Reklama

Reklama

Liga Światowa. Polska - Rosja 0:3 w Katowicach

Polscy siatkarze nadspodziewanie gładko przegrali w katowickim Spodku z odmłodzoną reprezentacją Rosji 0:3 w meczu Ligi Światowej. Nie pomógł głośny doping kibiców. Sprawa awansu "Biało-czerwonych" do Final Six mocno się skomplikowała.

Zapis tekstowej relacji na żywo z tego meczu

Tutaj znajdziesz zapis tekstowej relacji na żywo na urządzenia mobilne

Niespełna miesiąc temu w katowickim Spodku Ferdinando de Giorgi debiutował w roli selekcjonera reprezentacji Polski w meczu towarzyskim z Iranem (3:0). Teraz wrócił do hali, która nazywana jest mekką polskiej siatkówki. Tym razem w spotkaniu o stawkę i to wysoką - awans do Final Six. Naprzeciw "Biało-czerwonych" stanęła zawsze groźna reprezentacja Rosji, choć ten zespół, jak wiele innych po igrzyskach w Rio, przechodzi przebudowę. Trener Rosjan Siergiej Szlapnikow przywiózł do Polski odmłodzony skład, bez wielkich nazwisk. "Chcemy, aby ci zawodnicy przeszli szkołę w LŚ" - mówił. W naszym zespole zmiany również są, ale nie tak głębokie. W dalszym ciągu o sile kadry decydują doświadczeni zawodnicy, jak Bartosz Kurek, Michał Kubiak, Dawid Konarski, Paweł Zatorski czy Fabian Drzyga. De Giorgi nie boi się jednak sięgać po młodych. Miejsce w "szóstce" wywalczył sobie mierzący 217 cm wzrostu Bartłomiej Lemański. Szansę dostają też Aleksander Śliwka i Artur Szalpuk.

Reklama

Spodek wypełnił się niemal do ostatniego miejsca. Biało-czerwoni fani od początku głośno dopingowali polskich siatkarzy. Kibiców rozgrzała długa akcja przy stanie 2:2, która jednak nie skończyła się po myśli gospodarzy. Kubiak z drugiej linii przestrzelił. Chwilę później dramat przeżył Ilia Własow, który skręcił staw skokowy. Kiedy koledzy znosili go z boiska otrzymał dużą porcję braw od polskich kibiców. O dalszej grze nie było mowy. Jego miejsce zajął Wadim Lichoszcercow. Nie wpłynęło to na grę "Sbornej". Polacy musieli się mocno starać, żeby zdobywać punkty. Dobrze spisywał się zwłaszcza Konarski. Na pierwszej przerwie technicznej przewaga Orłów była minimalna (8:7).

"Biało-czerwoni" zagrywali mocno, ale rywale mimo kłopotów w przyjęciu, radzili sobie w ataku. Po asie serwisowym Mateusza Bieńka było 13:11, a w następnej akcji nasz blok zatrzymał Dmitrija Wołkowa. Mieliśmy szansę, żeby kontynuować serię. Kubiak jednak nie "przebił" się przez blok. Druga przerwa techniczna odbyła się przy dwupunktowym prowadzeniu Orłów (16:14). Po powrocie na boisko trzy "oczka" z rzędu zdobyli Rosjanie. O czas poprosił wówczas de Giorgi. Kurek dwukrotnie posłał piłkę w aut. To było za dużo dla de Giorgiego. Jego miejsce zajął Rafał Buszek. Serię rywali przerwał w końcu Konarski (17:19).

Rosjanie "polowali" na Buszka zagrywką. Nasz przyjmujący nie poradził sobie z serwisem Maksyma Żygałowa i "Sborna" wyszła na trzy punkty przewagi (22:19). Cień szansy na odwrócenie losów rywalizacji w pierwszej partii dał Żygałow, który pomylił się w ataku. Później Rosjanie już błędów nie popełniali. Kiedy Wołkow obił nasz blok, mieli setbola (24:22). Pierwszą partię zakończył asem serwisowym Lichoszcercow.

Drugiego seta rozpoczęliśmy z Buszkiem w wyjściowym składzie, który zastąpił Kurka. Już w pierwszej akcji zaatakował w antenkę. Zrehabilitował się jednak bardzo szybko (1:1). Problemy naszym siatkarzom sprawił zagrywką Wołkow. Kontrę skończył Żygałow i Rosjanie na starcie prowadzili 4:1. De Giorgi nie czekał, tylko wziął przerwę. Do kontrowersji doszło przy stanie 6:3 dla Rosji. Kubiak wypchnął piłkę po rękach blokujących rywali i sędziowie przyznali punkt Polakom. Trener "Sbornej" poprosił o wideoweryfikację, która wykazała, że ostatni piłki dotknął kapitan "Biało-czerwonych". Punkt trafił więc na konto Rosjan (7:3).

Gra nie kleiła się Polakom. Dochodziło nawet do sytuacji, że gubili się na boisku, jak choćby w sytuacji, kiedy przebitą przez rywali piłkę zmuszony był odbić Drzyzga. Żaden z jego kolegów nie kontynuował akcji i piłka spadła na boisko. Rosjanie trzymali nasz zespół na bezpieczny dystans. "Biało-czerwoni" ryzykowali w polu zagrywki, żeby utrudnić rozegranie Dmitrijowi Kowaliewowi. Zbyt często jednak się mylili, oddając punkty za darmo. Kowaliew mądrze kierował grą swojego zespołu. Polacy nie nadążali za jego akcjami, a jak już udało się postawić podwójny blok, to Żygałow i Wołkow niemiłosiernie go obijali. W naszym zespole na boisku pojawił się Śliwka w miejsce Kubiaka. Nic to nie zmieniło. Rosjanie dzielili i rządzili na boisku. W polskich szeregach natomiast mnożyły się błędy. Rosjanie prowadzili już 21:13. Zanosiło się na pogrom w drugim secie. De Giorgi dokonał kolejnych zmian - za Konarskiego wszedł Maciej Muzaj, a Drzyzgę zastąpił Grzegorz Łomacz. "Sborna" nie dała Polakom żadnych szans wygrywając pewnie 25:17. 

"Gramy do końca! Polacy, gramy do końca!" - śpiewali kibice w Spodku. Dotarło to chyba do naszych siatkarzy, bo trzecią odsłonę rozpoczęli od mocnego uderzenia. Konkretnie - w wykonaniu Konarskiego (2:0). Rosjanie błyskawicznie doprowadzili do remisu 3:2, kiedy dwa razy pod rząd zablokowali Kubiaka. Ciężar zdobywania punktów wziął na siebie Konarski, który skutecznie atakował i blokował. To dzięki niemu zbudowaliśmy trzypunktową przewagę. Niestety, szybko została roztrwoniona. Rosjanie zablokowali Lemańskiego, a Kubiak nie trafił w boisko i było 7:7. Od tego momentu toczyła się walka punkt za punkt. Na drugiej przerwie technicznej Polacy prowadzili 16:15 i zaczął się dramat. Spustoszenie w naszych szeregach siał zagrywką Wołkow, który popisał się m.in. dwoma asami serwisowymi. Polacy stracili aż sześć punktów z rzędu! W końcu Wołkow się pomylił, ale przewaga rywali "Sbornej" była już duża (21:17). "Biało-czerwoni" potrzebowali cudu, który jednak się nie wydarzył. Nie pozwolili na to konsekwentnie i równo grający Rosjanie. Goście wygrali trzeciego seta 25:21 i cały mecz 3:0. 

We wcześniejszym meczu Amerykanie pokonali Iran 3:0 (25:17, 25:22, 30:28). Podopieczni Johna Sperawa liczą się w walce o awans do turnieju finałowego. Polacy z reprezentacją USA zagrają w niedzielę w Łodzi. Dzień wcześniej czeka ich starcie z Iranem.

Polska - Rosja 0:3 (22:25, 17:25, 21:25)

Polska: Dawid Konarski, Bartosz Kurek, Bartłomiej Lemański, Fabian Drzyzga, Michał Kubiak, Mateusz Bieniek, Paweł Zatorski (libero) oraz Rafał Buszek, Maciej Muzaj, Aleksander Śliwka.

Rosja: Ilja Własow, Dmitrij Kowaliew, Dmitrij Wołkow, Maksym Żygałow, Jegor Kliuka, Iljas Kurkajew, Roman Martyniuk (libero) oraz Wadim Lichoszcercow, Siergiej Antipkin.

Robert Kopeć z Katowic

Tabela:

                 M  Z P  sety  pkt 

 1. Francja      6  6 0  18:4  18

 2. Serbia       6  5 1  15:6  15

 3. Brazylia     6  4 2  15:10 13

 4. USA          7  3 4  14:12 10

 5. Belgia       6  3 3  13:12 10

 6. Rosja        7  3 4  13:14  9

 7. Polska       7  3 4  13:16  9

 8. Bułgaria     6  2 3  12:14  8

 9. Kanada       6  3 3  12:14  7

10. Iran         7  3 4  11:17  7

11. Włochy       6  1 5   8:15  4

12. Argentyna    6  1 5   7:17  4

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje