Reklama

Reklama

Liga Narodów siatkarzy. Niemcy - Polska 1:3 w Lipsku

Siatkarska reprezentacja Polski wygrała z Niemcami 3:1 (25:19, 21:25, 25:14, 25:23) w Lipsku w drugim dniu turnieju fazy interkontynentalnej Ligi Narodów.


Orły wyprzedziły w tabeli Francuzów (dziewięć wygranych i 28 pkt) i awansowały na czwarte miejsce. Jak się potem okazało, po zwycięstwie Francuzów z Włochami, nasi siatkarze są już pewni występu w turnieju finałowym.

"Biało-Czerwoni" bardzo dobrze rozpoczęli spotkanie i na pierwszą przerwę techniczną schodzili prowadząc 8:4. Kibice w Lipsku od początku oglądali ciekawy mecz z wieloma efektownymi wymianami. Niemcy wystawili znacznie wyższy skład niż Japończycy, z którymi nasz zespół wygrał w piątek (3:1), ale całkiem dobrze bronili. Większe problemy mieli z zagrywką. Orły utrzymywały bezpieczny dystans (12:8, 16:12, 19:13), wykorzystując błędy rywali. W pierwszym secie oddali nam w ten sposób 10 punktów, a zdobyli tylko cztery. Niemcy obronili pierwszą piłkę setową, ale w kolejnej akcji Bartosz Filipak huknął z prawego skrzydła i zakończył pierwszą partię (25:19).

Reklama

Na początku drugiego seta to nasz zespół musiał gonić wynik. Po asie serwisowym Jana Zimmermanna przegrywaliśmy już 4:7, ale szybko zniwelowaliśmy stratę, a kapitalny blok Filipiaka i Hubera dał nam remis 8:8.

Gdy "Biało-Czerwoni" wypracowali dwupunktowe prowadzenie (12:10), trener Niemców - Andrea Giani poprosił o czas. Po chwili musiał reagować Vital Heynen, bo straciliśmy trzy punkty z rzędu. Nie pomogło i na drugą przerwę techniczną nasza drużyna schodziła przegrywając 13:16. 

Gdy Moritz Reichert zapunktował z zagrywki, przegrywaliśmy już 15:20. Dobra zagrywka Karola Kłosa pozwoliła odrzucić rywali od siatki i strata stopniała do dwóch "oczek". Niemcy nie popełniali już tyle błędów, co w pierwszym secie,  i nie pozwolili wydrzeć sobie zwycięstwa w drugiej partii (25:21).

Po wyrównanym początku trzeciego seta, dwa punkty z rzędu zdobył Łukasz Kaczmarek, Niemcy wpadli w siatkę, a Piotr Łukasik skutecznie zaatakował po skosie i prowadziliśmy 10:6. Od stanu 12:9 dla "Biało-Czerwonych" gra Niemców zupełnie się rozsypała, a nasz zespół grał na luzie, łatwo punktował i pewnie zmierzał po zwycięstwo w trzeciej partii. Rywale zdobyli tylko 14 "oczek".

Niemcy zaczęli budować przewagę w czwartym secie przed pierwszą przerwą techniczną (6:4, 8:6), ale po powrocie na parkiet mocno z prawego skrzydła zaatakował Aleksander Śliwka, a kolejne dwie wymiany wygraliśmy stawiając szczelny blok i zrobiło się 9:8 dla naszego zespołu.

Gospodarze turnieju nie pozwalali Orłom odskoczyć na bezpieczną przewagę. Bardzo ważny punkt blokiem zdobył Kaczmarek (18:16), a po chwili Ruben Schott źle przyjął zagrywkę i wykorzystaliśmy okazję kończąc akcję z przechodzącej piłki. Niemcy szybko odrobili dwa punkty i trener Heynen spróbował wybić ich z rytmu biorąc czas. Lukas Kampa świetnie jednak serwował, dając kolegom szansę na zdobywanie kolejnych punktów. Przy wyniku 21:22 Heynen znów poprosił o przerwę. Kampa w końcu się pomylił z zagrywki, a po wybloku skutecznie zaatakował Śliwka (23:22) i to Giani musiał wziąć czas.

Niemcy walczyli do końca, ale Orły prezentowały się jeszcze lepiej i na parkiecie trwała kapitalna walka. Długą akcję znów zakończył Śliwka i mieliśmy piłkę meczową. Wyblokowaliśmy atak rywali, sytuacja nie była łatwa, ale Janusz z dużym wyczuciem wystawił piłkę jedną ręką, a Kłos potężną "bombą" ze środka zakończył spotkanie.

Niemcy zdobyli więcej punktów atakiem (54-50), ale popełnili zdecydowanie więcej niewymuszonych błędów (33-17), a w ważnych momentach naszą mocną bronią był blok (11-7).

Mirosz

Niemcy - Polska 1:3 (19:25, 25:21, 14:25, 23:25)

Niemcy: Simon Hirsch, Christian Fromm, Moritz Reichert, Jan Zimmermann, Anton Brehme, Noah Baxpoehler, Julian Zenger (libero) oraz Marcus Boehme, Lukas Kampa, Ruben Schott, David Sossenheimer, Linus Weber.

Polska: Marcin Janusz, Piotr Łukasik, Bartosz Filipiak, Karol Kłos, Tomasz Fornal, Norbert Huber, Damian Wojtaszek (libero) oraz Marcin Komenda, Łukasz Kaczmarek, Bartłomiej Bołądź, Aleksander Śliwka.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje