Reklama

Reklama

Liga Światowa: Polska - Brazylia 3:1

Znakomite widowisko stworzyli siatkarze Polski i Brazylii na sportową inaugurację największej i najnowocześniejszej hali w Polsce - Kraków Areny. Blisko 16 tysięcy widzów było świadkami zwycięstwa "Biało-czerwonych" nad utytułowaną ekipą "Canarinhos" 3:1 (25:20, 25:21, 28:30, 25:20).

Blisko 16 tysięcy kibiców zgromadziło się na widowni Kraków Areny - największej i najnowocześniejszej hali w Polsce, która meczem Polska - Brazylia zainaugurowała swoją sportową działalność. Przed tak liczną publiką nasi siatkarze jeszcze w kraju nie grali. Bilety na to wyjątkowe wydarzenie rozeszły się błyskawicznie.

Nic w tym dziwnego, bo siatkówka w naszym kraju jest niezwykle popularna, a rywal z najwyższej półki. Brazylijczycy to najbardziej utytułowana drużyna ostatnich lat, choć w tym sezonie jeszcze nie jest w najwyższej formie, co przyznał szkoleniowiec Bernardo Rezende. Słynny trener był pod wielkim wrażeniem Kraków Areny. W podobnym tonie wypowiadali się także: trener "Biało-czerwonych" Stephane Antiga i kapitan Orłów Michał Winiarski.

Tuż przed rozpoczęciem spotkania odbyło się krótkie otwarcie Kraków Areny. - Kraków wiele lat czekał na tę chwilę. Mamy najpiękniejszą i najnowocześniejszą halę w Europie. Meczem dzisiejszym inaugurujemy sportową działalność hali. Kraków Arenę uważam za otwartą - powiedział prezydent Krakowa Jacek Majchrowski. - Jestem niezmiernie wzruszony, że to siatkówka inauguruje działalność tej pięknej hali - stwierdził prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej Mirosław Przedpełski.

Polacy w meczu z Brazylią wystąpili bez Mariusza Wlazłego, który narzeka na ból pleców. W kadrze zastąpił go Grzegorz Bociek. Trener Antiga w wyjściowym składzie postawił na zawodników, którzy dobrze radzili sobie w wyjazdowym meczach z "Canarinhos". W Kraju Kawy Polacy bez największych gwiazd wygrali jeden z dwóch meczów.

Pierwszy punkt w nowej hali był dziełem naszych siatkarzy, którzy popisali się dobrym blokiem. Później jednak to goście grali lepiej, a prym w ich szeregach wiódł Wallace. Brazylijczycy objęli prowadzenie 5:2. Polacy odrobili część strat, ale przytrafił im się przestój. Problemy ze skończeniem ataku mieli Mateusz Mika i Dawid Konarski. Brazylijczycy "odskoczyli" na cztery punkty (9:5). Niemoc naszych zawodników przełamał dopiero Mika. W następnych akcjach to właśnie ten gracz wziął ciężar gry na swoje barki. Jego trzy skuteczne ataki sprawiły, że gospodarze doprowadzili do remisu 9:9. Strata czterech punktów z rzędu zezłościła Rezende, który poprosił o przerwę.

Od tego momentu gra się wyrównała. W ekipie "Biało-czerwonych" błyszczał Piotr Nowakowski. Nasz środkowy skutecznie atakował z krótkiej i zdobywał cenne punkty blokiem. Przełomowy moment pierwszego seta miał miejsce przy stanie 19:18 dla Polaków. Wallace zaatakował w antenkę, a chwilę później kontrę Orłów skończył Rafał Buszek (21:18). W końcówce seryjne błędy popełnili Brazylijczycy. Wallace dotknął siatkę, Felipe Fonteles zepsuł zagrywkę, a przy setbolu dla "Biało-czerwonych" piłka spadła na nos rozgrywającemu "Canarinhos" Bruno Rezende. 25:20 dla Polski i szaleństwo na trybunach!

Reklama

Drugą partię lepiej rozpoczęli gospodarze. Po sprytnej "kiwce" Nowakowskiego było 3:1. Kolejna akcja rozgrzała kibiców do czerwoności. Niesamowicie długa wymiana pełna fantastycznych obron i soczystych ataków, ale punkt powędrował na konto Brazylii po ataku Wallace'a. To dodało skrzydeł gościom, którzy na pierwszą przerwę techniczną schodzili z trzypunktową przewagą.

Polacy znów mieli problem ze skończeniem swoich akcji, w przeciwieństwie do rywali. Po mocnym ataku z krótkiej Lucasa Brazylia prowadziła już 13:8. Nie załamało to podopiecznych Antigi, którzy ruszyli w pogoń po drugiej przerwie technicznej.  Gospodarze odrobili stratę, kiedy błąd w ataku popełnił Lucas. Brazylijczycy poprosili o wideoweryfikację, ale okazało się, że Nowakowski piłki nie dotknął - 18:18. Kolejny punkt również by dziełem naszego środkowego i po raz pierwszy od początku seta nasi zawodnicy wyszli na prowadzenie. W następnych akcjach w roli głównej wystąpił Mika. Przewaga Polaków wynosiła trzy "oczka" (21:18), a jeszcze chwilę wcześniej tracili do przeciwników pięć! To wystarczyło do wygrania drugiej partii. Setbola Polacy mieli po błędzie Ricardo Lucarellego, który chciał sprytnie wypchnąć piłkę po rękach blokujących Polaków, ale mu się na sztuczka nie udała. Kropkę nad "i" w tej partii postawił znakomitą zagrywką Dawid Konarski.

Trzeci set rozpoczął się od walki punkt za punkt. Od stanu 5:5 Polacy rozpoczęli koncert. Konarski nie pomylił się z prawego skrzydła, a Mika skończył fantastyczną wymianę! Chwilę później Wallace posłał piłkę daleko w aut i pierwsza przerwa techniczna odbyła się przy prowadzeniu "Biało-czerwonych" 8:5. Brazylijczycy nie mogli znaleźć sposobu na świetnie grających Orłów (11:7).

Rezende posłał w bój Leandro Visotto, który zastąpił Wallace'a, i to głównie on "pociągnął" Brazylię. "Canarinhos" zniwelowali przewagę naszego zespołu do jednego punktu (14:15). Passę gości przerwał Konarski. Siatkarze z Kraju Kawy doprowadzili jednak do remisu 18:18. Wtedy o przerwę poprosił trener Antiga. Uwagi szkoleniowca nie pomogły, bo straciliśmy trzy punkty w jednym ustawieniu (18:21). I znów selekcjoner Orłów wziął czas. Po powrocie na boisko dopisało nam szczęście. Konarski został zablokowany, ale piłka odbiła się od jego głowy i spadła na stronę rywali.

Polacy zerwali się do walki niesieni głośnym dopingiem kibiców: "Polska! Biało-czerwoni!". Efekt piorunujący! Po świetnej zagrywce Nowakowskiego na tablicy był wynik 22:22! To jednak Brazylia miała setbola, kiedy Konarski popsuł serwis. Długa wymiana w następnej akcji zakończyła się po myśli gości i wydawało się, że jest po secie. Tymczasem Antiga zauważył, że jeden z Brazylijczyków dotknął siatki i po wideoweryfikacji okazało się, że miał rację - 24:24! Emocje sięgnęły zenitu. Na boisku trwała zażarta walka, a 16 tysięcy kibiców na stojąco dopingowało Polaków. Decydujący cios zadali Brazylijczycy. Bartosz Kurek nie poradził sobie z zagrywką Raphaela Oliveiry - 30:28 dla Brazylii.

Czwartego seta rozpoczęliśmy z Kurkiem w podstawowym składzie, który zastąpił Buszka. W ekipie "Canarinhos" natomiast Rezende postawił na Vissotto. Podbudowani wygraną w trzeciej partii goście z animuszem zaczęli kolejnego seta. W ich szeregach brylował Vissotto, którego nie mogliśmy zatrzymać blokiem. Na pierwszej przerwie technicznej Brazylijczycy prowadzili 8:6. Na szczęście Polacy szybko wyrównali (10:10). Bardzo dobrze w ataku radził sobie Mika. Wspierali go Konarski i Kurek. W efekcie na drugiej przerwie to nasi siatkarze mieli przewagę - 16:14.

Po wznowieniu gry świetnym atakiem popisał się Kurek, a chwilę później nasi zagrali znakomicie blokiem i zrobiło się 19:15. Rezende chciał wybić "Biało-czerwonych" z uderzenia biorąc przerwę. W pewnym stopniu się to udało, bo jego zawodnicy odrobili dwa punkty (17:19). Felipe Fonteles posłał zagrywkę w aut, a asem serwisowym popisał się Nowakowski i Polacy odbudowali bezpieczną przewagę (21:17).

To już odebrało ochotę do walki Brazylijczykom. Pierwszego meczbola nasz zespół miał po ataku Konarskiego (24:19). Mecz zakończył atakiem ze środka Andrzej Wrona - 25:20 i 3:1 dla Polski!

Robert Kopeć, Michał Białoński - Kraków Arena

Grupa A (tzw. elita)

piątek

Polska - Brazylia 3:1 (25:20, 25:21, 28:30, 25:20)

Polska: Piotr Nowakowski, Dawid Konarski, Andrzej Wrona, Fabian Drzyzga, Mateusz Mika, Rafał Buszek, Paweł Zatorski (libero) oraz Bartosz Kurek, Karol Kłos, Grzegorz Bociek

Brazylia: Bruno Rezende, Wallace, Sidao, Murillo, Ricardo Lucarelli, Lucas Saatkamp, Mario Da Silva (libero) oraz Felipe Fonteles, Leandro Vissotto, Raphael Oliveira
 
Teheran: Iran - Włochy 3:0 (25:18, 25:20, 25:15)   

Tabela                M Z P sety  pkt

1. Włochy   9 6 3 21:13 19
   
2. Polska   7 4 3 14:13  11
  
3. Iran     7 3 4 13:14  10
   
4. Brazylia 9 3 6 14:22   8

Grupa B (tzw. elita)

piątek

Surgut: Rosja - Serbia 3:0 (37:35, 25:15, 25:16)

tabela

            M Z P sety pkt

1. USA      6 6 0 18:7  15

2. Rosja    7 3 4 14:12 11

3. Serbia   7 4 3 14:13 11

4. Bułgaria 6 0 6  5:18  2

Grupa C (tzw. zaplecze)

piątek

Antwerpia: Belgia - Finlandia 3:1 (25:21, 25:16, 22:25, 25:21)

tabela:

             M Z P sety  pkt

1. Belgia    7 5 2 17:10 16

2. Kanada    6 4 2 14:10 10

3. Finlandia 7 2 5 12:18  7

4. Australia 6 2 4 10:15  6

Grupa D (tzw. zaplecze)

piątek

Berlin: Niemcy - Argentyna 0:3 (24:26, 23:25, 20:25)

tabela:

              M Z P sety pkt

1. Francja    8 7 1 22:6  20

2. Argentyna  9 6 3 22:11 20

3. Niemcy     9 4 5 13:20 10

4. Japonia    8 0 8  4:24  1

Grupa E (tzw. zaplecze)

tabela:

               M Z P sety  pkt

1. Portugalia  6 4 2 14:10 12

2. Holandia    6 4 2 15:11 11

3. Czechy      6 3 3 13:13  8

4. Korea Płd.  6 1 5  8:16  5

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje