Nikola Grbić aż podskoczył. Debiutant przebojem wdarł się do kadry. Wszystko jasne
Jakub Nowak to jeden z największych wygranych tego sezonu w reprezentacji Polski. Siatkarz dostrzeżony przez Nikolę Grbicia na zapleczu PlusLigi przebojem wdarł się do wąskiego składu kadry. Dziś 20-letni środkowy gra z najlepszymi na świecie i ma wielkie szanse na wyjazd na mistrzostwa świata. "Nie skłamię, mówiąc, że taki był mój plan i z takim podejściem tutaj przyjechałem" - podkreśla polski siatkarz. Jego postawa coraz bardziej ujmuje Grbicia, co było widać w czasie meczu Polska - Kuba.

Szerokie testy w reprezentacji Polski, na które zdecydował się Nikola Grbić na początku sezonu, przyniosły wiele debiutów w biało-czerwonych barwach. Do trzeciego turnieju Ligi Narodów w Gdańsku dotrwało trzech zawodników, którzy w tym sezonie zebrali pierwsze szlify w kadrze: Kewin Sasak, Maksymilian Granieczny i Jakub Nowak.
Największą uwagę przykuwa postać tego ostatniego. 20-letni środkowy zadebiutował w dorosłej reprezentacji Polski jeszcze przed debiutem w PlusLidze. Grbić dał mu jednak szansę, a Nowak w pierwszych meczach wśród najlepszych na świecie zaskoczył wszystkich - poza samym sobą.
"Skłamałbym, gdybym na początku powiedział, że tak, będę z kadrą jak najdłużej. Ale nie skłamię, mówiąc, że taki był mój plan i z takim podejściem tutaj przyjechałem. Chcę walczyć o najwyższe cele i nawet jadąc na kadrę, gdzie są najlepsi na świecie, chcę zostać tutaj jak najdłużej. Moim celem od początku były finały Ligi Narodów i mistrzostwa świata" - podkreśla Nowak.
Spektakularna akcja Jakuba Nowaka w meczu Polska - Kuba. Nikola Grbić aż podskoczył
Środkowy, który przebojem wdarł się do reprezentacji Polski, rozpoczął inauguracyjne spotkanie "Biało-Czerwonych" na turnieju w Gdańsku w podstawowym składzie meczu z Iranem. Choć w trakcie gry został zmieniony przez Szymona Jakubiszaka, na decydujące akcje meczu wrócił na boisko.
"Jest trochę smutek, gdy schodzi się z boiska, ale fajnie, że mogłem wrócić i pomóc drużynie wygrać mecz. O składzie nie dowiadujemy się zbyt wcześnie. Mnie to nie przeszkadza, taka jest wizja trenera" - przyznaje Nowak.
W spotkaniu z Kubą jego rola była inna. Tym razem był dopiero czwartym, środkowym wprowadzonym przez Grbicia na boisko. Pojawił się na nim w trudnej sytuacji, gdy "Biało-Czerwoni" próbowali podnieść się przy niesprzyjającym wyniku i uratować spotkanie.
I choć ostatecznie przegrali z Kubą 1:3, Nowak znów błysnął. Po jednej z jego akcji w obronie Grbić aż skakał z radości. Największe wrażenie wywarł jednak blok młodego siatkarza przy ataku Robertlandy'ego Simona, jednego z najlepszych środkowych świata.
Kuba ma kilka problemów z zagrywką, ale w meczu z Kubą zagrywał bardzo dobrze, to była niespodzianka. Druga rzecz: zablokował Simona, wow. Oni są młodzi, potrzebują czasu. Każdy trening z tą grupą, każdy mecz jest dla nich bezcenny. Trzeba być w takiej sytuacji, by wiedzieć, o czym mówię
Sam Nowak przyznał, że blok na Simonie smakuje bardzo dobrze. O tym, jak trener zareagował na jego interwencję w obronie, dowiedział się od wysłannika Interia Sport. Sam jednak nie miał zamiaru świętować.
"Piłka może i była podbita, ale akcji się nie udało wyprowadzić, więc żadna korzyść. Czy takie wejścia to dla mnie nowe doświadczenie? Na pewno fajne. Mogę wejść i kiedy wygrywamy, i kiedy przegrywamy. Chcę grać w siatkówkę i pomóc drużynie. To jest moim celem" - zaznacza Nowak.
Jak podkreśla młody siatkarz, w tym sezonie stara się wycisnąć maksimum z niespodziewanej szansy, jaką otrzymał od selekcjonera. Jest coraz bliżej wyjazdu na mistrzostwa świata, co przed początkiem sezonu reprezentacyjnego byłoby sensacją. Grbić najpewniej zabierze na turniej czterech środkowych - a tylu trenuje aktualnie pod jego okiem. Piątym kandydatem do wyjazdu na turniej na Filipinach jest Norbert Huber, który w czwartek pojawił się w hali w roli wolontariusza Fundacji "Herosi", ale wkrótce powinien dołączyć do treningów z drużyną.
Z Ergo Areny Damian Gołąb












