Reklama

Reklama

Liga Światowa: Polska - Argentyna 3:1

Siatkarska reprezentacja Polski wygrała z Argentyną 3:1 (18:25, 25:21, 26:24, 25:17) w meczu Ligi Światowej rozegranym w Ergo Arenie na granicy Gdańska i Sopotu.

Kliknij, aby zobaczyć zapis relacji na żywo z meczu Polska - Argentyna

Dobra zagrywka Argentyńczyków pozwoliła im wypracować dwu-; trzypunktową przewagę na początku pierwszej partii. Gdy Bartosz Kurek został zatrzymany przez argentyński blok i przegrywaliśmy już 9:13, trener Andrea Anastasi poprosił o czas, ale na niewiele się to zdało. Argentyńczycy kontrolowali sytuację na parkiecie (16:11, 20:15) i pewnie wygrali pierwszego seta do 18.

Na początku drugiej partii popisowo grał Jakub Jarosz i w dużej mierze dzięki jego udanym akcjom szybko uciekliśmy na bezpieczny dystans. Po asie serwisowym Jarosza było 12:7 i Javier Weber wziął czas, aby wybić naszych siatkarzy z uderzenia i wesprzeć swoich. Jednak po chwili "Biało-czerwoni" prowadzili 18:10 i nic nie zapowiadało emocji w końcówce seta.

Reklama

Tymczasem wysokie prowadzenie najwyraźniej zdekoncentrowało nasz zespół. Argentyńczycy zaczęli odrabiać straty i zrobiło się 21:18. Na dodatek nasi siatkarze mieli ogromne problemy z zagrywką, ale nie zmarnowali okazji, aby doprowadzić do wyrównania w setach.

Jarosz udanymi akcjami rozpoczął także trzeciego seta, jednak Argentyńczycy dwukrotnie odrabiali dwupunktową stratę, a później trwała walka punkt za punkt. Po koszmarnym błędzie rywali, nasi siatkarze odskoczyli na 18:16 i trener Argentyny natychmiast poprosił o czas.

Po "czapie" Kurka, który sprytnie wyczekał i nie pozwolił się kiwnąć, prowadziliśmy 20:17, ale rywale odrobili straty. Końcówka jednak dla "Biało-czerwonych"! Ataki Michała Winiarskiego dały nam dwie piłki setowe. Argentyńczycy obronili pierwszą, ale drugą wykorzystał Kurek i wygraliśmy 26:24.

Seria błędów rywali i świetny blok pozwolił objąć nam prowadzenie 4:0 w czwartym secie. Argentyńczycy grając jednak na luzie odrobili straty (7:7). Przy stanie 10:9 w polu zagrywki stanął Zbigniew Bartman. Serwował znakomicie i zrobiło się 17:9! Takiego prowadzenia nie można było roztrwonić, zwłaszcza przy fantastycznym dopingu 11 tysięcy polskich kibiców.

W piątkowym spotkaniu obu reprezentacji - w Bydgoszczy - Polska także wygrała 3:2. Było to pierwsze zwycięstwo "Biało-czerwonych" w tegorocznej edycji LŚ. W ostatnich tygodniach "Biało-czerwoni" nie prezentowali się najlepiej i zanotowali cztery porażki z rzędu z Brazylią i Francją.

Występ w turnieju finałowym (17-21 lipca w argentyńskiej Mar del Placie) zapewnią sobie po dwie najlepsze, poza Argentyną, ekipy z grupy A, także dwie czołowe z B oraz zwycięzca grupy C.

Po meczu powiedzieli:

Luciano De Cecco (kapitan reprezentacji Argentyny): "Zagraliśmy naprawdę dobrze w trzech setach, ale tym razem to nie wystarczyło. Nie byliśmy w stanie kontynuować takiej gry, więc przegraliśmy".

Marcin Możdżonek (kapitan reprezentacji Polski): "Jestem szczęśliwy z wyniku, bo zrobiliśmy kolejny mały krok naprzód. Oczywiście nasza gra nadal była momentami dobra, a momentami słaba, ale w końcu się udało wywalczyć trzy punkty".

Javier Weber (trener reprezentacji Argentyny): "Bardzo dobrze zagraliśmy w pierwszych trzech setach, ale teraz musimy się nauczyć, jak utrzymać taki poziom w kolejnych partiach. Ciągle się poprawiamy, ale nadal potrzebujemy treningów, żeby takie przestoje się nie zdarzały".

Andrea Anastasi (trener reprezentacji Polski): "Jestem naprawdę szczęśliwy, bo ostatecznie sięgnęliśmy po zwycięstwo za trzy punkty. Teraz musimy już myśleć o kolejnych bardzo ważnych spotkaniach z Amerykanami. Pierwsze już w piątek".

Autor: Mirosław Ząbkiewicz

Grupa A

Polska - Argentyna 3:1 (18:25, 25:21, 26:24, 25:17)

Polska: Marcin Możdżonek, Jakub Jarosz, Bartosz Kurek, Piotr Nowakowski, Łukasz Żygadło, Michał Winiarski i Krzysztof Ignaczak (libero) oraz Michał Ruciak, Michał Kubiak, Zbigniew Bartman.

Argentyna: Ivan Castellani, Cristian Poglajen, Sebastian Sole, Pablo Crer, Luciano DeCecco, Pablo Bengolea i Alexis Gonzalez (libero) oraz Nicolas Bruno, Bruno Romanutti, Nicolas Uriarte.

MVP: Michał Winiarski (Polska).

Sao Paulo, Brazylia - Francja 1:3 (27:29, 25:23, 22:25, 19:25) 

Reno, USA - Bułgaria          1:3 (20:25, 25:18, 23:25, 21:25)

Tabela:                       M   Z  P   sety    pkt

 1. Bułgaria         6   5  1   15:7    14

 2. Brazylia         6   5  1   16:8    13

 3. USA              6   4  2   14:9    11

 4. Francja          8   3  5   15:20   10

 5. Polska           6   2  4   13:15    8

 6. Argentyna        8   1  7    8:22    4

Grupa B

Hawana, Kuba - Rosja      3:1 (25:23, 20:25, 25:20, 25:22)

Sassari, Włochy - Iran    3:2 (25:22, 25:20, 20:25, 18:25, 15:13)

Belgrad, Serbia - Niemcy  3:2 (23:25, 25:19, 25:22, 21:25, 15:12)

tabela:

                     M   Z  P   sety    pkt

 1. Włochy           8   6  2   21:11   17

 2. Rosja            8   6  2   20:11   16

 3. Serbia           8   4  4   17:18   12

 4. Niemcy           6   3  3   13:11   11

 5. Iran             6   2  4   11:15    7

 6. Kuba             8   1  7    6:22    3

Grupa C

Tampere, Finlandia - Kanada      0:3 (23:25, 22:25, 17:25)

Cheonan, Korea Płd. - Holandia   1:3 (20:25, 22:25, 25:21, 20:25)

Guimaraes, Portugalia - Japonia  2:3 (25:22, 23:25, 30:28, 22:25, 10:15)

tabela:

                     M   Z  P   sety    pkt

 1. Holandia         8   6  2   21:10   19

 2. Kanada           8   6  2   20:8    18

 3. Portugalia       8   4  4   14:18   11

 4. Finlandia        8   3  5   14:17    9

 5. Japonia          8   3  5   13:19    8

 6. Korea Płd.       8   2  6   10:20    7

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje