Nikola Grbić chciałby trenować inną reprezentację. Ujawnił też, co myśli o Polakach
Nikola Grbić od niemal czterech lat prowadzi siatkarską reprezentację Polski i cieszy się dużym zaufaniem zarówno ze strony kibiców i siatkarzy, jak i PZPS. Na razie nic nie wskazuje na to, by Serb mógł rozstać się z "Biało-Czerwonymi", sam jednak wyznał ostatnio, że chciałby w przyszłości pracować z inną reprezentacją. Ujawnił też, jak współpracuje mu się z Polakami.

Nikola Grbić stery reprezentacji Polski objął w 2022 roku, od tej pory poprowadził "Biało-Czerwonych" m.in. do dwóch medali mistrzostw świata, mistrzostwa Europy oraz wicemistrzostwa olimpijskiego. Serb swoją pracą zasłużył na zaufanie ze strony Polskiego Związku Piłki Siatkowej, który przedłużył kontrakt ze szkoleniowcem aż do igrzysk w 2028 roku.
Nie jest jednak pewne, jak po turnieju olimpijskim w Los Angeles potoczą się dalsze losy selekcjonera i czy on sam, nawet w przypadku osiągnięcia satysfakcjonujących wyników, będzie chciał pozostać trenerem Polaków. 52-latek w obszernym wywiadzie dla serbskiego "Meridian Sport", jaki ukazał się 31 grudnia, dał jasno do zrozumienia, że chciałby w przyszłości poprowadzić inną reprezentację. A mianowicie Serbię, z którą pracował już w latach 2015-2019.
"Widzę siebie jako trenera Serbii w przyszłości. Kiedy to nastąpi - nie wiem. Ale na pewno gdzieś o tym myślę. Moim pragnieniem jest uczyć nasze dzieci, przekazywać im wiedzę, emocje i wszystko, co mam" - wyznał. Po chwili padły też znamienne słowa o Polakach.
Polacy są dla mnie wspaniali – lubię z nimi pracować. Ale to co innego, gdy słucha się własnego hymnu, kiedy się coś wygrywa
Nikola Grbić wierzy w serbską siatkówkę
Grbić przyznał też, że wielu jego rodaków kibicuje polskiej kadrze, właśnie ze względu na serbskiego szkoleniowca. "Dziś wielu moich znajomych mówi mi: »Za każdym razem, gdy widzę Polskę, kibicuję wam«. I to jest wspaniałe" - podkreślił.
Trener "Biało-Czerwonych" wprawdzie zadeklarował, że myśli o pracy z Serbami w przyszłości, ale nie ma złudzeń - ciężko będzie od razu osiągać sukcesy. Szczególnie że już inne nacje przekonały się o tym, że droga na siatkarski szczyt to długi i żmudny proces.
"Włochy, jako jeden z krajów inwestujących najwięcej w siatkówkę, czekały 16 lat na zdobycie złota (konkretnie złota mistrzostw Europy, na złoto mistrzostw świata Włosi czekali jeszcze dłużej, bo aż 24 lata - przyp. red.). Zdobyły kilka medali, ale między dwoma złotymi medalami minęło 16 lat! To wszystko proces. Jeśli zaczynasz inwestować w młodych ludzi, musisz czekać, aż się rozwiną, nabiorą doświadczenia…" - zauważył.
Grbić przypomniał, bazując na doświadczeniu swojego pokolenia, że większość serbskich siatkarzy szlifowała swoje umiejętności we Włoszech i grała w najsilniejszych ligach, co też procentowało w reprezentacji. Zaznaczył też, że wierzy w potencjał serbskiej siatkówki. "Ale mam nadzieję, że wszyscy będziemy cierpliwi - zarówno społeczeństwo, jak i członkowie federacji" - zastrzegł.














