Nikola Grbić ich nie chce, gwiazdy skreślone. Mogliby postraszyć najlepszych
Rozpoczęło się zgrupowanie siatkarskiej reprezentacji Polski, a Nikola Grbić nie będzie miał do dyspozycji kilku wielkich gwiazd siatkówki, które poprosiły o przerwę od występów w kadrze narodowej. W biało-czerwonych barwach nie zobaczymy również znanych zawodników, których Serb po prostu nie powołał, bo nie widzi dla nich miejsca w swoim zespole. Patrząc jednak na ich osiągnięcia i doświadczenie, można by wysnuć wniosek, że zespół złożony z odrzuconych zawodników mógłby postraszyć najlepsze reprezentacje w Lidze Narodów. Oczywiście pod warunkiem, że poszczególni siatkarze byliby w szczytowej formie, którą niejednokrotnie prezentowali w klubach czy kadrze narodowej.

Siatkarska reprezentacja Polski, która rozpoczęła już zgrupowanie w Spale, w nadchodzącym sezonie przejdzie niemałą rewolucję. Nikola Grbić będzie musiał sobie radzić bez Bartosza Kurka, czyli dotychczasowego kapitana i etatowego atakującego kadry, który poprosił o przerwę od występów w biało-czerwonych barwach, podobnie zresztą jak Bartosz Bednorz. W ekipie "Biało-Czerwonych" nie zobaczymy także środkowego Norberta Hubera, który w ostatniej chwili odrzucił zaproszenie Serba na zgrupowanie. Na zgrupowaniu nie stawili się także Marcin Janusz i Paweł Zatorski- wicemistrzowie olimpijscy z Paryża postanowili zakończyć reprezentacyjną karierę, co ogłosili jeszcze przed ogłoszeniem powołań.
Wspomniani zawodnicy nie zagrają w 2026 roku w kadrze, bo albo poprosili o przerwę, albo zakończyli karierę. Nie brakuje jednak też znanych siatkarzy, którzy po prostu nie otrzymali powołania i to z różnych powodów. Duża konkurencja na określonej pozycji, niedopasowanie do wizji Grbicia - to jedne z nich, a my postanowiliśmy przyjrzeć się poszczególnym odrzuconym graczom i zebrać ich w teoretyczną drużynę. Drużynę, która mogłaby postraszyć wiele czołowych ekip świata.
Oto siatkarze skreśleni przez Grbicia. Wielkie gwiazdy na liście
W zespole siatkarzy skreślonych przez Grbicia na rozegraniu mógłby występować Fabian Drzyzga. 36-latek to dwukrotny mistrz świata, który po objęciu sterów reprezentacji przez Serba w 2022 roku przestał otrzymywać powołania do kadry narodowej. Nowy selekcjoner od początku stawiał bowiem na Janusza, a w jednym z wywiadów dla TVP Sport jasno dał do zrozumienia, że nie widział Drzyzgi w roli drugiego rozgrywającego.
I chociaż 36-latek najlepsze lata kariery ma już za sobą, to dwa poprzednie sezony spędził w Fenerbace Stambuł, w kampanii 2026/2027 ma ponownie występować w PlusLidze, a konkretnie, jak przekazywał siatkarski ekspert Jakub Balcerzak, w Cuprum Stilonie Gorzów. Tym samym potwierdza, że wciąż jest w stanie grać na przyzwoitym, ligowym poziomie.
Wśród zawodników odrzuconych przez Grbicia znalazło się też dwóch znanych atakujących: Karol Butryn i Łukasz Kaczmarek. Pierwszy z nich występuje w Asseco Resovii Rzeszów, a powołania od Grbicia przestał otrzymywać już w 2025 roku. Wówczas selekcjoner tłumaczył, że chce stawiać na nowych, młodszych atakujących. Butryn w odpowiedzi ogłosił, że on w kadrze serbskiego szkoleniowca już więcej nie zagra. Trzykrotny medalista Ligi Narodów nadal jednak prezentuje wysoki poziom, do tej pory zdobył 460 punktów w 33 meczach trwającego sezonu PlusLigi, jest szóstym najlepiej punktującym siatkarzem rozgrywek.
Kaczmarek z kolei to wicemistrz olimpijski z Paryża, który w poprzednim sezonie zrobił sobie przerwę od gry w reprezentacji, chciał wrócić na nadchodzący sezon. Selekcjoner powiedział jednak "nie".
"Zadzwonił do mnie, przedstawił mi swój pomysł na moją pozycję. Rozumiem go i akceptuję. Powiedziałem, że jeśli cokolwiek wydarzy się w trakcie sezonu reprezentacyjnego - czy to Ligi Narodów, czy mistrzostw Europy - to ma mój telefon, może do mnie dzwonić. Jestem otwarty na to, żeby przyjechać i pomóc w takiej roli, w jakiej on będzie mnie widział" - tłumaczył atakujący w rozmowie z TVP Sport. O miejsce w zespole gwiazd odrzuconych przez Grbicia mógłby rywalizować właśnie z Butrynem.
Bartosz Kwolek skreślony przez Nikolę Grbicia. Zabrakło też rewelacji PlusLigi
Nie od dzisiaj wiadomo, że w polskiej kadrze istnieje ogromna konkurencja na pozycji przyjmującego - podczas igrzysk i ubiegłorocznych mistrzostw świata pierwsze skrzypce grali Wilfredo Leon i Tomasz Fornal, Grbić w obwodzie ma też m.in. Kamila Semeniuka, Aleksandra Śliwkę czy Artura Szalpuka. Przy wysyłaniu powołań konsekwentnie omija jednak Bartosza Kwolka, czyli jednego z najlepszych przyjmujących PlusLigi.
Szkoleniowiec "Biało-Czerwonych" z jednej strony sugerował, że Kwolek nie pasuje do jego koncepcji gry, z drugiej wciąż nie zapomniał o sytuacji z 2023 roku, gdy powołał przyjmującego, ale ten za późno dotarł na zgrupowanie.
"Kwolo" nie stawił się na czas na potrzebne badania lekarskie i później nie było już czasu, aby dołączył do drużyny. Ważne jest dla mnie, aby od moich zawodników płynął przekaz: "Jeśli reprezentacja mnie potrzebuje, to jestem". I na tym chciałbym zakończyć ten temat
Kto mógłby wystąpić w "drużynie skreślonych przez Grbicia" na przyjęciu obok Kwolka? Jednym z kandydatów jest Paweł Halaba - jeden z bohaterów Indykpolu AZS-u Olsztyn w ostatnim sezonie, który w 29 spotkaniach zdobył 369 punktów, odnotował też średnią 46,53 proc. pozytywnego przyjęcia. W gronie potencjalnych kandydatów do gry w kadrze widział go m.in. siatkarski ekspert Jakub Bednaruk, który w rozmowie z Interią zastanawiał się, czy po tak dobrym sezonie Halaba otrzyma powołanie.
Po zakończeniu kariery przez Zatorskiego podstawowym libero reprezentacji zapewne będzie Jakub Popiwczak, tak jak to miało miejsce w poprzednim sezonie. O miejsce w składzie będzie walczył z Maksymilianem Graniecznym, w szerokiej kadrze znaleźli się też Jakub Ciunajtis, Bartosz Fijałek i Maksym Kędzierski. Zabrakło za to Mateusza Czunkiewicza, który w biało-czerwonych barwach zadebiutował przed rokiem. I chociaż w sezonie 2025/2026 libero ZAKSY nie zapracował na powołanie, to zna smak występów w reprezentacji kraju i mógłby uzupełnić skład zespołu złożonego z zawodników, na których Serb nie chciał postawić.
Do kadry wraca za to Mateusz Bieniek, który w 2025 roku pauzował z powodów zdrowotnych. Kapitan Aluron Warty CMC Zawiercie ma za sobą kapitalne występy w klubie i będzie zapewne stanowił solidne wzmocnienie ekipy Grbicia, tworząc parę środkowych z Jakubem Kochanowskim. O miejsce w składzie będą rywalizowali też Szymon Jakubiszak, Bartłomiej Lemański, Jakub Majchrzak, Adrian Markiewicz, Jakub Nowak, Mateusz Nowak i Mateusz Poręba. W tym gronie zabrakło za to m.in. Łukasza Usowicza.
Usowicz w kadrze zadebiutował w 2024 roku, rok później powołania już nie otrzymał, podobnie jak w trwającym sezonie, w którym występował w barwach JSW Jastrzębskiego Węgla. A mowa o zawodniku, który jest czwartym najlepiej blokującym siatkarzem kampanii PlusLigi jeśli chodzi o sumę zdobytych punktów i drugim, jeśli uwzględnimy liczbę punktów zdobywanych blokiem na set.
Grbić w przeszłości testował też Sebastiana Adamczyka, który zadebiutował w 2023 roku, powołania otrzymywał także w dwóch kolejnych sezonach. W 2026 roku Serb już na niego nie postawił. A 27-latek przyzwoicie prezentował się w barwach Steam Hemarpolu Politechniki Częstochowa, to 14. najlepiej blokujący zawodnik rozgrywek. Przegrał jednak rywalizację o miejsce w szerokiej kadrze reprezentacji Polski. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że nawet gdyby powołanie otrzymał, mógłby mieć duży problem z wywalczeniem sobie miejsca w składzie na turniej Ligi Narodów.
















