Reklama

Reklama

Liga Światowa: Bułgaria - Polska 3:2

Polacy przegrywając z Bułgarią w Warnie 2:3 pożegnali się z tegoroczną edycją Ligi Światowej. "Biało-czerwoni" to ubiegłoroczni triumfatorzy tych rozgrywek.

Kliknij tutaj, aby zobaczyć zapis tekstowej relacji na żywo z meczu Bułgaria - Polska!

Reklama

Występ w turnieju finałowym (17-21 lipca w argentyńskim mieście Mar del Plata) zapewniły sobie: Brazylia, Bułgaria, Włochy, Rosja, Kanada oraz Argentyna. Polacy, obrońcy tytułu, w zeszłym roku w finale w Sofii zagrali z mistrzami olimpijskimi z Pekinu Amerykanami. Obie ekipy do Mar del Platy nie polecą.

"Biało-czerwoni" szanse na awans stracili w piątek, kiedy przegrali w Warnie 0:3. Siatkarze USA natomiast dzień później, gdy ulegli na wyjeździe Brazylii 1:3.

Po raz ostatni Polaków zabrakło w turnieju finałowym w 2010 roku pod wodzą Daniela Castellaniego. Wówczas bardzo nieudane były również jesienne mistrzostwa świata we Włoszech, a argentyński szkoleniowiec pożegnał się z posadą.

Trener Andrea Anastasi w porównaniu z piątkowym spotkaniem, przegranym 0:3, zrobił w składzie dwie zmiany - zamiast Jakuba Jarosza w ataku pojawił się Zbigniew Bartman, a Michała Ruciaka w przyjęciu zastąpił Michał Kubiak.

Polacy, obrońcy tytułu, w pierwszym secie pokazali sportową złość. Chcieli pożegnać się z LŚ zwycięstwem. Bułgarzy jednak nie grali z taką determinacją jak dzień wcześniej i dlatego po kilku dobrych atakach Bartosz Kurka oraz niezłej postawie Zbigniewa Bartmana udało się "Biało-czerwonym" wygrać 25:20.

W kolejnej partii była już znacznie bardziej wyrównana walka. Z akcji na akcję rozkręcał się Cwetan Sokołow, zawodnik, który napsuł Polakom najwięcej krwi w piątek. Ponownie blok podopiecznych Anastasiego nie mógł sobie z nim poradzić, a i przyjmujący po jego serwisie mieli spore trudności z odbiorem piłki. Gra punkt za punkt trwała dosyć długo. Remis był nawet przy stanie 23:23, ale dwie kolejne akcje należały do Polaków, którzy wygrali 25:23.

Trzeci set padł łupem Bułgarów, którzy wyszli na prowadzenie już przy stanie 12:10 i później nie mieli większych problemów, by je utrzymać. Ostatni punkty zdobył Teodor Aleksiew, który przebił się przez blok. To jedna z najsłabszych stron polskich siatkarzy w obecnej edycji Ligi Światowej. Gospodarze zwyciężyli 25:21.

Od mocnego uderzenia Polacy rozpoczęli czwartą partię. Wygrywali 6:3, ale seria błędów po stronie "Biało-czerwonych" sprawiła, że szybko na tablicy pojawił się wynik 7:7. Wydawało się, że później mają wszystko pod kontrolą, prowadzili 12:10, kiedy w polu zagrywki pojawił się Walentin Bratojew. Gospodarze zdobyli cztery punkty z rzędu. I to była zapowiedź ich drogi do sukcesu. Bartman piłkę setową zaatakował w aut, a Bułgarzy wygrali 25:21.

Wydawało się, że w tie-breaku gospodarze rozbiją Polaków. Prowadzili już 14:9, ale "Biało-czerwoni" nie mieli zamiaru odpuszczać. Bartosz Kurek całkowicie ich odrzucił od siatki, a jego zagrywki sprawiły, że doszło do wyrównania 14:14. Bułgarzy pokazali jednak mocne nerwy i ostatecznie triumfowali 19:17, a w całym meczu 3:2.

W tegorocznej edycji Ligi Światowej podopieczni Andrei Anastasiego ponieśli sześć porażek i zanotowali cztery zwycięstwa. W tabeli grupy A sklasyfikowani zostali na czwartej pozycji - za Brazylią, Bułgarią i Francją. W niedzielę odbędzie się ostatnie spotkanie w fazie interkontynentalnej Brazylia - USA.

Camilo Placi (trener Bułgarów): - Co ja mogę powiedzieć? To był mecz o dwóch twarzach. Pierwsze dwa sety były dla nas bardzo trudne. Przed spotkaniem właśnie takiego scenariusza się obawiałem. Oczywiście wiedzieliśmy już, że Brazylia wygrała z Amerykanami, co zapewniło nam awans do Final Six. I wydaje mi się, że dwie pierwsze partie zagraliśmy z głowami już w Argentynie. Potem jednak zrozumieliśmy, że przecież potrafimy lepiej grać w siatkówkę. Skończyło się happy endem. Chciałbym podziękować całemu sztabowi, a także graczom, nawet tym, których zabrakło w składzie, ale trenowali z nami.

Todor Aleksiew (kapitan Bułgarów): - To był bardzo trudny mecz, zwłaszcza że wiedzieliśmy, iż bez względu na wynik na turniej finałowy pojedziemy. Jestem wdzięczny drużynie, że udało się wygrać, a kibicom dziękuję za wsparcie. Mam nadzieję, że w Final Six pokażemy się z równie dobrej strony.

Andrea Anastasi (trener Polaków): - Próbowaliśmy zrobić co w naszej mocy, ale graliśmy ze świadomością, że ten mecz i tak nic nie zmieni. Staraliśmy się grać dla wszystkich tych ludzi w Polsce, którzy oglądali spotkanie. Niestety nie udało się wygrać. Chcę podziękować Bułgarom, że obnażyli nasze słabości.

Zbigniew Bartman (atakujący Polaków): - Straciliśmy gdzieś naszą tożsamość. Teraz dostaniemy parę dni wolnego i będziemy mogli wszyscy w spokoju przemyśleć wszystkie sprawy. To bardzo ważne, żebyśmy sami poszukali, gdzie tkwią błędy. Jedną rozmowę już odbyliśmy i dzisiaj było widać tego efekty.

Wyniki sobotnich meczów:

grupa A

 Warna:

Bułgaria - Polska 3:2 (20:25, 23:25, 25:21, 25:21, 19:17)

Polska: Nowakowski, Kurek, Bartman, Kubiak , Żygadło, Możdżonek, Zatorski (libero) oraz Jarosz, Ruciak, Kosok.

Rio de Janeiro: Brazylia - USA  3:1 (25:22, 25:18, 20:25, 28:26)

                    M   Z  P   sety    pkt

1. Brazylia         9   8  1   25:11   22

2. Bułgaria        10   7  3   23:15   19

3. Francja         10   5  5   21:23   15

4. Polska          10   4  6   21:24   14

5. USA              9   4  5   18:18   12

6. Argentyna       10   1  9   11:28    5

grupa B

Teheran: Iran - Niemcy  0:3 (21:25, 23:25, 22:25)

1. Włochy          10   7  3   25:16   19

2. Rosja           10   7  3   25:16   19

3. Niemcy          10   5  5   21:19   17

4. Serbia          10   5  5   22:22   16

5. Iran            10   5  5   20:21   15

6. Kuba            10   1  9    9:28    4

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama