygrać. To też rok przedolimpijski. Musimy budować zespół, który będzie grał w Los Angeles. To nie jest tak, że zbudujemy go w pół miesiąca i pojedziemy zdobyć złoto" - ucina selekcjoner.
Gwiazdy dostaną wolne, ale Grbić chce to kontrolować. "To ja jestem tym, który decyduje"
Mimo że Grbić w porównaniu do większości czołowych reprezentacji ma komfort, bo może wybierać z wyjątkowo szerokiej grupy zawodników - dowodem jest choćby rezygnacja lekką ręką z Bartosza Kwolka - chce zachować dyscyplinę wśród swoich gwiazd. Nie ma mowy o przedłużaniu wolnego ponad miarę.
"Sam grałem przez 16 lat w reprezentacji. 5-6 dni wolnego po sezonie ligowym i od razu jechałem na kadrę, potem trzy dni wolnego i powrót do klubu. Wiem, jakie to trudne, zwłaszcza jeśli ma się rodzinę. Dlatego staram się dać tyle wolnego, ile mogę. Potrzebna jest jednak odpowiednia komunikacja, a na koniec to ja jestem tym, który decyduje. Dlatego, że to moja praca. Z całym szacunkiem, ale zawodnicy nie mają pojęcia, jak to wygląda" - argumentuje Grbić.
Pracę z siatkarzami w tym roku rozpocznie tradycyjnie na zgrupowaniu w Spale. Zawodnicy mają się tam zjechać 3 maja. Na początku Grbić będzie mieć do dyspozycji przede wszystkim młodych zawodników - na liście na ten sezon jest aż 12 debiutantów - ale pojawić powinien się też m.in. Aleksander Śliwka, nowy kapitan reprezentacji. Część pozostałych zawodników dojedzie po zakończeniu zmagań w PlusLidze i Lidze Mistrzów, dla części najbardziej doświadczonych Grbić zaplanował parę tygodni wolnego.















