Reklama

Reklama

Mecz Polska - Serbia. Kubiak: Marzę o tym, żeby tam pojechać

- Meczem z Serbią o godzinie 20.30 (TVP1) polscy siatkarze rozpoczną walkę w berlińskim turnieju kwalifikacyjnym do igrzysk olimpijskich. - Po mistrzostwach Europy można o nas powiedzieć, że jesteśmy słabi i używać niesamowitych przymiotników na nasz temat, ale one się nie sprawdzą - mówi Michał Kubiak.

Zapraszamy na relację na żywo z meczu Polska - Serbia!

Relacja na żywo dla urządzeń mobilnych

W fazie grupowej rywalami podopiecznych francuskiego trenera Stephane'a Antigi będą jeszcze Belgowie i Niemcy. W drugiej grupie podczas turnieju w Berlinie rywalizować będą Francuzi, Rosjanie, Finowie i Bułgarzy. Do półfinałów awansują dwa czołowe zespoły z każdej grupy. Awans wywalczy zwycięzca turnieju, dwie kolejne drużyny uzyskają prawo do gry w interkontynentalnych eliminacjach, które w maju odbędą się w Tokio.

Reklama

Zbliżają się igrzyska olimpijskie. Chyba to jest największe marzenie?

Michał Kubiak: - Na pewno marzę o tym, żeby tam pojechać. Jak już tam będę, to będę marzył o tym, aby ten turniej wygrać. Na razie moim marzeniem jest to, aby się tam dostać.

To jest niezwykłe, bo były mistrzostwa świata, przegraliście jedno spotkanie, w dwóch meczach obroniliście piłki meczowe, a potem finał. Mieli szansę Brazylijczycy, zagraliście perfekcyjnie. I ostatni sezon, podczas którego graliście bardzo dobrze, momentami nawet lepiej niż rok wcześniej i zabrakło niewiele. Zakończenie sezonu jest takie, że nie ma awansu na igrzyska olimpijskie, są nie najlepsze wspomnienia z mistrzostw Europy. Jak się można zbudować przed tym turniejem kwalifikacyjnym w Berlinie? Pewnie w głowie są takie myśli, że przed wami bardzo trudny bój.

- Na pewno tak. Ważne jest to, aby zapomnieć o tym, co było latem. Z jednym się nie zgodzę. Ten sezon reprezentacyjny się jeszcze nie skończył, bo to jest oczywiście 2016 rok, ale ten turniej kwalifikacyjny jest jakby przedłużeniem tamtego sezonu. My wszyscy zdajemy sobie z tego sprawę, że ten sezon był niesamowicie trudny i każdy go odczuł podwójnie w swoich organizmach. Jesteśmy tutaj w jednym konkretnym celu - zdobyć awans olimpijski.

Czasem w polskim zespole brakowało chłodnej głowy, takiego człowieka, który się nie pomyli w najważniejszych momentach.

- Jesteśmy młodym zespołem, chociaż mamy w swoim gronie doświadczonych zawodników, którzy niejedno już wygrali, ale nie jedno też przegrali. To, co się stało w sezonie letnim, będzie na pewno procentować w przyszłości. Lider to nie jest taki zawodnik, który będzie kończył wszystkie piłki, miał sto procent skuteczności i nigdy się nie pomyli. Takich ludzi nie ma. Jeżeli ktoś taki by był, prawdopodobnie zarabiałby dziesięć milionów euro za sezon i grałby sam w siatkówkę. Mam nadzieję, że nie będą grały roboty, które będą zaprogramowane.

- Schodząc na ziemię, w każdym meczu każdy zawodnik próbował dołożyć swoją cegiełkę i każdy wychodził na mecz podwójnie zmobilizowany, bo przyświecał nam jeden cel, chociażby w Pucharze Świata, aby wygrać ten turniej, nie mówiąc o samej kwalifikacji. Ważna jest satysfakcja, że się wygrało najtrudniejszy turniej na świecie, jakim jest Puchar Świata. Oczywiście po mistrzostwach Europy można o nas powiedzieć, że jesteśmy słabi i używać niesamowitych przymiotników na nasz temat, ale one się nie sprawdzą, bo nikt z nas nie zagrał takiego sezonu w reprezentacji. On trwał sześć miesięcy.

- Przegraliśmy przed mistrzostwami Europy dwa najważniejsze turnieje, o mały włos, byliśmy bardzo blisko wywalczenia kwalifikacji olimpijskiej, wygrania turnieju. To zostawia ślad na psychice. To nie jest tak, że to po nas spływa. Mistrzostwa Europy były jakby odzwierciedleniem tego, co stało się w Japonii. Nie uważam, że w naszym zespole nie było liderów, bo w każdym meczu ktoś brał na siebie ciężar odpowiedzialności i każdy z nas walczył jak mógł.

Pojawiło się w polskim zespole kilku nowych zawodników. Rafał Buszek czy Mateusz Mika to zawodnicy, którzy błysnęli podczas mistrzostw świata jeszcze przed tą najważniejszą dla nas imprezą. Gdy patrzymy na kadrowiczów, to w ostatnich latach były przypadki, jak można się zmienić, dojrzeć i ty jesteś takim przykładem.

- Dziękuję, to są na pewno miłe słowa. Każdy z nas potrzebuje czasu, aby dojrzeć i wyciągnąć coś dla siebie od wszystkich innych. Człowiek z wiekiem mądrzeje i nabiera doświadczenia we wszystkich dziedzinach, inaczej spogląda na życie i wszystko dookoła, zmieniają się priorytety i potrzeby. Ja również się zmieniłem i jestem z tego zadowolony.

Twój poprzednik na siatkarskim stanowisku, Michał Winiarski, ujmował poczuciem humoru, był lubiany. Ty też jesteś lubiany, ale powiedz, jaka jest twoja siła, bo gdy ogląda się mecze to widać, że potrafisz tych wyższych kolegów bardzo szybko zmobilizować i zachęcić do boju.

- To jest dobre pytanie, ale nie do mnie. Ja nie mogę wypowiadać się na swój temat, bo będzie to nieładne i niedobre. Michał Winiarski był bardzo dobrym kapitanem i jest bardzo fajnym człowiekiem, którego osobiście bardzo lubię. Ja staram się dać tej drużynie to, co mam najlepszego i jeżeli drużyna na tym zyskuje, to ja się tylko cieszę.

Rozmawiał Cezary Gurjew

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje