Reklama

Reklama

Liga Narodów. Alojzy Świderek: Polska siatkówką stoi

Były selekcjoner kobiecej kadry siatkarek Alojzy Świderek uważa, że trzecie miejsce w Lidze Narodów to dla polskich zawodników, pukających dopiero do pierwszej reprezentacji, duży sukces. - To na pewno zaowocuje jeszcze lepszą grą w przyszłości - ocenił.

Świderek uważa, że trener "Biało-Czerwonych" Vital Heynen słusznie postąpił wysyłając do Chicago na Final Six drugi skład.

- W tym roku najważniejszy jest turniej kwalifikacyjny do igrzysk, który za kilka tygodni rozegrany zostanie w Gdańsku. Dlatego uważam, że nie było sensu montować mocniejszego składu na sam finał, skoro do najlepszej szóstki awansowaliśmy grając przez niemal całą rundę zasadniczą głównie rezerwami - powiedział asystent Raula Lozano, byłego selekcjonera polskich siatkarzy.

Reklama

Jak dodał, sam awans do Final Six był już sukcesem tej reprezentacji, a dwie wygrane nad Brazylią mają swoją wartość.

- Oczywiście Brazylia to już nie ten sam zespół co dziesięć lat temu, kiedy z każdej imprezy wracała z medalem. Ale mimo wszystko, to wciąż mocna drużyna. Dwa zwycięstwa nad Brazylią, a w drugim meczu 3:0, to naprawdę dobry wynik. Myślę, że dla tych głównie młodych zawodników trzecie miejsce w Lidze Narodów to kapitalna sprawa i to na pewno zaowocuje jeszcze lepsza grą w przyszłości - podkreślił szkoleniowiec.

Wyróżnił on Bartosza Bednorza, który został najlepiej punktującym zawodnikiem turnieju finałowego. Siatkarz Modeny znalazł się w "Drużynie Marzeń" imprezy.

- Sezon spędzony w lidze włoskiej w Modenie zaowocował podciągnięciem jego możliwości i zagrał bardzo dobrze w przyjęciu. Nieprzypadkowo otrzymał wyróżnienie na zakończenie turnieju Final Six - ocenił Świderek.

Szkoleniowiec nie chciał komentować zamieszania z trenerem Heynenem, który po meczu półfinałowym z Rosjanami przegranym 1:3 wyjechał do Polski. Belg chciał jak najszybciej pojawić się w Zakopanem na zgrupowaniu pierwszej reprezentacji. Pod jego nieobecność zespół poprowadził Jakub Bednaruk.

- Nie znam dokładnie szczegółów, ale patrząc na wynik, nic się nie stało. Trener Bednaruk, który go zastąpił, bardzo dobrze poprowadził drużynę, a zawodnicy po meczu podrzucali go z radości. Dla niego to było ogromne wyróżnienie, że mógł znaleźć się w sztabie szkoleniowym reprezentacji - przyznał.

Świderek zaznaczył, że nie ma mowy o jakimś przełomie w polskiej siatkówce, bo ten nastąpił już kilka lat temu.

- Wniosek, jaki się nasuwa, to taki, że Polska siatkówką stoi. A już tak poważnie, to mamy naprawdę dobrych zawodników, bardzo szeroką kadrę, bo przecież równocześnie inny polski zespół grał z powodzeniem na uniwersjadzie (zdobył srebrny medal). Ta druga reprezentacja to w większości mistrzowie świata juniorów. Od dłuższego czasu grali już na tym najwyższym poziomie, wcześniej juniorskim, a teraz seniorskim. Ten przełom w polskiej siatkówce nastąpił ładnych kilka lat wcześniej. Dzięki dobremu szkoleniu, ale także dzięki wysokiemu poziomowi PlusLigi, gramy tam, gdzie gramy. To nie jest tak, że teraz będziemy wszystko wygrywać, ale realnie patrząc, stać nas na walkę w każdej imprezie o najwyższe trofea - podsumował szkoleniowiec.

Autor: Marcin Pawlicki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje