Reklama

Reklama

Liga Narodów siatkarzy. Polska - Włochy 3-0

Udany początek polskich siatkarzy w Lidze Narodów. “Biało-Czerwoni” okazali się wyraźnie lepsi od Włochów, pokonując gospodarzy turnieju w Rimini 3-0. Polacy nie mieli większych problemów z ograniem rywali, mimo że trener Vital Heynen nie skorzystał z kilku podstawowych zawodników.

To ma być historyczny sezon dla polskiej siatkówki. Celem “Biało-Czerwonych" jest zdobycie medalu olimpijskiego, na który dyscyplina czeka już 45 lat. Liga Narodów ma być pierwszym, ale zarazem ważnym etapem przygotowań do igrzysk w Tokio. Choć turniej w Rimini odbywa się w specyficznych warunkach, w tzw. “bezpiecznej bańce", już pierwszy mecz pokazał, że Polacy nie mają zamiaru odpuszczać. W piątek okazali się bezlitośni dla rywali i mimo przejściowych problemów nie pozwolili im na wygranie ani jednego seta.

W partii inaugurującej spotkanie “Biało-Czerwoni" pierwsi wypracowali sobie dwupunktową przewagę i po sprytnym serwisie Macieja Muzaja wygrywali 4-2. Siatkarze Heynena grali spokojnie, Grzegorz Łomacz szybko włączył do gry w ataku Mateusza Bieńka. Włosi nie ustrzegali się zaś błędów, z których Polacy skwapliwie korzystali, obejmując prowadzenie 12-8.

Reklama

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź!

Przewagę znakomitymi zagrywkami powiększył jeszcze Bartosz Bednorz i na drugą przerwę techniczną Polska zeszła z sześcioma punktami zapasu. Nawet przemeblowany skład “Biało-Czerwonych" nie miał problemów z tym, by dopilnować jej do końca seta. Do niezłej gry w ataku doszedł jeszcze blok i to właśnie w ten sposób Polacy zakończyli seta wygranego 25-19.

Polska - Włochy. Debiutanci nie sprostali "Biało-Czerwonym"

Włosi jako jedyna drużyna z czołówki obrała drogę przygotowań do igrzysk, która nie obejmuje Ligi Narodów. W Rimini występuje drugi skład, w którym roi się od debiutantów. Nie ma z nim nawet selekcjonera Gianlorenzo Blenginiego, który nadzoruje treningi pierwszej kadry.

Drużynę w Lidze Narodów prowadzi Antonio Valentini, ale nie potrafił znaleźć sposobu na dobrą grę Polaków. A ci nie mieli niemal żadnych problemów z przyjęciem zagrywki rywali. Druga partia rozpoczęła się jednak od włoskiego bloku na Bednorzu. 26-letni siatkarz bardzo dobrze przyjmował, ale miał spore problemy w ataku. W ofensywie błyszczeli inni - po mocnym zbiciu Bieńka Polska prowadziła 6-4. Szybko jednak tę przewagę straciła, między innymi na skutek błędnej decyzji sędziego przy challenge’u, o który prosił Heynen.

Po drugiej stronie siatki w ataku coraz lepiej prezentował się Mattia Bottolo. Przy stanie 12-13 zdenerwowany trener Polaków poprosił o czas. - Nie robimy zupełnie nic! - denerwował się Heynen. Przerwa nie pomogła, po polskiej stronie mnożyły się błędy. Nawet Bieniek nadział się na blok. Środkowy wciąż był jednak jedną z najjaśniejszych postaci polskiego zespołu i po jego atomowym serwisie Polska znów prowadziła 19-18. Punkt zagrywką dorzucił Muzaj i w końcówce “Biało-Czerwoni" uspokoili grę. Efekt? Wygrana 25-20.

Polska - Włochy. Problemy Bartosza Bednorza nie przeszkodziły w wygranej

Reprezentacja Polski czekała na mecz o stawkę od 15 października 2019 roku. Wówczas, na zakończenie Pucharu Świata, gładko wygrała 3-0 z Iranem. W pierwszych meczach Ligi Narodów Heynen ma pozwolić wszystkim zawodnikom na to, by ponownie poczuli smak gry o punkty. Paweł Woicki, jeden z asystentów Belga, zdradził w studiu Polsatu Sport, że trener ma precyzyjnie nakreślony skład na pierwszych dziewięć kolejek i wszyscy zawodnicy już wiedzą, w których meczach dostaną szansę. W piątek nie otrzymało jej kilku ważnych zawodników z Wilfredo Leonem na czele, bo Heynen w zasadzie nie robił zmian.



Nie były one jednak potrzebne. Trzeci set znów rozpoczął się od autowego ataku Bednorza, ale skutecznością błysnął Muzaj i Polska prowadziła 5-2. Tę przewagę Włosi nieco zmniejszyli, ale "Biało-Czerwoni", między innymi dzięki dobrej grze Tomasza Fornala, nadal prowadzili. Przy stanie 13-9 trener Włochów poprosił o przerwę. Jego podopieczni od czasu do czasu odpowiadali efektownymi atakami Nellego, ale ich straty rosły. Po świetnej zagrywce Fornala Polska prowadziła 20-14. W końcówce Włosi nie potrafili się już postawić "Biało-Czerwonym", którzy po nieudanej zagrywce przeciwników wygrali 25-18.

Kolejny mecz reprezentacja Polski rozegra już w sobotę. O godz. 16 rozpocznie się jej spotkanie z Serbią. Mistrzowie Europy w pierwszej kolejce pokonali 3-1 Słowenię. Transmisję z ich starcia z Polską przeprowadzi Polsat Sport.

Polska - Włochy 3-0 (25-19, 25-20, 25-18)

Polska: Muzaj, Kłos, Bednorz, Łomacz, Bieniek, Fornal - Wojtaszek (libero) oraz Huber

Włochy: Nelli, Galassi, Michieletto, Sbertoli, Cortesia, Bottolo - Balaso (libero) oraz Federici (libero), Spirito, Pinali, Recine

Damian Gołąb



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy