Reklama

Reklama

Liga Narodów. Kto polskim MVP rozgrywek?

Bartosz Bednorz, Karol Kłos, Marcin Komenda – turniej finałowy Ligi Narodów siatkarzy wykreował w polskiej reprezentacji kilku bohaterów. Który z nich zasłużył na największe brawa za postawę w tych rozgrywkach?

Trener Vital Heynen Ligę Narodów potraktował jako pole do testów i obserwacji młodych siatkarzy, a jego ekipa świetnie wykorzystała szansę. Polacy rzutem na taśmę zakwalifikowali się do Final Six, ale w czasie turnieju w Chicago zachwycili siatkarski świat i zdobyli brązowy medal, choć większość podstawowych zawodników kadry turniej obejrzała przed telewizorem.

LN pokazała, jak szerokim zapleczem dysponuje obecnie belgijski trener reprezentacji Polski. Przy okazji sprawiła, że skład na najważniejsze tegoroczne turnieje nie musi być taki sam jak ten, który w ubiegłym sezonie zdobył mistrzostwo świata. Który z Polaków występami w LN najbardziej zasłużył na miano polskiego MVP rozgrywek?

Reklama

Bartosz Bednorz

To na 24-letnim przyjmującym opierał się atak "Biało-Czerwonych" w czasie turnieju w Stanach Zjednoczonych. W fazie zasadniczej Bednorz miewał różne momenty, Heynen w czasie meczów często tłumaczył mu coś przy linii bocznej. W Final Six zawodnik Modeny brał na siebie ciężar gry. W każdym z czterech spotkań był najlepiej punktującym polskim siatkarzem, prawdziwy popis dał w meczu o brąz. Został wybrany do drużyny marzeń turnieju, a Heynen zaprosił go na zgrupowanie do Zakopanego.

Norbert Huber

Najsłabiej wypadł w niedzielę. Gdy koledzy dawali prawdziwy koncert, Huber od czasu do czasu uderzał w fałszywe tony. Poprzednimi meczami pokazał jednak, że nad Wisłą rośnie kolejny środkowy światowej klasy. To jeszcze jeden z polskich mistrzów świata juniorów, który głośno dobija się do dorosłej kadry. W LN zanotował łącznie 25 punktowych bloków, ale w kadrze na najważniejszych turniejach sezonu raczej go nie zobaczymy.

Karol Kłos

Szansę na występ w turnieju kwalifikacyjnym do igrzysk olimpijskich ma za to Kłos. 29-letni środkowy niedawno przyznał, że przed rokiem było mu trochę smutno, gdy sprzed telewizora oglądał kolegów świętujących mistrzostwo świata. Poprzedni sezon reprezentacyjny odpuścił, bo potrzebował odpoczynku, ale w tym może odegrać znaczącą rolę. Jako najbardziej doświadczony siatkarz w grupie poprowadził młodszych kolegów do medalu.

Marcin Komenda

Nie doczekał się od Heynena od powołania na zgrupowanie w Zakopanem, ale w pełni udźwignął rolę pierwszego rozgrywającego w starciach z Brazylią, Iranem i Rosją. 23-letni siatkarz z Krakowa wyrósł na rozgrywającego numer trzy w reprezentacji Polski: coraz mocniej depcze po piętach Fabianowi Drzyzdze i Grzegorzowi Łomaczowi.

Jakub Popiwczak

Paweł Zatorski, dwukrotny mistrz świata, ma dopiero 29 lat i przed nim zapewne jeszcze kilka sezonów na najwyższym poziomie. Wiele wskazuje na to, że w najbliższych latach będzie rywalizował o miano pierwszego libero kadry z Popiwczakiem. 23-letni siatkarz Jastrzębskiego Węgla w tegorocznej LN popisał się 62 obronami - to najlepszy wynik wśród "Biało-Czerwonych". Final Six też zaliczy do bardzo udanych.

DG

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje