Reklama

Reklama

"Nie stawiajcie nad nami krzyżyka"

- Mamy dwunastoosobową silną drużynę, której po prostu na tej imprezie nie wyszło - mówi reprezentant kraju Łukasz Kadziewicz, który rozpoczął przegrany mecz z Finlandią na ławce rezerwowych.

- To nie jest ważne kto wychodzi w szóstce, reprezentacja Polski to nie Łukasz Kadziewicz. Ja nie jestem tutaj osobą, która dyryguje i stanowi o sile tego zespołu - przyznał po meczu Kadziewicz zapytany o decyzję kadrową Raula Lozano.

Reklama

Reprezentant kraju zaapelował do kibiców, aby nie przekreślali drużyny narodowej. - Nie stawiajcie nad nami krzyżyka, bo nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa. Za rok jest olimpiada, chcemy tam pojechać i na pewno zrobimy wszystko, żeby wsiąść do samolotu do Pekinu. Dzisiaj jesteśmy przybici, przygnębieni, ale to jest chyba urok sportu - powiedział Kadziewicz.

Dowiedz się więcej na temat: krzyż | Łukasz | Łukasz Kadziewicz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje