Kolejny cios w Nikolę Grbicia, padł bezlitosny werdykt. Trener Polaków wypunktowany
Polscy siatkarze mistrzostwa świata zakończyli na trzecim miejscu, co wywołało lawinę komentarzy, bo przed startem czempionatu "Biało-Czerwoni" byli typowani w roli faworytów do złota. Podopieczni Nikoli Grbicia przegrali jednak półfinał z Włochami, a "szpilę" w serbskiego trenera wbił m.in. Andrzej Wrona, mówiąc o niezrozumiałych zmianach kadrowych. Swoje trzy grosze do dyskusji dorzucił także jeden z byłych selekcjonerów, który w rozmowie z WP SportoweFakty zasugerował, że Polacy momentami grali chaotycznie. A to nie wszystko.

Drabinka siatkarskich mistrzostw świata ułożyła się dla Polaków tak, że ci dopiero w półfinale trafili na mocnego przeciwnika. I zderzyli się ze ścianą, bo przegrali 0:3 z Włochami, chociaż mieli w tym meczu swoje "momenty" i wychodzili na kilkupunktowe prowadzenie. W kluczowych chwilach odstawali jednak poziomem od rywali, a ci pewnie przypieczętowali awans do finału.
Występ "Biało-Czerwonych" na Filipinach wciąż jest szeroko komentowany, m.in. przez byłych siatkarzy i trenerów. Andrzej Wrona w rozmowie z Polsatem Sport mówił o rozczarowaniu nie samym wynikiem meczu z Włochami, ale "postawą i niemocą naszej reprezentacji". Wbił też "szpilę" w Grbicia, podkreślając "czasami niezrozumiałe ruchy, jeżeli chodzi o zmiany" przeprowadzane w trakcie półfinałowego starcia.
Nikola Grbić oceniony. Ireneusz Mazur punktuje
Gorzkich słów nie szczędził także Ireneusz Mazur, który w latach 1998-2000 był trenerem reprezentacji Polski. W rozmowie z WP SportoweFakty zaapelował o to, by wyciągnąć wnioski z porażki z Włochami i "nie zamiatać pod dywan problemów, które były". A następnie zaczął wyliczać problemy, których część wprost jest powiązana z pracą selekcjonera - mowa m.in. o wyborze strategii czy organizacji gry.
Jest ich wiele, to nie jest jeden problem. Chodzi między innymi o podejście mentalne, organizację gry, wykluczenie chaosu, który często się pojawia w sytuacjach kryzysowych, takich, które były w tym meczu z Włochami. Dalej: poszerzenie repertuaru strategii, które pozwolą pokonać przeciwnika. Nie możemy się tylko ograniczać do tego, że zdobędziemy 20 punktów, Leon wejdzie na zagrywkę, rozbije przeciwników i wygramy
Mazur dosadnie odniósł się też do powołań ogłaszanych w ostatnich latach przez Grbicia. Docenił danie szansy Maksymilianowi Graniecznemu i Jakubowi Nowakowi, którzy zresztą przebojem wdarli się do kadry i pojechali na mistrzostwa świata, ale przy okazji zasugerował, że Serb zbyt rzadko sięga po wschodzące gwiazdy siatkówki.
"Jeżeli spojrzymy, to mamy dwóch młodych zawodników: Graniecznego i Nowaka. Poza nimi trochę brakuje nam Michała Gierżota, Dawida Dulskiego i tych siatkarzy młodego pokolenia, którzy dysponują świetnymi warunkami fizycznymi, są w zapleczu. Dotychczas byli zapraszani na zgrupowania reprezentacji dosyć incydentalnie, a może przyjść taki moment, że będzie trzeba po nich sięgnąć nie tylko okazjonalnie na zgrupowania, ale także na imprezy finałowe" - stwierdził.
Mazur wprawdzie punktował pracę Grbicia, mówiąc o wąskim repertuarze strategii czy błędach w organizacji gry, ale zarazem też docenił niektóre posunięcia Serba. Stwierdził m.in., że postawienie na Bartosza Kurka, zamiast na świetnie dysponowanego podczas Ligi Narodów Kewina Sasaka, było decyzją zasadną.
"W mojej opinii Sasak stał się ofiarą określonej decyzji trenera, decyzji słusznej, bo Nikola Grbić postawił na będącego w świetnej dyspozycji Kurka" - dodał, odnosząc się do słabej formy Sasaka podczas meczu półfinałowego z Włochami, w którym zagrał ze względu na problemy zdrowotne Kurka.












