Reklama

Reklama

Mateusz Mika: Do perfekcji jeszcze nam sporo brakuje

- Na pewno do perfekcji jeszcze nam sporo brakuje - powiedział skromnie Mateusz Mika przyjmujący reprezentacji Polski siatkarzy po zwycięstwie z Brazylią 3:1 w Lidze Światowej. Zwycięstwo "Biało-czerwonych" w Kraków Arenie obserwowało blisko 16 tysięcy kibiców.

Mika był jednym z najlepszych zawodników w polskim zespole. 23-letni siatkarz zapisał na swoim koncie 16 punktów. Więcej od niego zdobył jedynie Dawid Konarski.

- Cieszę się przede wszystkim z naszej postawy i oczywiście z wyniku. Gramy od dłuższego czasu jak prawdziwa drużyna. Jeśli komuś coś nie wychodzi, to zespół go wspiera, pomaga. Myślę, że to jest naszą największą siłą w tym momencie - podkreślił Mika.

Mimo powrotu do składu największych gwiazd reprezentacji Polski - Bartosza Kurka i Michała Winiarskiego - selekcjoner Orłów Stephane Antiga stawia na zawodników, którzy staż w kadrze mają niewielki. Z Miką, Konarskim, Rafałem Buszkiem "Biało-czerwoni" dobrze spisali się w wyjazdowych spotkaniach z Brazylią i Włochami. I to właśnie ci siatkarze w dużym stopniu przyczynili się do zwycięstwa nad utytułowaną Brazylią w Krakowie.  

- Trener zadecydował, że w takim składzie zaczniemy ten sezon w Lidze Światowej i z tego każdy z nas się cieszy, bo mieliśmy okazję pokazać swoje umiejętności. Chcieliśmy grać jak najlepiej, żeby odpłacić się trenerowi za zaufanie, jakim nas obdarzył - podkreślił Mika, który zadomowił się już w wyjściowej szóstce Orłów. - Bardzo się z tego cieszę. Cóż mogę więcej na ten temat powiedzieć.

Reklama

Stephane Antiga i jego asystent Philippe Blain starają się wpoić naszym kadrowiczom nowy system gry. - Na pewno do perfekcji jeszcze nam sporo brakuje, tak jak każdemu zespołowi. Z dnia na dzień staramy się robić krok w tym kierunku, żeby grać jak najlepiej - zaznaczył polski przyjmujący.

Mika wyrasta na jednego z liderów kadry. Tydzień temu rozegrał znakomite zawody w starciu z Włochami, a w Kraków Arenie również pokazał się z dobrej strony.

- Moim zdaniem w poprzednich meczach inni zawodnicy brali rolę lidera na siebie i to jest też nasza siła. Fabian Drzyzga (rozgrywający polskiej kadry - przyp. red) w każdym meczu może znaleźć chłopaka, który mu pomoże w ważnych momentach - zaznaczył.

W niedzielę Polacy zmierzą się z Brazylią w Bydgoszczy. Zwycięstwo przybliży ich do awansu do turnieju finałowego Ligi Światowej.

- Na pewno będziemy chcieli wygrać to spotkanie. Myślę, że jak wyjdziemy z takim nastawieniem, jak tu w Krakowie i tak będziemy grać, to powinniśmy zrobić kolejny krok w stronę Final Six. Możemy wygrać wszystkie mecze, jakie nam zostały i myślę że na tym powinniśmy się skupić - powiedział Mika, który był pod wrażeniem Kraków Areny.

- Nie widziałem jeszcze nigdy tak dużego obiektu. Jeszcze wypełniona po brzegi kibicami robi kolosalne wrażenie. Cieszy nas to, że ludzie chcą nas oglądać - zakończył Mika.

Robert Kopeć, Kraków Arena

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje