Nerwy w obozie Polaków. Zaskakująca reakcja Grbicia. "Niech pan odejdzie"
W niedzielnym hicie siatkarskiej Ligi Narodów reprezentacja Polski zmierzyła się w Gdańsku z ubiegłorocznymi mistrzami olimpijskimi - Francuzami. Do niezwykle ciekawej sytuacji doszło pod koniec pierwszej partii tego spotkania, gdy Nikola Grbić poprosił o czas. Podczas przerwy zrobiło się nerwowo, co stwierdzili między innymi komentatorzy Polsatu Sport Tomasz Swęrdowski i Wojciech Drzyzga, opisujący dość zaskakujące zachowanie selekcjonera "Biało-Czerwonych".

Reprezentacja Polski przystąpiła do niedzielnego meczu Ligi Narodów z Francją po niespodziewanych porażkach z Kubą oraz Bułgarią. Drużyna Nikoli Grbicia nie miała więc prawa narzekać na brak motywacji. Nie dość, że mogła przełamać złą passę, to dodatkowo miała okazję, by zrewanżować się "Trójkolorowym" przed własną publicznością za ubiegłoroczną porażkę w finale igrzysk olimpijskich. Do tego dochodziła także walka o powrót na szczyt rankingu FIVB, z którego wcześniej strącili nas Włosi.
Pierwszy set niedzielnej rywalizacji był niezwykle wyrównany i zakończył się grą na przewagi. Ostatecznie w kluczowych momentach nieco więcej zimnej krwi, wygrywając premierową partię 32:20.
Polska - Francja w Lidze Narodów. Nikola Grbić przegonił dźwiękowca
Do dość niecodziennej sceny doszło przed samą końcówką seta, przy wyniku 20:19 na korzyść Francuzów, gdy Nikola Grbić poprosił o czas. Serbski szkoleniowiec zebrał swoich podopiecznych wokół siebie, apelując o cierpliwość. Tyle udało się usłyszeć w przekazie telewizyjnym. Nagle selekcjoner "Biało-Czerwonych" zwrócił się bowiem w stronę trzymającego mikrofon nad naszą drużyną dźwiękowca, prosząc go, by zabrał swój sprzęt.
"Niech pan odejdzie!" - krzyknął jeszcze w jego stronę nasz libero Jakub Popiwczak. A ich apel natychmiast został wysłuchany.
Zachowaniu Nikoli Grbicia dziwili się komentatorzy Polsatu Sport, zaznaczając, że w obozie reprezentacji Polski panuje podczas meczu nerwowa atmosfera.
- Troszkę nerwowo na naszym czasie. Niestety nasz dźwiękowiec został usunięty - powiedział Wojciech Drzyzga.
- Rzadko się to zdarza Nikoli Grbiciowi. Jest nerwowo jak widać - odpowiedział mu Tomasz Swędrowski.
- Trochę to nieprofesjonalne, bo te mikforony są po to, żeby państwo słyszeli. Trener też musi się nauczyć mówić jakimś kodem - skwitował na koniec całą sytuację jego współkomentator.












